Citronex powiększa bananowe imperium

Nowa dojrzewalnia przy porcie pozwoli zaopatrywać kraje bałtyckie. Docelowo oznacza podwojenie mocy

Citronex, czołowy dystrybutor bananów, uruchamia dużą dojrzewalnię w Pruszczu Gdańskim.

— Mamy stąd zaledwie 20 minut drogi do portu w Gdańsku, gdzie przypływają nasze banany z Ameryki Południowej. Pozwoli nam to skrócić dystrybucję i poprawić jakość owoców, które dostarczamy do sieci supermarketów — mówi Rafał Zarzecki, wiceprezes Citroneksu.

Dzięki zakupowi udziałów firmy Cargofruit w ubiegłym roku Citronex ma w gdańskim porcie bazę przeładunkową na terenie wolnego obszaru celnego. Pierwsze banany z Pruszcza Gdańskiego wyjadą na przełomie listopada i grudnia. Inwestycja pochłonie około 10 mln EUR. Stanie tam 55 komór, w których dojrzewają banany. — Zostawiliśmy sobie możliwość dobudowy jeszcze 100 — zastrzega Rafał Zarzecki.

Dynamika za granicą

W pierwszej dojrzewalni, w Zgorzelcu, Citronex ma 140 komór. Realizacja całości inwestycji będzie więc oznaczać podwojenie mocy.

— Inwestycje wiążą się z planami rozwoju w krajach bałtyckich — na Litwie, Łotwie i w Estonii. W dwóch pierwszych krajach jesteśmy już obecni, ale nie na dużą skalę, bo ze względu na odległość nie byliśmy konkurencyjni cenowo. Od jesieni będziemy — tłumaczy Marek Szulc, menedżer w Citroneksie.

— Na żadnym z tych rynków nie ma próżni, bo są lokalne dojrzewalnie bananów. Pytanie, ile Citronex będzie w stanie ugrać — komentuje anonimowo jeden z branżowych menedżerów. Obecnie eksport stanowi ponad 30 proc. sprzedaży Citroneksu. Jeszcze niedawno prawie całość zostawała w kraju.

— Coraz więcej sprzedajemy do Czech. W tym roku pojawiliśmy się też na Białorusi. Żeby dynamicznie się rozwijać, musimy szukać nowych, zagranicznych odbiorców. Polacy wprawdzie jedzą coraz więcej bananów, ale konsumpcja rośnie powoli — mówi Marek Szulc.

Dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) pokazują, że od 2010 r. zwiększyliśmy spożycie bananów o ponad 0,80 kg. Były jednak i lata spadków.

— Spożycie bananów ma tendencję rosnącą, w 2012 r. obniżyło się w wyniku spadku importu i wzrostu cen. Wtedy w konsumpcji owoców drogie banany zostały zastąpione przez tańsze jabłka. Cena jest dla większości polskich konsumentów czynnikiem decydującym — mówi Irena Strojewska z IERiGŻ.

Nie tylko banany

Firma bazuje dziś wyłącznie na bananach z Ekwadoru. W czerwcu „The Financial Gazette” z Zimbabwe donosiła, że Citronex poszukuje bananów w Afryce i rozmawia o kontrakcie wartym 50 mln USD rocznie.

Rafał Zarzecki tłumaczył wówczas na łamach „PB”, że to próba poszerzenia oferty o inny rodzaj bananów.

— Banany z Ameryki, na których opiera się nasz biznes, są za drogie dla niektórych krajów europejskich, np. Czesi oczekują tańszych, choć oczywiście inna jest też jakość — mówi wiceprezes Citroneksu. Marek Szulc zastrzega, że do zaopatrywania się w Afryce jeszcze daleka droga. — Przyglądamy się natomiast uważnie innym krajom Ameryki Południowej, Kolumbii czy Kostaryce — tłumaczy menedżer Citroneksu.

Dojrzewalnia to niejedyna inwestycja grupy. Bananowy potentat rozbudowuje też szklarnie pomidorów i stawia sortownię w Siechnicach. W tym roku pojawiły się też w sklepach pierwsze pomidory ze szklarni w Bogatyni.

— W sumie do końca roku będziemy mieli ponad 60 hektarów szklarni, co pozwoli nam zostać jednym z największych producentów pomidorów w Polsce — twierdzi Marek Szulc. Podaje, że w sektorze owoców i warzyw Citronex zainwestuje w tym roku 34 mln EUR.

OKIEM EKSPERTA
Polacy mistrzami reeksportu

ANDRZEJ GANTNER, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności

Jako Polacy jesteśmy mistrzami w reeksporcie — łososia, herbaty i kawy. Kupujemy, konfekcjonujemy i sprzedajemy za granicę. Pod tym względem dominujemy w Europie. W czym tkwi tajemnica sukcesu? Polska sama w sobie jest bardzo dużym rynkiem, więc kupujemy duże ilości dla siebie, osiągając dzięki temu korzystne ceny surowca. Ponadto wykorzystujemy niższe koszty produkcji, m.in. koszt pracy. Te przewagi szczególnie widać w przypadku krajów mniejszych od nas, jak kraje bałtyckie. Z tego samego schematu mogą korzystać dystrybutorzy bananów.

Od bananów po benzynę

Branża spożywcza to niejedyny biznes Citroneksu. Grupa ma firmę transportową i spedycyjną, stacje paliw (franczyzy znanych marek), myjnie aut, serwisy samochodowe oraz hotele i restauracje. Dwa ostatnie pomysły firmy to markety i dyskonty paliwowe pod marką Citronex. Markety będą powstawać przy stacjach (niekoniecznie dyskontowych). W ofercie będą artykuły spożywcze i przemysłowe, a dodatkowo będzie można skorzystać z pralni i małej restauracji. Na razie uruchomiono jeden taki obiekt.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy