Co najmniej 2 tys. bankructw w minionym roku

opublikowano: 14-02-2014, 00:00

W całym 2013 r. do polskich sądów trafiło 4806 wniosków o upadłość, z czego upadło 926 firm, a 1165 nie było na to stać.

W ciągu ostatnich 5 lat, od początku 2009 r. (czyli od czasu, kiedy zaobserwowano wyraźnie wzrastające problemy polskich firm z wypłacalnością) do końca 2013 r. do sądów wpłynęło łącznie 19 271 wniosków o upadłość przedsiębiorstw. W samym 2013 r. złożono ich 4806 — o 11,7 proc. więcej niż w 2012 r. — podaje Coface na podstawie danych pozyskanych z Ministerstwa

Sprawiedliwości. W 2013 r. w 926 przypadkach sądy ogłosiły upadłość, z czego 748 spraw zakończyło się ogłoszeniem upadłości w celu likwidacji majątku dłużnika, a 178 upadłością z możliwością zawarcia układu. Wszystkie ogłoszone upadłości to niecałe 20 proc. wniosków. Wiele z nich sąd oddalił, ponieważ majątku niewypłacalnego dłużnika nie starczyłoby na pokrycie kosztów postępowania sądowego. Takich przypadków było aż 1165. To oznacza, że faktycznych bankructw w minionym roku było ponad 2 tys. Jednak i ta liczba nie oddaje skali problemu, gdyż nie uwzględnia firm, które zakończyły aktywność poprzez likwidację albo zawieszenie działalności, bez udziału sądu. Pozwala jednak na problem spojrzeć trochę szerzej.

— Bezwzględne liczby postanowień o upadłości nie są w Polsce duże, co powoduje, że to analiza wniosków o upadłość pozwala nam spojrzeć na problem niewypłacalności znacznie szerzej — twierdzi Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Polsce.

W przypadku 340 wniosków zbyt małe opóźnienie w wykonaniu zobowiązań albo zbyt mała ich suma nie kwalifikowały firmy do upadłości, a w przypadku 1125 wnioskówo upadłość (24 proc. wszystkich) sąd zdecydował o ich zwrocie, w związku ze złożeniem ich w sposób, który nie odpowiada wymogom ustawy. Chodzi m.in. o nienależycie opłacone wnioski albo złożone z brakującymi danymi. Sądy umorzyły postępowanie w przypadku 504 wniosków (11 proc.), ponieważ składający sam wycofał wniosek o upadłość albo wszyscy wierzyciele żądali umorzenia sprawy bądź majątek dłużnika, po wyłączeniu wszystkich zabezpieczeń, nie wystarczał na pokrycie roszczeń. W pozostałych przypadkach (574 wniosków, czyli 12 proc. wszystkich) sąd m.in. prawomocnieprzekazał sprawę do rozpatrzenia do innego sądu albo zdecydował o połączeniu spraw (np. wniosków kilku wierzycieli do wspólnego rozpoznania pod jedną sygnaturą sprawy).

— Przez cały 2013 r. obserwowaliśmy słabnącą dynamikę wzrostu liczby wniosków o upadłość składanych do polskich sądów. Tendencja powinna utrzymać się także w 2014 r. i doprowadzić do kilkuprocentowego spadku liczby składanych wniosków, co w konsekwencji będzie miało przełożenie na spadek liczby postanowień upadłościowych — ocenia Grzegorz Sielewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu