Ciufcia.pl, czyli przedszkolak klika

Karol Jedliński
opublikowano: 2010-03-22 13:39

W tym roku właściciel serwisu osiągnie co najmniej 4,5 mln zł przychodów. Bo kolejka chętnych czeka na licencję.

W Polsce jest prawie 700 tys. gospodarstw domowych w których wychowuje się przynajmniej jedno dziecko w wieku 2-6 lat. Co prawie w połowie z nich robi się przynajmniej raz w miesiącu? Zagląda na portal Ciufcia.pl, jeszcze kilkanaście miesięcy dla nich nieznany. Dziś Ciufcia.pl jest w trakcie negocjacji o sprzedaży praw licencyjnych do kilku krajów w tym Chin i Stanów Zjednoczonych.

Kevin uczy Zosię

Spółka Han Bright, właściciel serwisu dla przedszkolaków, zatrudnia prawie 30 osób. W zeszłym roku zaczęła na siebie zarabiać i zamknęła rok 2,2 mln zł przychodów, głównie z reklam. W tym roku idzie jeszcze lepiej.

— Prognoza to 4,5 mln zł, ale tak jak patrzę na tempo rozwoju projektu, to myślę, że jest to dość konserwatywna liczba — twierdzi Krzysztof Bełech, prezes funduszu Satus Venture.

Satus Venture jest w grupie kapitałowej Beskidzkiego Domu Maklerskiego i półtora roku temu za 42 proc. udziałów w Han Bright zapłacił 2 mln zł. Pozostałe udziały są w rękach Rafała Hana, dyrektora zarządzającego i pomysłodawcy projektu Ciufcia.pl. Han zbudował nowy projekt na bazie zespołu pracującego w jego agencji reklamowej, którą zamknął.

— Ciufcia ma już swoje wersje w Anglii, Francji, Niemczech i Stanach stworzone przez nas. Teraz szukamy nowej drogi rozwoju. Model licencyjny, który najbardziej nam odpowiada, to udział w przychodach licencjobiorcy — ujawnia Rafał Han.

W Han Bright są też inne projekty dla dzieci i rodziców takie jak kulinarna "Tajemnicza kuchnia" czy uczący angielskiego, odpłatny serwis Zosia i Kevin.

Futbolowe plany

— Na razie znakomita większość naszych przychodów pochodzi z reklam. W tym roku chcemy uruchomić Ciufcię w wersji 3.0, a wcześniej jeszcze zaproponować tam treści premium wymagające płatności. Plan jest jasny: stworzyliśmy największy serwis tego typu w Polsce. Teraz chcemy być najwięksi na świecie. Dzięki licencjom — opowiada Rafał Han.

Od lat wśród formatów licencyjnych na całym świecie pod kątem przychodów w czołówce są produkcje dziecięce. A to dlatego, że ich przekaz jest najbardziej uniwersalny. W 2008 r. na drugim miejscu uplasował się serial "Dobranocny ogród" firmy Ragdoll, twórcy Teletubisiów.

— Wszystko, co spółka zarobi, idzie na inwestycje. Nawet kilka milionów złotych mogą pochłonąć obecne przystosowywanie kontentu Ciufci do wymogów licencyjnych zagranicznych kontrahentów — dodaje Krzysztof Bełech.

Rafał Han pamięta także o dorosłych. Ostatnio za kilkaset tysięcy złotych przejął m.in. 30 proc. udziałów w Futbolowo. pl, największym polskim serwisie sportowym, mającym prawie 2 mln unikatowych użytkowników miesięcznie. Tu też chce sprzedawać licencje.