Comarch urośnie na sektorze publicznym

opublikowano: 04-03-2018, 22:00

Portfel zamówień krakowskiej firmy jest wyraźnie wyższy. Chce podzielić się zyskiem z akcjonariuszami.

Nawet o ponad 11 proc. spadały w piątek notowania Comarchu w reakcji na opublikowane wyniki za czwarty kwartał, które okazały się wyraźnie poniżej konsensu rynkowego. Zysk netto wyniósł 35,9 mln zł i był 25,6 proc. niższy niż konsensus PAP Biznes. Zysk operacyjny rozjechał się z oczekiwaniami o 45,5 proc. i wyniósł 31,6 mln zł, a przychody były 5 proc. niższe niż przewidywania analitykówi wyniosły 350 mln zł. Wyniki okazały się także niższe na wszystkich poziomach niż w analogicznym okresie 2016 r. Gorsze rezultaty Comarchu to pokłosie m.in. umocnienia złotego, presji na płace i niższych przychodów. W czwartym kwartale prawie wszystkie segmenty zanotowały spadek przychodów z wyjątkiem segmentu małych i średnich przedsiębiorstw, medycyny i publicznego. Z tym ostatnim spółka wiąże nadzieje na poprawę rezultatów w bieżącym roku.

WYZWANIA: Przed Comarchem, któremu szefuje Janusz Filipiak, pracowity rok. Musi przejąć utrzymanie KSI i zwiększyć przychody z rynków zagranicznych. Tymczasem rośnie presja płacowa.
Zobacz więcej

WYZWANIA: Przed Comarchem, któremu szefuje Janusz Filipiak, pracowity rok. Musi przejąć utrzymanie KSI i zwiększyć przychody z rynków zagranicznych. Tymczasem rośnie presja płacowa. Fot. ARC

— Nasz portfel zamówień na 2018 r. jest wyższy o solidne kilkanaście procent niż rok temu. Większość wzrostu pochodzi z polskiego sektora publicznego. Nie mamy natomiast wzrostu portfela na części niepublicznej w Polsce — mówi Konrad Tarański, wiceprezes Comarchu.

W całym 2017 r. przychody grupy Comarch spadły o 1 proc., do 1,1 mld zł. 57,8 proc. sprzedaży pochodziło z zagranicy. W 2017 r. fundusz płac w grupie wzrósł o 6,6 proc. Zatrudnienie wzrosło netto o 45 osób, do 5542 pracowników. Grupa na ten rok nie zakłada dynamicznego wzrostu zatrudnienia, jednak nadal spodziewa się presji ze strony rosnących kosztów pracowniczych. Comarch jest po roku intensywnych inwestycji. Capex grupy w 2017 r. wyniósł ponad 115 mln zł, jednak program inwestycyjny na razie się zakończył i w bieżącym roku nakłady nie powinny przekroczyć 50 mln zł. Pomimo wielu wydatków na koniec roku grupa dysponowała ponad 200 mln zł gotówki. Z wypowiedzi wiceprezesa wynika, że podobnie jak za 2016 r., akcjonariusze mogą liczyć na część zysku.

— Co do zasady intencją akcjonariuszy jest, by Comarch pozostał spółką dywidendową — potwierdza wiceprezes. Jednym z najważniejszych wyzwań Comarchu na 2018 r. będzie przejęcie utrzymania Kompleksowego Systemu Informatycznego ZUS. Warta 242 mln zł brutto umowa w tej sprawie została podpisana w piątek.

— Nasze zatrudnienie w tym roku wzrośnie głównie w wyniku zatrudnienia kilkudziesięciu specjalistów w związku z kontraktem w ZUS. Ten proces już się dzieje. Zakładamy, że docelowy kształt zespołu zostanie osiągnięty w momencie pełnego przejęcia kontraktu, czyli za rok — mówi Konrad Tarański.

Informuje też, że konieczne do realizacji umowy koszty zakupu sprzętu i licencji nie będą stanowiły istotnej kwoty, biorąc pod uwagę wartość kontraktu, a spółka podeszła do wyceny kontraktu, zakładając stosowne rezerwy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / IT&Internet / Comarch urośnie na sektorze publicznym