Citroen Xsara jet obecny na naszym rynku już od kilku lat. Wielu kierowcom ten model kojarzy się z wersją rajdową, samochód ten bowiem coraz śmielej poczyna sobie na rajdowych trasach. Młodzi kierowcy szczególnie lubią 3-drzwiowe wersje tego auta tym bardziej, że oferowane są one także z silnikami o mocy powyżej 100 KM. Dla kierowców, którzy cenią większe samochody i oszczędną eksploatację, francuska firma ma w swojej ofercie inną propozycję. Auto kombi z silnikiem wysokoprężnym.
Tak najkrócej można określić nadwozie Xsary Break, którego większość elementów jest łagodnie zaokrąglona. Przednia maska z dwoma podłużnymi przetłoczeniami lekko opada na zderzak i kończy się owalną osłoną chłodnicy z dużym znakiem firmowym. Przedni zderzak mocno podwinięty pod spód samochodu również wyposażono w spore wloty powietrza. Wszystko uzupełniają pionowe zaokrąglone reflektory, w których, co ciekawe, umieszczono wszystkie rodzaje świateł, od kierunkowskazów do halogenów. Jeśli chodzi o tył, to najkrócej można go nazwać klasycznym. Pionowa klapa bagażnika ze sporymi lampami. Nadal jednak zachowano płynność i lekkość. Ogólnie Xsara w wersji kombi jest dość zwartą konstrukcją. Niewątpliwie jest to atut tego samochodu, ponieważ nie wszyscy kierowcy lubią wielkie auta, którymi dość trudno się jeździ, a szczególnie manewruje.
Styliści Citroena nie napracowali się zbytnio nad wnętrzem Xsary. Nie oznacza to jednak, że samochód jest nie dopracowany. Proste nadwozie i proste wnętrze — taka była chyba dewiza stylistów. W środku nie znajdziemy żadnych udziwnień czy ekstrawagancji. Wszystko znajduje się na swoim miejscu. Deska rozdzielcza jest czytelna, choć zielone podświetlenie zegarów mogłoby być jaśniejsze. Wszystkie urządzenia są pod ręką. Zwarta konstrukcja auta ma jednak przełożenie na ilość miejsca w środku. Jeśli pasażerowie jadący z przodu maksymalnie odsuną fotele do tyłu, to siedzący na tylnej kanapie będą narzekać na brak miejsca na nogi. Testowany samochód wyposażono w komputer, który informuje o podstawowych parametrach eksploatacyjnych, jak spalanie średnie, momentowe czy ilość paliwa w zbiorniku pozostała do następnego tankowania. Ostatnią czynność wykonujemy stosunkowo rzadko, bo auto spala około 7 litrów oleju napędowego na 100 km.
Samochód mimo naprawdę niskiego spalania w jeździe niczym nie przypomina starych powolnych aut z silnikami Diesla. Bez kompleksów radzi sobie zarówno w mieście, jak i na trasie. Około 12 sekund od 0 do 100 km to wynik w normie. Prędkość maksymalna nieco ponad 180 km/h też nie rzuca na kolana, ale przecież to rodzinne kombi, a nie rajdówka. O tym, że jedziemy dieslem przypomni nam przy wyższych prędkościach hałas w samochodzie, który trochę przeszkadza. Auto ma stosunkowo twarde zawieszenie, co na naszych drogach jest odczuwalne, ale można się do tego przyzwyczaić, a momentami docenić, gdyż nie grozi nam nieprzyjemne bujanie. Przy pokonywaniu zakrętów z wyższymi prędkościami tył samochodu ma skłonności do odjeżdżania, jednak wprawny kierowca powinien sobie z tym poradzić bez większych problemów. Nie jest to jednak auto, którym można po prostu poszaleć. Zalecany styl jazdy to spokojne — co nie oznacza leniwe —przemieszczanie się z punktu A do punktu B. Samochód kosztuje, w zależności od wyposażenia, nieco ponad 53 tys. zł, co nie jest ani wygórowaną propozycją, ani specjalną okazją.
