W nowym rozdaniu pieniędze unijne na rozwój pracowników będą skierowane do mikro oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Ich szefowie wskażą, czy potrzebują szkoleń i jakich, oraz sami wybiorą dostarczyciela usług z Rejestru Usług Rozwojowych (RUR). To bardzo dobre rozwiązanie.
Mamy jednak pewne obawy. Polska Izba Firm Szkoleniowych niedawno przeprowadziła badanie wśród 800 przedstawicieli MŚP na Mazowszu. Wynika z niego, że większość tych firm nie szkoli pracowników, bojąc się, po zdobyciu nowych kompetencji odejdą do innej firmy. Twierdzą również, że nie mogą wysyłać pracowników na szkolenia, bo nie ma ich kto zastąpić w pracy.
My to definiujemy jako brak świadomości menedżerskiej szefów tych przedsiębiorstw. Rozumiemy ją jako wiedzę o różnych aspektach zarządzania i rozwoju biznesu. Z jednej strony w rozdaniu unijnych pieniędzy idziemy w stronę popytową, czyli to przedsiębiorcy mają decydować, czego potrzebują oni i ich ludzie, ale niepokoi nas, czy przedsiębiorcy wiedzą, jakiej wiedzy i umiejętności im i ich pracownikom brakuje. Myślę, że powinny się znaleźć pieniądze na promocję możliwości rozwoju pracowników MŚP i uświadamianie przedsiębiorcom, że dzięki temu mają szansę na szybszy wzrost firm. Bez tej świadomości nie będą w stanie wybierać dobrych ofert w RUR.
Rządowi zależy, aby szkolenia prowadziły firmy doświadczone w świadczeniu usług rozwojowych,
co potwierdzą obrotami lub liczbą zrealizowanych godzin usług oraz opiniami klientów, dysponujące odpowiednia kadrą, nie zalegające z podatkami, i opłatami składek na ZUS. Poza tym firmy, które chcą się znaleźć w RUR, powinny mieć certyfikacje lub akredytacje dotyczące świadczonych usług rozwojowych. Trwa jednak dyskusja, czy będzie to dawało firmie szkoleniowej więcej punktów i kto będzie weryfikował wartość tych dokumentów. Przyznawanie gwiazdek jakości przez uczestników szkolenia budzi nasz niepokój o uczciwość tego procederu. Czy opinie szkolonych będą jakoś weryfikowane? Co zrobić, żeby firmy szkoleniowe nie padały ofiarami czarnego PR?
W firmach szkoleniowych zdania co do obecności w RUR są podzielone. Wiele zraziło się w poprzedniej perspektywie unijnej, bo wygrywały w niej projekty dobrze napisane, a nie dobre. Jeśli nowy system zapewni równowagę konkurencyjną, będą jasne kryteria oceny akredytacji czy certyfikatów, to — jak wierzę — ponownie pojawi się zainteresowanie szkoleniowców.
Polska Izba Firm Szkoleniowych przeprowadziła badanie wśród 800 przedstawicieli MŚP na Mazowszu. Wynika z niego, że większość tych firm nie szkoli pracowników, bojąc się, po zdobyciu nowych kompetencji odejdą oni do innej firmy.