Comarch na zakręcie w ZUS

opublikowano: 20-08-2018, 22:00

Drugie podejście krakowskiej spółki, sprawdzające gotowość do przejęcia utrzymania pierwszej usługi przy KSI ZUS, nie wypadło dobrze. W ZUS robi się gorąco

Lato w ZUS jest niezwykle gorące, nie tylko za sprawą panującej za oknem temperatury. Emocje podgrzewane są przez zbliżające się przejęcie przez Comarch od Asseco Poland, obecnego wykonawcy, usługi utrzymania największego krajowego systemu IT — kompleksowego systemu informatycznego (KSI) ZUS. Gra toczy się o ogromne pieniądze. Podpisana z Comarchem czteroletnia umowa na utrzymanie KSI opiewa na 242 mln zł. Z drugiej strony jest Asseco, świadczące usługę od ponad 20 lata, które raczej niechętnie się z nią rozstanie. W przypadku udanego przejęcia usług przez Comarch rzeszowska spółka utraciłaby ważne zlecenie. Rozstrzygniecie w tej sprawie zbliża się wielkimi krokami, a wiele wskazuje na to, że wszystkie scenariusze są jeszcze możliwe.

Dla Comarchu, którym kieruje Janusz Filipiak, niezaliczenie trzeciego podejścia w teście weryfikacji umiejętności przy przejęciu utrzymania pierwszej usługi z KSI może oznaczać poważne kłopoty.
Zobacz więcej

OSTATNIA SZANSA?:

Dla Comarchu, którym kieruje Janusz Filipiak, niezaliczenie trzeciego podejścia w teście weryfikacji umiejętności przy przejęciu utrzymania pierwszej usługi z KSI może oznaczać poważne kłopoty. Fot. ARC

Do trzech razy sztuka

Przypomnijmy — 12 sierpnia Comarch przystąpił do pierwszego testu weryfikującego umiejętności. ZUS sprawdzał wiedzę przekrojową, ale skupioną wokół jednej z najmniejszych usług — monitorowania kapitału początkowego, która ma zostać przejęta jako pierwsza od września. Wynagrodzenie za jej świadczenie to zaledwie kilka tysięcy złotych miesięcznie. Spółka spod Wawelu zaliczyła wówczas pięć z siedmiu zadań. ZUS wymagał wykonaniawszystkich. Dlatego 16 sierpnia Comarch miał drugą szansę na zaliczenie pozostałych dwóch zadań. Nie wykorzystał jej. Zaliczył jedno. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami informatyczna firma miała mieć dwie szanse. ZUS okazał się jednak wyrozumiały i dał jej trzecią i ostatnią szansę na wykazanie się wiedzą w badanym obszarze, zaznaczając, że jest to pierwszy i ostatni raz, kiedy weryfikacja kompetencji w danym obszarze będzie miała trzy odsłony.

Bo… RODO

Przy okazji ostatnich warsztatów kompetencyjnych w związku ze zbliżającym się terminem rozpoczęcia świadczenia pierwszych usług ZUS przystąpił do szczegółowej weryfikacji zespołu Comarchu, w szczególności wobec osób, które przystąpiły do wykonywania zadań sprawdzających kompetencje. W związku z tym poprosił Comarch o oświadczenia dotyczące stosunku prawnego, jaki łączy te osoby ze spółką. Jak się dowiadujemy, Comarch do dziś nie udostępnił tych danych. Niechęć do przekazaniem informacji o szczegółach zatrudnienia osób wystawionych do sprawdzianu wiedzy firma tłumaczy m.in. ochroną danych osobowych i przepisami RODO. Zapewnia jednocześnie, że wszystkie osoby są z nią związane umowami długoterminowymi, choć nie wszystkie są dedykowane jedynie temu projektowi. W zespole są też takie osoby, dla których Comarch nie jest jedynym pracodawcą. Ponadto firma korzysta z podwykonawców. Twierdzi, że ma w zespole wysokiej klasy specjalistów, a brak zaliczenia weryfikacji przy drugim podejściu tłumaczy stresem egzaminacyjnym.

Wojna podjazdowa

Tak jak wcześniej przewidywaliśmy, starcie dwóch ciężkozbrojnych armii, czyli Asseco i Comarchu, w walce o megakontrakt w ZUS to wojna, która będzie miała wiele odsłon. Wśród nich są oczywiście wywrotowe działania na tyłach wroga. Kluczem to przejęcia utrzymania tak złożonego i przez lata rozbudowywanego systemu jak KSI jest wiedza o procesach biznesowych (nie techniczna), a tej nie ma w podręcznikach. Jest głównie w głowach ludzi, którzy przy systemie pracowali. I to właśnie ludzie są kluczem do udanego przejęcia utrzymania systemu. Dlatego jeszcze przed podpisaniem kontraktu obie strony zaczęły wojnę podjazdową. Comarch aktywnie próbował pozyskać pracowników Asseco zaangażowanych przy utrzymaniu KSI. Według ostatnich informacji, do przejścia na swoją stronę krakowska spółka namówiła tylko dwóch, jednak z obszaru rozwoju KSI. W dużej mierze natomiast Comarch bazuje na byłych pracownikach rzeszowskiej spółki. Co ciekawe — Asseco też zwiększa zatrudnienie w obszarze KSI, które zostało zredukowane przed kilkoma laty, kiedy ZUS zaczął dywersyfikować usługi w zakresie rozwoju. W tym roku do zespołu dołączyło ponad 20 osób. Wśród nich jeden były pracownik, który w międzyczasie był już w ekipie Comarchu. Próby pozyskiwania pracowników od konkurencji to dość powszechne zjawisko przy zmianie firmy odpowiedzialnej za systemy, które były przygotowywane pod konkretnego klienta. W przypadku utrzymania KSI ZUS ich skala i intensywność jest adekwatna do skali i wartości projektu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Nieruchomości / Comarch na zakręcie w ZUS