Spółka mnoży przychody i zyski, planuje kolejne dziesiątki kin. Kopa daje jej 3D, windujący ceny biletów.
Cinema City (CCI), największy operator kin wielosalowych w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej oraz Izraelu, nie zamierza zwalniać tempa. W I półroczu 2010 r. spółka zanotowała wynik EBITDA na poziomie 31,3 mln euro, co oznacza wzrost rok roku o ponad 26 proc. Przychody z działalności kinowej rosły jeszcze szybciej, bo o 45 proc., do 116,4 mln euro.
— Wierzę, że w II połowie roku będzie kontynuować pozytywne trendy we wszystkich naszych krajach. Lista filmów wygląda bardzo obiecująco — podkreśla Moshe Greidinger, prezes Cinema City.
Widzowie skuszeni 3D płacą więcej za bilet do kina z logo CCI. W Polsce średnia cena wzrosła przez rok z 16,7 zł do 19,2 zł. Udział przychodów z 3D w działalności kinowej CCI przez rok wzrósł z 9 proc. do ponad 34 proc. Spółka zakłada więc, że na koniec tego roku już 31 proc. jej sal będzie wyposażonych w projektor cyfrowy, umożliwiający emisję filmów trójwymiarowych.
— Kontynuujemy także analizę możliwości ekspansji na obecnych rynkach naszej działalności i w innych krajach — zaznacza prezes spółki.
CCI ma zakontraktowaną budowę ponad 400 ekranów, z czego niemal 70 proc. przypada na Rumunię, najbardziej obiecujący rynek dla spółki. W Polsce w najbliższych latach pewne jest powstanie około 70 ekranów. Jeszcze w tym roku ruszą multipleksy w Wałbrzychu i Bytomiu.
23,7
proc. O tyle przez ostatni rok wzrosła, liczona w euro, średnia cena biletu do kina z logo CCI.