Codzienny tor przeszkód

opublikowano: 20-03-2014, 00:00

Choć w 2013 r. firmy transportowe musiały stawić czoła licznym problemom, część z nich potraktowała je jako bodziec do działania.

Branża transportowa wytwarza około 10 proc. polskiego PKB.

Trudny rynek.
 Polscy przewoźnicy odgrywają znaczącą rolę w transporcie europejskim, jednak barierą ich rozwoju są m.in. wysokie ceny paliw, znaczne opłaty za dostęp do infrastruktury, rozbudowane procedury administracyjne, częste modyfikacje regulacji prawnych — mówią Łukasz Piróg (po lewej) i Mariusz Kozak z T.S.H. Polmar.
Trudny rynek. Polscy przewoźnicy odgrywają znaczącą rolę w transporcie europejskim, jednak barierą ich rozwoju są m.in. wysokie ceny paliw, znaczne opłaty za dostęp do infrastruktury, rozbudowane procedury administracyjne, częste modyfikacje regulacji prawnych — mówią Łukasz Piróg (po lewej) i Mariusz Kozak z T.S.H. Polmar.
None
None

— Polscy przewoźnicy odgrywają także znaczącą rolę w transporcie europejskim, jednak barierą ich rozwoju są m.in. wysokie ceny paliw, znaczne opłaty za dostęp do infrastruktury, rozbudowane procedury administracyjne, częste modyfikacje regulacji prawnych — wymienia Łukasz Piróg, kierownik ds. transportu i spedycji w T.S.H. Polmar.

Kłody pod nogi

Polskie firmy transportowe narzekają również na topniejące marże za świadczone usługi, wysokie koszty ubezpieczenia i obsługi oraz niewielki dostęp do zewnętrznego finansowania. Jak wynika z danych Krajowego Rejestru Długów, firmy transportowe mają także coraz większe problemy z płaceniem rachunków na czas.

Ich zobowiązania wobec wierzycieli wynoszą już ponad ćwierć miliarda złotych. Z roku na rok przybywa podmiotów, które wpadają w pułapkę zadłużenia. Od początku 2014 r. liczba dłużników wzrosła o kolejne 1601 firm. Prawie 7,5 tys. przedsiębiorstw jest winnych wierzycielom już ponad 241 mln zł. W ostatnim czasie wiele trudności przysporzyło przewoźnikom także to, że od 1 stycznia 2014 r. nowe pojazdy muszą spełniać ostrzejszą normę emisji spalin Euro 6.

— Ceny takich pojazdów są nawet do 15 proc. wyższe od poprzedniej wersji. Poza aspektami ekologicznymi nie przynoszą jednak dodatkowych korzyści dotyczących serwisowania czy zużycia paliwa — tłumaczy Paweł Trębicki, dyrektor generalny w spółce Raben Transport.

Niestety branża transportowa nie radzi sobie także na lokalnym rynku. Spośród ponad 80 tysięcy przewoźników trudno bowiem wyselekcjonować tych nieuczciwych. Wiele firm popełnia fatalny błąd już na samym początku współpracy — nie sprawdza dokładnie kontrahenta, a o tym czy jest wypłacalny dowiaduje się dopiero po wystawieniu faktury.

— Branża musi zrozumieć, że tworząc większe struktury ma szansę nie tylko przetrwać, ale też się rozwijać. Wspólnie łatwiej o nowe zlecenia czy pomoc w razie ewentualnych kłopotów finansowych. Znacznie prościej promować grupę rzetelnych przewoźników niż pojedynczych małych graczy — przekonuje Robert Sadowski, twórca pierwszego w Polsce klastra firm transportowych, właściciel Sawa Logistics.

Wbrew trudnościom

Problemy w branży stały się jednak dla wielu firm transportowych przyczynkiem do działania. — W związku z wahaniami cen paliw postanowiliśmy zainwestować w dalszy rozwój sieci własnych dystrybutorów paliwa. Koszty takiego przedsięwzięcia są bardzo duże, jednak była to słuszna decyzja, ponieważ zwiększyła nasze oszczędności — przekonuje Mariusz Kozak, właściciel T.S.H. Polmar.

Firma zmieniła również kierunek transportu. Flotę skierowano przede wszystkim na Węgry i Słowację. Tylko niewielką jej część pozostawiono w Niemczech i krajach Beneluksu. Poza tym T.S.H. Polmar poszerzył ofertę o usługi spedycyjne. Zmiany zaszły także w zespole firmy, który powiększył się o nowych specjalistów ds. obsługi administracyjnej.

— Kolejnym krokiem były zmiany w zakresie infrastruktury. Podjęliśmy decyzję o korzystaniu z usług wyłącznie jednej firmy dzierżawiącej zarówno pomieszczenia biurowe, jak i parkingi. Obecnie auta zaparkowane przed biurami podlegają stałym przeglądom technicznym, a kierowcy w jednym punkcie mogą dopełnić wszelkich administracyjnych procedur — wyjaśnia Mariusz Kozak.

Strategię rozwoju mimo trudnych czasów przyjęła także spółka Raben Transport, która w ubiegłym roku wdrożyła nowy system zarządzania transportem TMS Speed, a także ujednoliciła rozwiązania telemetryczne dla floty własnej i kontraktowej.

— Podstawowym celem inwestycji było dalsze podnoszenie efektywności i jakości w wewnętrznych procesach spółki. Warto również zaznaczyć, że nasza oferta poszerzyła się o transport intermodalny — mówi Paweł Trębicki. Choć przewoźnicy nie spodziewają znacznego polepszenia sytuacji w branży w nadchodzących miesiącach, zapewniają, że nie wyhamują z inwestycjami.

— Planujemy stale powiększać flotę, nawiązywać współpracę z kontrahentami z południowej i zachodniej Europy. W tym celu w najbliższym czasie zamierzamy stworzyć sieć biur m.in. w Niemczech i na Węgrzech. Będziemy także powiększać zespół o wykwalifikowanych specjalistów — zapowiada Mariusz Kozak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane