Dobiega końca trzeci tydzień rozgrywek tenisa ziemnego amatorskiej ligi biznesu
Let’s Go.
W tej edycji wystartowało kilka nowych drużyn. Reprezentują one zróżnicowany poziom. Niektóre mogą jednak zaburzyć dotychczasową klasyfikację.
— Jedna z nich to Citibank Handlowy. W dwóch pierwszych meczach pokazał tenis na wysokim poziomie. Już dziś widzę go w finałach — mówi Jan Maciejewski, menedżer tenisa ziemnego w lidze Let’s Go.
Oprócz umiejętności, zawodnicy Citibanku mają również spore ambicje. Pierwszy mecz rozegrali z GPW. Zakończył się on miażdżącym zwycięstwem Citibanku. W pierwszym singlu zawodnikowi GPW nie udało się nawiązać walki. Przemysław Egeman z Citibanku Handlowego bezlitośnie posłał w kierunku Jarosława Filińskiego z GPW całą serię mocnych, szybkich piłek, których ten nie był w stanie odebrać. Cóż, najwyraźniej Przemysław Egeman nie przyszedł na kort dla zabawy...
Pozostałe dwa mecze tego spotkania również zakończyły się wynikiem 8:0 dla Citibanku Handlowego. Trudniejszą przeprawę drużyna ta miała w następnym tygodniu. Jej przeciwnikiem był znakomity zespół AT Kearney, z prezesem Janem Maciejewiczem na czele.
— Pierwszy singiel był szalenie zacięty. Jan Maciejewicz przegrał go w tibreku, po walce na bardzo wysokim poziomie. W deblu drużyna AT Kearney nieco odpuściła, przegrywając do dwóch, za to w drugim singlu Citibank Handlowy przegrał z Zygmuntem Kaniewskim z AT Kearney do pięciu — komentuje Jan Maciejewski.
Trzeci mecz tej edycji Citibank Handlowy wygrał walkowerem z Wartą.
