Coface przypomina o Wschodzie

Jan Kaliński
opublikowano: 09-05-2007, 00:00

Zainteresowanie przedsiębiorców rynkami wschodnimi ciągle miesza

Zainteresowanie przedsiębiorców rynkami wschodnimi ciągle miesza

się z obawami. Czy słusznie?

Znaczenie zarządzania ryzykiem zaczynają doceniać wszyscy przedsiębiorcy, a zwłaszcza ci, którzy podejmują działalność na rynkach zagranicznych. Najbardziej niebezpieczne wydają się rynki państw Europy Wschodniej i dlatego właśnie one były głównym ośrodkiem zainteresowania podczas konferencji poświęconej zarządzaniu ryzykiem w transakcjach międzynarodowych, zorganizowanej przez firmę Coface Poland, która oprócz wywiadowni gospodarczej, od lat przygotowującej dla „PB” ranking Gazele Biznesu, zajmuje się ubezpieczeniami w obrocie gospodarczym i windykacją.

Nowa Unia...

Szczególnie ciekawa okazała się część spotkania poświęcona perspektywom rozwoju Rumunii i Bułgarii — nowych państw członkowskich UE. Wojciech Paczyński, ekspert z fundacji CASE, zwrócił uwagę na ogromne możliwości tkwiące w tych rynkach, które charakteryzują się ogromnym wzrostem popytu wewnętrznego, inwestycji i konsumpcji.

O tym, jak w praktyce wygląda działalność na rynku rumuńskim, opowiedziała Magdalena Malinowska, menedżer z firmy Porta KMI. W 2005 r. otworzyła ona dużą fabrykę drzwi w mieście Arad, 50 km od granicy węgierskiej.

— Rumunia była lepiej przygotowana na przyjęcie inwestorów zagranicznych niż Bułgaria, zarówno rząd, jak i władze lokalne ułatwiały nam działanie — mówiła Magdalena Malinowska.

Przedstawicieli firmy na miejscu zaskoczył odmienny od stereotypowego obraz kraju.

— Rumuni są uczciwi, często lepiej wykształceni, władają językami, ale mają wiele kompleksów. Planując wejście na ten rynek, trzeba wziąć pod uwagę ich mentalność, by ich nie obrazić. Windykację trzeba zaś prowadzić z szacunkiem, ale konsekwentnie, ich południowa natura powoduje, że zapominają o płatnościach — radziła Magdalena Malinowska.

...i jeszcze nie Unia

Z kolei Natalia Suchowiejewa, wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, przedstawiła zalety inwestowania na Ukrainie, a Stanisław Ciosek, były ambasador Polski w Moskwie, przekonywał, że współpraca z Rosją nie polega tylko na handlu ropą i gazem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jan Kaliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu