Compensa wciąż ponosi straty
Na ostatnie wzrosty kursu akcji Compensy miały wpływ informacje o wejściu do spółki inwestora. W ciągu ostatnich kilku dni, mimo wzrostu ceny, akcje nie cieszą się jednak powodzeniem. Świadczy o tym wolumen obrotu. Wczoraj właściciela zmieniło zaledwie 50 papierów. Jeszcze gorzej było w ostatni poniedziałek, kiedy na parkiecie handlowano ośmioma walorami.
COMPENSA debiutowała na rynku równoległym warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych 5 czerwca 1998 roku, po 30 zł za akcję. W ciągu kilku dni kurs wzrósł do ponad 36 zł i była to najwyższa cena, po jakiej inwestorzy byli skłonni kupować akcje tego towarzystwa. Po czterech miesiącach spółka zmieniła rynek notowań na podstawowy, co przez pewien czas sprzyjało wycenie akcji.
NA POCZĄTKU tego roku, po informacjach o zainteresowaniu niemieckiej firmy Hamburg-Mainnheimer Versicherungs Compensą, kurs na giełdzie osiągnął roczne maksimum wysokości 32,30 zł. Ponad sześciokrotnie wzrosła również wartość obrotów. Po kilku dniach wzrostów obroty wróciły do poprzedniego poziomu. Obniżyła się wycena rynkowa akcji. Wpływ na to miała znacznie pogarszająca się rentowność spółki.
W UBIEGŁYM roku wartość składek brutto Compensy wzrosła o 54,6 proc. i wyniosła 193,8 mln zł. Także zysk netto wzrósł o 90,9 proc., z 3,3 mln zł w roku 1997 do 6,3 mln zł. Były to najlepsze wyniki, jakie udało się osiągnąć firmom ubezpieczeniowym notowanym na warszawskiej GPW. W tym samym czasie Polisa również notowana na rynku podstawowym osiągnęła wzrost składki przypisanej brutto o niecałe 27 proc. i poniosła stratę netto wartości ponad 215,3 mln zł. Na dobre wyniki finansowe Compensy miał pośrednio wpływ jej główny udziałowiec — Mostostal Export. Spółki wchodzące w skład holdingu ubezpieczają się bowiem właśnie w tym towarzystwie.
SYTUACJA finansowa Compensy uległa jednak pogorszeniu w pierwszym kwartale bieżącego roku. Po raz pierwszy od kilku lat spółka poniosła straty. W pierwszym półroczu strata netto wyniosła 17,1 mln zł. Przyczynił się do tego m.in. dziesięcioprocentowy spadek przychodów z lokat w porównaniu z pierwszym półroczem poprzedniego roku. Ponadto spółka osiągnęła znacznie słabszy wynik techniczny, a wzrosły wypłaty z odszkodowań i — aż o 132 proc. — rezerwy techniczno-ubezpieczeniowe. Nie wiadomo, czy spółce uda się zrealizować w tym roku prognozy finansowe. Zarząd towarzystwa planuje zebranie 300 mln zł składek, czyli więcej o kolejne 55 proc. Także prognoza wypracowania zysku brutto jest większa od ubiegłorocznej o 56 proc. Spółce może nie pomóc nawet wzrost udziału w rynku ubezpieczeniowym. W pierwszym półroczu tego roku udział Compensy w rynku wzrósł o 85,7 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 1998 roku.
WYNIK finansowy netto Compensy po dwóch kartałach tego roku jest nawet gorszy od wyniku Polisy, która poniosła stratę sięgającą 10,80 mln zł. Sytuacja drugiej ze spółek jest jednak o wiele gorsza. Jej wyniki finansowe w II kwartale pokazują, że towarzystwo nie ma nawet odpowiedniej wysokości środków własnych na pokrycie marginesu wypłacalności. Bez dokapitalizowania firmie grozi upadłość. Obok Espebepe to druga notowana spółka o ujemnych kapitałach własnych. Na koniec pierwszego półrocza wynosiły one –164,6 mln zł.
NIC DZIWNEGO, że akcje Polisy nie cieszą się zainteresowaniem inwestorów. Spółka debiutowała na rynku podstawowym 20 listopada 1996 roku. Rynek wycenił wówczas akcje na 9 zł. Teraz akcje te nie są warte nawet jednej trzeciej początkowej ceny.