Co gryzie azjatyckie private equity

Trwa Azjatyckie Forum Private Equity. Fundusze żyją tym, czym żyje cały świat – Chinami. I – jak cały świat – narzekają.

Problemy branży na największym kontynencie świata? Defraudacje, bolączka firm niepublicznych w Chinach. To one sprawiają, że globalny kapitał koncentruje się na chińskich spółkach publicznych, a nie prywatnych. Kłopoty z kontrolą nad chińskimi firmami są tym większe, że funduszom private equity brakuje wykwalifikowanych kadr. Polscy zarządzający, Azja czeka!

Finansiści narzekają, choć z ich liczby na azjatyckim forum wynika, że to raczej nie oni są główną ofiarą kryzysu finansowego. Będzie jeszcze lepiej. W Chinach jest bowiem 43 mln firm, a na giełdach – wliczając Hongkong i Wall Street – notowanych jest zaledwie 2700.

Przedstawiciele funduszy miny mają marsowe, ale - przynajmniej na zdjęciu - to rezultat dzwonka kończącego przerwę w obradach. W tym wypadku dzwonek zastępują cymbałki. I to w wersji live. Właśnie w ten sposób organizatorzy sygnalizują, że pora kończyć poranną kawę:

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Co gryzie azjatyckie private equity