Co z rynkiem pracy w 2013 r.

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2013-01-03 00:00

Płace spadają, a firmy nie zatrudniają. Jednak rząd chce aktywizować bezrobotnych, a Zachód patrzy na nas przychylniej.

Rynek pracy nie wygląda wesoło. Granty rządowe, mające na celu wsparcie firm, nie przekładają się bezpośrednio na tworzenie nowych miejsc pracy. Brakuje też powiązania pomiędzy przyznanymi pieniędzmi a utrzymaniem miejsc pracy — zauważa grupa Work Service w swojej prognozie dla rynku pracy.

Ponadto nieznaczny wzrost wynagrodzeń w 2012 r. zdyskontowany o inflację sprawia, że w realnym ujęciu zarabiamy mniej. W 2013 r. będzie można zaobserwować silne wstrzymanie wzrostu płac, a więc dalszy spadek płacy realnej.

Natomiast wzrost płacy minimalnej do 1600 zł brutto przyczynia się do obniżenia konkurencyjności polskich pracowników na tle Europy. Co więcej, spada skłonność pracodawców do zatrudniania i tworzenia nowych miejsc pracy, a jednocześnie pojawia się masowe zjawisko pracy w nadgodzinach. Jednak Work Service dostrzega również plusy — obiecujący poziom szkolnictwa i coraz większa sprawność administracji sprawiają, że firmy zagraniczne są skłonne przenosić produkcję do Polski.

W 2012 r. awansowaliśmy aż o 19 miejsc w rankingu Banku Światowego „Doing Business”. Ponadto coraz bardziej otwarty na Polaków jest niemiecki rynek pracy. Poprawił się stosunek naszego zachodniego sąsiada do Polaków, którzy uchodzą za rzetelnych pracowników i nie jesteśmy zatrudniani tam jedynie jako tania siła robocza.

Ponadto Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej planuje w nowym roku przeznaczyć do 500 mln zł na aktywizację bezrobotnych. Minister chce także wspierać współpracę pomiędzy urzędami pracy, a agencjami zatrudnienia.