Populacja Chin jest 2300 razy większa niż Milwaukee, gdzie mieści się siedziba Harleya-Davidsona. Producent motocykli ciągle ma jednak więcej klientów w swoim rodzinnym mieście niż w całym Państwie Środka.
Dlaczego? Z powodu chińskich przepisów. Aż w 100 miastach w Chinach, w tym takich metropoliach jak Pekin i Szanghaj, obowiązują restrykcje dotyczące jednośladów, w tym zakaz poruszania się po autostradach i głównych drogach w celu ograniczenia hałasu i kradzieży.
Harley nie rezygnuje i prowadzi działania lobbingowe w kręgach rządowych w Chinach i USA, żeby przekonać administrację do poluzowania tych przepisów. Do 2016 r. producent chce zwiększyć sprzedaż o 40 proc.
