Citi szuka sposobów na wejście do PKO BP

Beata Tomaszkiewicz
17-11-2000, 00:00

CITI SZUKA SPOSOBÓW NA WEJŚCIE DO PKO BP

Gdyby akcje PZU chciał nabyć BRE, sprawa byłaby prosta. Ponieważ zainteresowanie nimi wyraził Citibank, opinie obserwatorów rynku są podzielone. Jedni uważają, że zamierza stworzyć grupę bankowo-ubezpieczeniową, inni, że kupuje na zlecenie.

Niewątpliwie kontrolowanemu przez Amerykanów Bankowi Handlowemu przydałoby się w grupie towarzystwo ubezpieczeniowe. Trudno więc wykluczyć, że Citibank dlatego właśnie chce kupować akcje PZU. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że dokapitalizowania potrzebuje PKO BP, a nikt nie zdementował do tej pory informacji, że nastąpi to w drodze przekazania bankowi przez Skarb Państwa akcji PZU.

Problem detalisty

Skarb Państwa ma czas do 30 listopada, kiedy to ma się odbyć walne zgromadzenie akcjonariuszy PKO BP, na podjęcie decyzji o tym, jak dokapitalizuje bank. Zalecenie zwołania zgromadzenia w tej sprawie wydała Komisja Nadzoru Bankowego.

— Jeszcze w tym roku PKO BP potrzebuje 500 mln zł dokapitalizowania. W przyszłym zaś około 2 mld zł — mówi Henryka Pieronkiewicz, prezes PKO BP.

Tymczasem SP jeszcze nigdy nie dokapitalizował zarządzanej przez siebie spółki gotówką. Jeśli już, to przekazywał na jej rzecz akcje innej swojej firmy.

Tymczasem bankowi przydałaby się współpraca z towarzystwem ubezpieczeniowym.

— Największy efekt rynkowy uzyskalibyśmy, gdyby pozwolono nam stworzyć grupę bankową z firmą ubezpieczeniową, szczególnie działającą na rynku ubezpieczeń na życie — mówiła w wywiadzie dla „PB“ Henryka Pieronkiewicz, przedstawiając swą wizję prywatyzacji PKO BP.

W jej opinii, bankowym partnerem PKO BP mogłaby zostać instytucja finansowa nieobecna na rynku detalicznym, mająca ogromne zapotrzebowanie na depozyty. BHW wydaje się tu partnerem naturalnym. A zakup w tym kontekście przez Citibank akcji PZU może prowadzić do budowy najsilniejszej na rynku grupy finansowej. Tym bardziej że Amerykanie już w zeszłym roku deklarowali zainteresowanie zakupem PKO BP.

Czas i koszty

— Citibank musi się najpierw uporać z połączeniem z BHW. Nie wydaje mi się, by teraz porywał się na tworzenie takiej grupy — uważa Tomasz Stadnik, doradca inwestycyjny CSAM.

Co nie zmienia faktu, że jeśli ktoś miałby dać sobie radę z równoczesnym prowadzeniem łączenienia z jedną spółką i restrukturyzacji w dwóch innych, to niewątpliwie Amerykanie są tu jednym z lepszych kandydatów.

— Citibank udźwignąłby to i organizacyjnie, i finansowo. Powstałaby grupa, z którą musiałyby się liczyć nawet duże zagraniczne instytucje finansowe — uważa Grzegorz Zawada, doradca inwestycyjny Erste.

Dodaje, że niezależnie od obecnych intencji polityków, wcześniej czy później PKO BP pozyska inwestora strategicznego.

— O tym, że nie da się prywatyzować banku tylko przez giełdę, dowiódł przypadek BHW, który w końcu i tak został przejęty — mówi Grzegorz Zawada.

Dodaje, że nie widzi zagrożenia dla rynku w powstaniu takiej grupy. Miałaby ona 60-proc. udział w rynku ubezpieczeń, 40- -proc. w rynku bankowości detalicznej i nie tak duży, ale bardzo znaczący w obsłudze korporacji, małych i średnich przedsiębiorstw, kredytowaniu budownictwa mieszkaniowego oraz emisji obligacji gminnych.

— Powstałaby najsilniejsza, najbardziej wyspecjalizowana grupa fiansowa na rynku — mówi jeden z analityków,

Dodaje jednak, że po pierwsze — na jej tworzenie jest już zbyt późno, po drugie — zbyt dużo to kosztuje, a po trzecie — i tak przeciwko takiej grupie protestowałby Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Obserwatorom rynku jednak nie podoba się pomysł, by akcjami jednego monopolisty zaspokajać potrzeby drugiego, tak samo jak i to, by SP nadal było właścicielem spółek.

— Nasi politycy nie dorośli do tego, by SP kontrolował spółki mające znaczenie dla rynku. O czym dobitnie świadczy przykład PZU — uważa jeden z obserwatorów rynku.

Dlatego, im szybsza prywatyzacja PKO BP, tym dla niego lepiej. Tyle że władze banku z niepokojem obserwują sytuację wokół PZU. Po towarzystwie PKO BP jest bowiem drugą strategiczną spółką do sprzedania. Dlatego być może lepsze byłoby stworzenie grupy z Citibankiem, BHW i PZU przy wykorzystaniu bocznej furtki.

Zlecenie kupna

Rynek zdziwiła nie sama chęć odkupienia przez Citibank od pracowników PZU akcji towarzystwa, lecz ujawnienie tego faktu.

— Citibank do tej pory nie specjalizował się w kupowaniu akcji na zlecenie innych instytucji. Jednak tym razem wydaje się, że papierami pracowników PZU nie jest zainteresowany osobiście. Trudno wykluczyć, że kupuje dla obecnego akcjonariusza albo innego inwestora, np. z grupy tych, którzy przegrali przetarg na to towarzystwo ubezpieczeniowe — analizuje Tomasz Stadnik.

Dodaje, że dziwny jest fakt publicznego ogłoszenia o tym zainteresowaniu i porozumienie w tej sprawie z Eureko. Tym bardziej może to wskazywać na zakup zlecony, niewykluczone, że przez Eureko właśnie.

Amerykanie mają doświadczenie w udzielaniu pomocy jednym spółkom w przejmowaniu innych. Na przykład dzięki akcjom Citibanku, BRE udało się przejąć dwa lata temu Polski Bank Rozwoju, choć wówczas nie był to zakup na zlecenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Citi szuka sposobów na wejście do PKO BP