Cisza przed burzą

Adam Sofuł
opublikowano: 31-01-2007, 00:00

Ostatnie kilkanaście dni było w polskiej polityce dniami cudów. Spotkanie premiera Jarosława Kaczyńskiego i lidera Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska nie zakończyło się karczemną awanturą i wzajemnymi zarzutami o kłamstwo, jak to ci politycy mieli w zwyczaju przez ostatnie miesiące. Spotkanie, mimo że nie przyniosło porozumienia, upłynęło w spokojnej, a jak zaznaczył premier — chwilami nawet miłej atmosferze. Potem było jeszcze cieplej, bo politycy Prawa i Sprawiedliwości na wyścigi komplementowali (choć nie bez zastrzeżeń) przedstawiony w niedzielę przez Jana Rokitę program przygotowany przez gabinet cieni. Co jeszcze bardziej zaskakujące — dużo bardziej cierpkie wypowiedzi politycy PiS kierowali pod adresem koalicjantów.

Czyżbyśmy mieli do czynienia z pierwszymi nieśmiałymi kroczkami w stronę wymarzonej z górą rok temu koalicji PiS-PO? Niewiele na to, niestety, wskazuje. Obaj liderzy mają sporo problemów na własnych podwórkach. Jarosław Kaczyński nie ukrywa, że koalicyjni partnerzy wymagają od niego więcej cierpliwości, niż sobie to wcześniej wyobrażał. Z drugiej strony, mocno ostatnio poobijany politycznie Donald Tusk (sprawa prezydentury w Warszawie i zmiany w komisjach Parlamentu Europejskiego niemal pod dyktando PiS) też musi zapanować nad szeregami swojej partii. Bo okazuje się, że Jan Rokita nie jest w Platformie tak osamotniony, jakby się to wcześniej wydawało.

Mamy więc do czynienia nie z trwałym rozejmem, ale zaledwie z czasowym zawieszeniem broni, które obie rywalizujące partie wykorzystują do przegrupowania swoich sił w oczekiwaniu na ewentualne nowe rozdanie kart w polskiej polityce. Na razie PiS i PO ograniczają się do nękania przeciwnika, by wspomnieć zapowiadany przez Platformę wniosek o dymisję ministra transportu (który paradoksalnie może ocalić posadę Jerzego Polaczka, bo jeśli premier nosił się z zamiarem jego odwołania, to teraz będzie zapewne chciał pokazać, że nie ulegnie żądaniom opozycji).

Spór między obiema partiami jednak nie wygasł — obie dążą do zmarginalizowania politycznego rywala za wszelką cenę i kolejne starcie między nimi będzie zapewne równie gorące jak dotychczasowe. Może jednak te kilka dni (może tygodni) wytchnienia od awantury wykorzystać na napisanie paru dobrych ustaw. Gdyby tak się stało, to przygotowujcie się do bitwy jak najdłużej.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane