CL i Emax w grze

Mariusz Zielke
23-03-2006, 00:00

Ruszył drugi etap przetargu na budowę systemu ochrony granicy wschodniej. Na złożenie ofert firmy mają czas do 18 kwietnia.

Do wakacji Straż Graniczna (SG) może rozstrzygnąć, kto zbuduje wart 52 mln EUR system ochrony granicy lądowej, która jest obecnie także granicą Unii Europejskiej. Drugi etap trwającego już ponad rok przetargu uruchomiono niedawno ze sporym poślizgiem (jego rozpoczęcie zapowiadano na połowę stycznia). Zaproszenie zostało wysłane do konsorcjów pod wodzą Computerlandu (CL) i Emaksu. Firmy mają do 18 kwietnia czas na przygotowanie ofert. Jeśli termin nie ulegnie przesunięciu, zwycięzca powinien zostać wyłoniony jeszcze przed wakacjami. SG — po doświadczeniach z ciągnącym się w nieskończoność procesem odwoławczym — na temat terminu zakończenia przetargu wypowiada się ostrożnie.

„Zwycięzca zostanie wybrany po otwarciu ofert, ich ocenie, a następnie uprawomocnieniu się wyniku zgodnie z przepisami prawa zamówień publicznych. Konkretna data nie jest możliwa do określenia” — napisał płk Jarosław Żukowicz, rzecznik SG, w odpowiedzi na pytania „PB”.

Do Schengen

System ma zostać wdrożony do 30 września 2007 r. i jest niezbędny do wejścia Polski do systemu informacyjnego Schengen (SIS) i zniesienia kontroli na wewnętrznych granicach UE. Ma być oparty na sieci czujników i kamer umieszczonych na wieżach obserwacyjnych. Wartość projektu oszacowano na 52,5 mln EUR, a prace zostaną sfinansowane z europejskiego Funduszu Schengen. Dodatkowo zwycięzca może liczyć na prace serwisowe i modernizacyjne. Toteż zainteresowanie przetargiem było bardzo duże, a kontrowersji nie brakowało. Jesienią 2004 r. SG ogłosiła przetarg z błędnymi procedurami i musiała unieważnić procedurę. Kolejna została uruchomiona na początku 2005 r.

Przetarg podzielono na dwa etapy — ocenę referencji i właściwych ofert. Już po pierwszym etapie zawrzało: komisja przetargowa odrzuciła z powodu błędów proceduralnych (głównie braki w zaświadczeniach o niekaralności członków zarządu) niemal wszystkich oferentów, pozostawiając w grze tylko CL w konsorcjum z Siemensem oraz firmami: SBT, WIŁ Zegrze, SAZ Topsys, Opto i Atline. Za burtą znalazły się m.in. takie firmy, jak Prokom (największa polska firma IT) czy EADS (producent Airbusa).

Po fali protestów i spraw sądowych do przetargu przywrócono Emax, który startuje w konsorcjum z firmami: Sagem, Zeiss, Thales i Semico. Pozostałe 10 konsorcjów obeszło się smakiem, nawet nie prezentując ofert.

Jednocześnie SG prowadzi projekt budowy radarowego systemu ochrony granicy morskiej wart blisko 40 mln EUR (finansowany z funduszy Phare). Tam pilotażowy projekt prowadziły firmy Atlas Elektronik i WPRT, ale dalszy etap prac po przetargu powierzono włoskiej firmie Selex Sistemi Integrati.

Jest o co walczyć

Emax i CL mają się o co bić. Poza dużą wartością, budowa lądowej części systemu ochrony granicy jest projektem prestiżowym. Dla Emaksu byłby to jeden z największych kontraktów. Poznańska spółka jest znana głównie z usług informatycznych dla sektora energetycznego (m.in. poprzez zależny Winuel), dla Poczty Polskiej oraz służb mundurowych.

CL to z kolei spółka bazująca na usługach dla banków, ale posiadająca silną pozycję także na rynku zamówień publicznych i służb mundurowych (m.in. dostarcza systemy dowodzenia). Słabsze od oczekiwań wyniki w ostatnim czasie i porażki z grupą Prokomu w kolejnych dużych przetargach (m.in. CEPiK, PKO BP, PZU) sprawiają, że zarówno inwestorzy CL, jak i analitycy oceniający spółkę wiążą duże nadzieje z przetargiem w Straży Granicznej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / CL i Emax w grze