Rynek pracy nie wygląda wesoło. Granty rządowe, mające na celu wsparcie firm, nie przekładają się bezpośrednio na tworzenie nowych miejsc pracy. Brakuje też powiązania pomiędzy przyznanymi pieniędzmi a utrzymaniem miejsc pracy — zauważa grupa Work Service w swojej prognozie dla rynku pracy.
Ponadto nieznaczny wzrost wynagrodzeń w 2012 r. zdyskontowany o inflację sprawia, że w realnym ujęciu zarabiamy mniej. W 2013 r. będzie można zaobserwować silne wstrzymanie wzrostu płac, a więc dalszy spadek płacy realnej.
Natomiast wzrost płacy minimalnej do 1600 zł brutto przyczynia się do obniżenia konkurencyjności polskich pracowników na tle Europy. Co więcej, spada skłonność pracodawców do zatrudniania i tworzenia nowych miejsc pracy, a jednocześnie pojawia się masowe zjawisko pracy w nadgodzinach. Jednak Work Service dostrzega również plusy — obiecujący poziom szkolnictwa i coraz większa sprawność administracji sprawiają, że firmy zagraniczne są skłonne przenosić produkcję do Polski.
W 2012 r. awansowaliśmy aż o 19 miejsc w rankingu Banku Światowego „Doing Business”. Ponadto coraz bardziej otwarty na Polaków jest niemiecki rynek pracy. Poprawił się stosunek naszego zachodniego sąsiada do Polaków, którzy uchodzą za rzetelnych pracowników i nie jesteśmy zatrudniani tam jedynie jako tania siła robocza.
Ponadto Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej planuje w nowym roku przeznaczyć do 500 mln zł na aktywizację bezrobotnych. Minister chce także wspierać współpracę pomiędzy urzędami pracy, a agencjami zatrudnienia.