Cienki obiekt na stalowych nóżkach

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 2012-08-31 00:00

W połowie października w Warszawie stanie najwęższy dom świata — projekt Jakuba Szczęsnego.

Nietypowy budynek, o którym głośno już niemal na całym świecie, zostanie wciśnięty w wąską szczelinę między dwoma budynkami przy skrzyżowaniu ulic Chłodnej i Żelaznej na warszawskiej Woli. To centrum miasta, niedaleko stąd do Pałacu Kultury i Nauki, Dworca Centralnego, a i sama okolica tętni życiem dzięki coraz liczniejszym kawiarniom. Właśnie w jednej z tamtejszych knajpek architekt Jakub Szczęsny wpadł na pomysł realizacji tego projektu.

— W klubokawiarni Chłodna 25 wypatrzyłem niezwykłą przerwę między ścianami bloków przy Chłodnej 22 i Żelaznej 74. Moim marzeniem, tak jak wielu architektów, było wykorzystanie tak radykalnych ograniczeń przestrzeni do zaprojektowania czegoś ciekawego. Nie zamierzałem stworzyć najwęższego domu świata, to poniekąd skutek uboczny — wyjaśnia Jakub Szczęsny.

Krok po kroku

Od pomysłu do realizacji minęło kilka lat. Projekt ujrzał światło dzienne w 2009 r. na festiwalu WolaArt w Warszawie organizowanym przez Fundację Polskiej Sztuki Nowoczesnej. Kolejnym etapem było znalezienie przeznaczenia dla tak niezwykłego budynku. Według projektanta jest idealny na pracownię artystyczną.

— Pomyślałem, że pierwszym mieszkańcem mógłby być izraelski pisarz Etgar Keret. Kiedy spotkaliśmy się w Tel Awiwie, opowiedział mi, że niedaleko miejsca, gdzie ma powstać dom, urodziła się jego matka. Z kolei ojciec ukrywał się w czasie okupacji w niewielkim schowku pod podłogą. Te powiązania spowodowały, że projekt nabrał większego sensu — tłumaczy Jakub Szczęsny.

Dwupoziomowy dom Etgara Kereta to zaledwie 14 mkw., czyli mniej niż najmniejsze dostępne na rynku kawalerki. W najszerszym miejscu na zewnątrz budynek będzie miał 152 cm, a w najwęższym 92 cm. Wewnątrz w najszerszym miejscu będą 122 cm, a w najwęższym zaledwie 72 cm. Na dwóch poziomach znajdą się: niewielka kuchnia, łazienka, miejsce do spania dla jednej osoby, miejsce do pracy z biurkiem normalnej wielkości, miejsce do spożywania posiłków dla dwóch osób (a zatem można nawet przyjmować gości), a także miejsca do odpoczynku — drabinki do ćwiczeń gimnastycznych lub wygodny puf do leżenia.

Na poszczególne poziomy będzie się można przemieszczać nietypowymi, jak wszystko w tym projekcie, zwodzonymi schodami. Wcześniej w szczelinie między blokami biegły rury należące do SPEC-u (Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej). Projektant uzyskał zgodę na ich przełożenie i budowę tzw. fundamentów okraczających.

Artystyczna wizja

Budynek stanie na stalowych nogach. Konstrukcję wyprodukowano w Wołominie, tam też ją na próbę złożono, teraz będzie rozmontowana i przewieziona do Warszawy. Elewacje będą z poliwęglanu, zaś boczne z paneli zespolonych, zamontowane zostaną również aluminiowe okna. Budynek nie spełnia norm prawa budowlanego i ma status instalacji artystycznej.

Zgodnie ze wstępnymi ustaleniami stanie na dwa lata, jednak projektant liczy, że uda się ten czas przedłużyć o kolejne 24 miesiące. W tym czasie ma być miejscem pracy dla twórców z całego świata. Będą mogli pomieszkiwać w domu Etgara Kereta przez kilka dni lub tygodni.

Projekt jest realizowany dzięki pieniądzom od sponsorów, m.in. Biura Kultury m. st. Warszawy, Narodowego Centrum Kultury i niemieckiej grupy deweloperskiej LHI oraz firmy GIRA (całkowitych kosztów budowy jeszcze nie oszacowano).

Generalnym wykonawcą obiektu będzie firma Awbud. Kończą się rozmowy z innymi firmami, które nieodpłatnie wezmą udział w stawianiu domu i wyposażeniu go w niezbędne sprzęty. Prace nad budową mają się zakończyć w połowie października. Najprawdopodobniej również wtedy osiedli się w nim pierwszy mieszkaniec — Etgar Keret. &