Cimoszewicz wystartuje w wyborach prezydenckich

Polska Agencja Prasowa SA
28-06-2005, 12:48

Włodzimierz Cimoszewicz, który ogłosił we wtorek, że startuje w wyborach prezydenckich oświadczył, że nie reprezentuje w tej kampanii żadnej partii oraz że nie będzie zabiegał o interesy żadnego ugrupowania politycznego.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz (SLD) ogłosił we wtorek, że postanowił wziąć udział w wyborach prezydenckich. Zapewnił, że nie będzie reprezentował żadnej partii, a jego kampania będzie skromna. Zapowiedział też, że nie będzie odpowiadał na żadne zaczepki swoich konkurentów, "nawet gdyby były kłamliwe i niekulturalne".

Cimoszewicz wyraził nadzieję, że w środę odbędzie się posiedzenie jego komitetu wyborczego "i na jego czele stanie Jolanta Kwaśniewska". Podkreślił też, że chce, by jego komitet "miał charakter otwarty, aby członkiem komitetu wyborczego mógł zostać każdy obywatel RP, który będzie tego chciał".

"Po raz pierwszy w życiu zmieniam wcześniej podjętą decyzję. Największy wpływ miały na to niezliczone głosy rodaków" - oświadczył Cimoszewicz dziennikarzom chwilę po tym, jak wygłosił przemówienie na uroczystości zakończenia roku akademickiego na Wydziale Prawa i Administracji UW. Potem dodał, że ostatnie sondaże pozwalają sądzić, że "miliony ludzi" tego od niego oczekują.

"Nie godzę się na to, co się w Polsce dzieje, na istniejącą atmosferę sporów, kłótni i podziałów. Polska potrzebuje zgody i jedności" - argumentował Cimoszewicz. Podkreślił też, że "również wydarzenia w Europie rozwijają się tak, że mądra i profesjonalna polityka zagraniczna dla naszego państwa zyskuje na znaczeniu". "Ja potrafię to zrobić" - zadeklarował.

Zapytany, czy poparcie Stowarzyszenia "Ordynacka" nie będzie dla niego obciążeniem, odpowiedział, że będzie wdzięczny "wszystkim Polakom, którzy myślą podobnie jak on o Polsce, o naszej wielkiej szansie i rozmaitych zagrożeniach, za udzielone mu poparcie".

Na pytanie, czy myśli podobnie jak Włodzimierz Czarzasty, obruszył się: "Uprzejmie proszę, apeluję o uczciwy rodzaj polemiki. Ja także podlegam krytyce, natomiast pytania w rodzaju tych, jakie państwo zadają, są po prostu nieuczciwe. W przypadku każdego kandydata można wskazać osoby popierające go, które zapewne nie cieszą się szacunkiem - przenoszenie odpowiedzialności za to na kandydata nie jest fair".

Pytany, czego oczekuje od kandydata SdPl Marka Borowskiego, Cimoszewicz oświadczył: "Od każdego oczekuję jedynie gry fair".

Odpowiadając na pytanie, kogo uważa za najgroźniejszego konkurenta, nie wymienił żadnego nazwiska: "Z każdym konkurentem będę dyskutował o tym, co w naszym przekonaniu jest właściwe dla Polski, potrzebne. Ja w tej chwili nie dokonuję żadnego wyboru, to jest sprawa obywateli, a nie moja".

"Prezydent państwa nie może zaciągać zobowiązań wobec nikogo poza narodem, dlatego moja kampania będzie skromna. Pieniądze to zobowiązania. Ja tego nie akceptuję" - podkreślił.

"Zabiegam o poparcie obywateli i chcę rozmawiać z obywatelami. Nie chcę polemizować z moimi rywalami, nie chcę, żeby debata prezydencka w Polsce sprowadziła się do poziomu często niestety spotykanej prostackiej pyskówki" - zadeklarował Cimoszewicz.

Zapewniał, że gdy 18 maja zapowiedział, że nie wystartuje, była to szczera deklaracja złożona "w najlepszej wierze" i że nie była wyreżyserowana.

Cimoszewicz dodał, że nadal zamierza być marszałkiem Sejmu i zrobi wszystko, by kandydowanie nie zakłóciło wykonywania przez niego tej funkcji.

Chwilę przed tym, jak złożył oświadczenie dziennikarzom, marszałek wygłosił przemówienie podczas uroczystości zakończenia roku akademickiego na Wydziale Prawa UW. Oznajmił w nim: "Nie chcę wprowadzać wątków politycznych do wspaniałej uroczystości akademickiej. Dlatego tylko ograniczę się do stwierdzenia, że zaraz po zakończeniu tej uroczystości tu, w tym miejscu mającym dla mnie szczególne znaczenie (...), powiadomię Polaków, że mam zamiar wziąć udział w wyborach prezydenckich".

W wystąpieniu na uroczystości stwierdził, że w Polsce "mamy do czynienia z obserwowalnym przyzwoleniem na ograniczenie naszej wolności na rzecz silnej władzy czy też władzy wręcz autorytarnej".

Zapowiadając wystąpienie Cimoszewicza, dziekan Wydziału Prawa i Administracji prof. Tadeusz Tomaszewski podkreślił, że marszałka "łączą szczególne związki" z Wydziałem. Zaznaczył: "Nie tylko dlatego, że jest absolwentem i byłym pracownikiem wydziału (...), ale też dlatego, że już jako polityk pełniący najwyższe godności i funkcje państwowe, nigdy nie zerwał związków z naszym wydziałem, zawsze okazywał nam pomoc".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Cimoszewicz wystartuje w wyborach prezydenckich