Cięzki kawałek chleba eksporterów

Justyna Dąbrowska
opublikowano: 24-10-2017, 22:00

Coraz więcej żywności z Polski trafia za granicę, ale producenci są zdani sami na siebie.

Od początku dekady wpływy z polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych wzrosły prawie o 80 proc. — głosi najnowszy raport KPMG „Apetyt na wzrost. Sukcesy i wyzwania eksporterów produktów rolno-spożywczych w Polsce”. W 2016 r. eksport żywności wyniósł 24,1 mld EUR, co stanowiło ponad 13 proc. całkowitego eksportu towarów z naszego kraju. Dobra passa trwa.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

— Produkcja żywności rośnie szybciej niż popyt na nią, więc nadwyżki lokowane są na rynkach zagranicznych. Na eksport kierowane jest już ponad 40 proc. wytworzonych artykułów rolno-spożywczych. Zgodnie z prognozami, w 2017 r. wartość eksportu produktów rolno-spożywczych może być większa niż w roku ubiegłym — od stycznia do lipca tego roku odnotowano wzrost o 9,4 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2016 r. — mówi Piotr Grauer, dyrektor w grupie deal advisory w KPMG w Polsce. Branża rozwija się prężnie, ale warunki gospodarcze jej nie rozpieszczają. Ponad 40 proc. respondentów, którzy wzięli udział w badaniu KPMG (110 firm prowadzących działalność eksportową), oceniło wsparcie działalności eksportowej ze strony polskich instytucji i organizacji zdecydowanie bądź raczej negatywnie. Pozytywnie postrzega je zaledwie 10 proc.

— Najbardziej przydatnymi instrumentami oferowanymi przez instytucje i organizacje publiczne są, według przedsiębiorców, misje handlowe, targi i wystawy oraz organizacja spotkań z podmiotami zagranicznymi. Jako bardziej użyteczne postrzegane są wydarzenia, podczas których firmy pokazują się nie tylko jako polskie, ale także jako konkretni producenci z własnymi markami — mówi Andrzej Bernatek, partner w dziale doradztwa podatkowego, szef grupy doradczej dla rynku dóbr konsumpcyjnych w KPMG w Polsce.A realia mocno rozczarowują.

— Wygląd polskich stoisk na targach czy przestrzeń nam poświęcona pozostawia wiele do życzenia. Brakuje promocji Polski na rynkach zagranicznych — twierdzi Paweł Głowniak, wiceprezes Bakallandu.

Wśród czynników ograniczających działalność eksportową przedsiębiorcom najbardziej daje się we znaki ryzyko walutowe (35 proc. uważa, że ma duży bądź bardzo duży wpływ). Barierą jest też skomplikowana sytuacja polityczna w kraju odbiorcy (32 proc.) i biurokracja (28 proc.). W ramach regulacji prawnych najbardziej uciążliwe są wymogi uzyskania dodatkowych certyfikatów, zmienność przepisów prawnych i celnych oraz specyficzne wymogi dotyczące receptur. Nowe wyzwania, przed którymi stają firmy rolno-spożywcze, wynikają także z planowanych fuzji i przejęć (w ciągu najbliższych 3 lat w planach ma je 18 proc. przebadanych przedsiębiorstw).

— Trudniejsze niż samo przejęcie jest odniesienie sukcesu już po nim. Trzeba mieć pomysł na to, jak działać na danym rynku, i zespół odpowiednio przygotowanych ludzi — mówi Krzysztof Koszela, dyrektor ds. rozwoju rynków zagranicznych w holdingu Colian. Z badania wynika, że ponad połowa firm jest zadowolona z odniesionego sukcesu eksportowego. Większość przypisuje to wysokiej jakości oferowanych produktów, długotrwałym relacjom biznesowym i profesjonalnej obsłudze klientów. Nie bez znaczenia jest także konkurencyjność cenowa, ale żeby ją utrzymać, trzeba iść w kierunku automatyzacji procesów produkcyjnych. Zachęca do tego obecna sytuacja na krajowym rynku pracy. — Siła robocza nie jest już tania, a dostęp do pracowników ograniczony. W takiej sytuacji automatyzacja jest naturalną drogą ucieczki. W naszej firmie ten proces nie oznacza zwolnień, lecz ograniczenie problemu z zatrudnianiem nowych ludzi — mówi wiceprezes Bakallandu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Cięzki kawałek chleba eksporterów