Ciepły posiłek przez całą dobę

Sylwia Wedziuk
opublikowano: 05-12-2018, 22:00

Ideal Group inwestuje w urządzenia, które zapewnią pracownikom fabryk świeże jedzenie o każdej porze dnia i nocy

Maszyny, które w ciągu kilku minut mogą wydać kilkaset świeżych i ciepłych posiłków dla pracowników dużej firmy — taki koncept zaczęła ostatnio realizować firma Ideal Group. To białostocka Gazela Biznesu, która od lat rośnie jak na drożdżach. W minionym roku została wyróżniona w naszym rankingu najbardziej dynamicznie rozwijających się małych i średnich firm po raz trzeci. Jej przychody w ciągu trzech lat (do 2016 r.) wzrosły o 703 proc.

Andrzej Nartowicz, prezes Ideal Group, podkreśla, że
pracownicy dużych firm rzadko mają dostęp do pełnowartościowych posiłków.
Foodomaty eliminują ten problem.
Zobacz więcej

BEZ WYŻYWIENIA NIE MA PRACY:

Andrzej Nartowicz, prezes Ideal Group, podkreśla, że pracownicy dużych firm rzadko mają dostęp do pełnowartościowych posiłków. Foodomaty eliminują ten problem. Fot. ARC

Nowy model

Pierwsze kroki na rynku firma stawiała w 2003 r. Zaczynała od vendingu, zajmowała się głównie dostarczaniem kawy, wody i przekąsek z automatów. Jej właściciel szybko doszedł jednak do wniosku, że warto iść z duchem czasu i postawić na nowe technologie. Zainwestowała więc w rozwój dwóch autorskich systemów: Pay2Vend oraz vendmedia. Pierwszy z nich umożliwia obsługę urządzeń vendingowych online, bezgotówkowo i w modelu subskrypcyjnym. Natomiast system vendmedia polega na zarządzaniu treściami w sieci ekranów LCD, zlokalizowanych na urządzeniach vendingowych lub w innych miejscach. Nowe rozwiązania sprawdziły się na rynku i umożliwiły szybki rozwój firmy. Od początku tego roku spółka stawia jednak na zupełnie nowy model biznesowy, który z vendingiem ma niewiele wspólnego.

— Ruszamy z własnymi urządzeniami, które mogą wpłynąć na zmianę sposobu żywienia pracowników w firmach. To zupełnie nowe rozwiązanie, nie tylko na polskim rynku, które pozwala szybko i sprawnie wprowadzić, i uporządkować proces zbiorowego żywienia pracowników w fabrykach — mówi Andrzej Nartowicz, prezes Ideal Group.

Benefit pracowniczy

Foodomaty to urządzenia, które wydają gotowe posiłki. Jedzenie umieszczone w nich może być schłodzone albo ciepłe, w zależności od potrzeb produktu. Jest wytwarzane lokalnie i dostarczane do maszyny kilka razy dziennie.

— Dzięki temu jesteśmy w stanie zaoferować różnorodne posiłki, w dodatku zdrowe i świeże, bo wytworzone przez dostawców działających w pobliżu foodomatu — mówi Andrzej Nartowicz.

Ideal Group instaluje maszyny, serwisuje je, a także zajmuje się organizacją współpracy z lokalnymi restauracjami i stołówkami. Taka maszyna może obsłużyć w ciągu 10 minut kilkaset osób.

— Na rynku nie ma podobnych rozwiązań, które w krótkim czasie dostarczałyby tak dużej ilości posiłków. Mamy również sygnały od międzynarodowych korporacji, które z nami współpracują, że takich rozwiązań nie ma też za granicą — mówi Andrzej Nartowicz.

Przekonuje, że to ciekawe rozwiązanie, szczególnie dla dużych fabryk, które często są zlokalizowane w mniejszych miejscowościach lub na obrzeżach miast, gdzie trudno o lokale gastronomiczne, które dowiozą zamówione jedzenie. Wiele z nich nie dysponuje własną stołówką, bo dla właściciela inwestycja w kantynę, która wykarmi kilkaset osób w jednym czasie, jest nieopłacalna— m.in. ze względu na brak miejsca. A nawet jeśli jest takie miejsce, to zwykle zamyka sie je ok. godz. 15. Dla ludzi, którzy pracują w trybie zmianowym, całą dobę, nie jest to zadowalające rozwiązanie. Odpowiedzią na podobne problemy są właśnie foodomaty, z których pracownicy mogą korzystać w dowolnej chwili.

— To dobre rozwiązanie także dla pracodawców, którzy dofinansowują posiłki pracownikom albo zastanawiają się nad zaproponowaniem ciekawego benefitu, który można będzie realizować w miejscu pracy. Zapewnienie kadrze zdrowego jedzenia podczas wykonywania obowiązków służbowych to przecież same korzyści — wpływa na wydajność i zdrowie pracowników. To także oszczędność czasu, bo nie trzeba szukać lokalu, który zapewni pełnowartościowy obiad — mówi Andrzej Nartowicz.

Na początek polski rynek

Pierwsze foodomaty stanęły na początku tego roku, mają je dwie fabryki. Rozwiązanie jest skierowane głównie do dużych firm, ale zgłaszają się również takie, które zatrudniają mniej niż 200 pracowników i pracują np. na trzy zmiany. W tym i najbliższym roku foodomaty będą pojawiać się tylko w przedsiębiorstwach działających na polskim rynku.

— Na razie skupiliśmy się na uruchomieniu nowego konceptu. Przeszliśmy z fazy wizji do realnych działań i mamy nadzieję, że w przyszłym roku będziemy mogli pochwalić się współpracą z kilkudziesięcioma korporacjami, w których staną nasze foodomaty — mówi Andrzej Nartowicz.

W kolejnych latach planowane jest wyjście z foodomatami za granicę. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Ciepły posiłek przez całą dobę