Coraz mniej dłużników uniknie komornika

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2020-05-13 22:00

Zmniejsza się krąg obywateli i firm, wobec których rząd zamierza wstrzymać egzekucje. Przeciwko odpuszczeniu kierowcom protestuje też UFG.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się, jakie zmiany zaszły w projekcie rozporządzenia, które w czasie pandemii COVID-19 miało wstrzymać postępowania egzekucyjne prowadzone m.in. przez ZUS i skarbówkę.

Rada Ministrów finiszuje z projektem rozporządzenia w sprawie wstrzymania na czas pandemii administracyjnych postępowań egzekucyjnych należności pieniężnych, czyli prowadzonych np. przez ZUS, skarbówkę, organy państwowe czy sądy. W wyniku uzgodnień międzyresortowych powstała nowa wersja projektu. Zawiera znacznie więcej przypadków, które nie będą podlegać zawieszeniu. Ministerstwo Sprawiedliwości uzyskało dalsze prowadzenie egzekucji np. wobec dłużników alimentacyjnych i rentowych oraz osób, na które nałożono kary pieniężne w postępowaniach karnych i wykroczeniowych. Ministerstwo Finansów, autor projektu, zdecydowało się także nie wstrzymywać egzekucji wobec niektórych dłużników podatkowych. To zapewne jeszcze nie koniec krojenia „tarczy antyegzekucyjnej”.

KOLEJNE WYŁOMY:
KOLEJNE WYŁOMY:
Jan Sarnowski, wiceminister finansów, początkowo proponował szerokie zawieszenie postępowań egzekucyjnych. Z biegiem czasu krąg chronionych coraz bardziej jest okrawany.
Fot. ARC

Polityka na bok

Na początku kwietnia rząd postanowił, że w czasie lockdownu gospodarki wspomoże obywateli i firmy, wstrzymując egzekucję ich zaległości wobec państwa. „Wstrzymanie administracyjnych postępowań egzekucyjnych umożliwi zobowiązanym utrzymanie zdolności do podjęcia lub kontynuowania działalności gospodarczej czy zarobkowejpo upływie okresu zagrożenia” — czytamy w uzasadnieniu projektu rozporządzenia.

Zawieszone mają być wszelkie czynności w prowadzonych postępowaniach, a nowe nie będą wszczynane. Pierwotnie objął on bardzo szeroki krąg beneficjentów. Było tylko kilka wyjątków, m.in. ukarani przez policję mandatami karnymi (np. za wykroczenia drogowe) oraz łamiący przepisy dotyczące walki z wirusem (np. nieprzestrzeganie kwarantanny, zakazu wywozu z kraju środków ochrony osobistej itp.).

W trakcie uzgodnień doszło jednak do znacznego ograniczenia „szczęśliwców”. Z listy beneficjentów wypadli m. in. ci, wobec których zasądzono grzywny, nawiązki, koszty sądowe, odszkodowania, zadośćuczynienia, dłużnicy fiskusa z tytułu równowartości pieniężnej przepadku korzyści majątkowych (ściąganej przez naczelników urzędów skarbowych na podstawie Kodeksu karnego skarbowego), ukarani za łamanie przepisów o jakości leków, produktów leczniczych i spożywczych oraz przepisów o bezpieczeństwie obrotu takimi produktami. Ministerstwo Sprawiedliwości domaga się także uzupełnienia listy wyjątków o sankcje finansowe nałożone przez komisję weryfikacyjną w sprawie warszawskich reprywatyzacji. Chodzi np. o kary grzywny za niestawiennictwo i odmowę składania zeznań.

Ministerstwo Finansów odmówiło, tłumacząc, że „celem rozporządzenia jest zapobieżenie daleko idącym skutkom społecznym i gospodarczym wywołanych stanem epidemii, a kary nakładane przez komisję dotyczą niewielkiej liczby zobowiązanych”. Nie uwzględniło też na razie postulatu Konrada Szymańskiego, ministra ds. UE, aby nie zawieszać egzekucji wobec firm, które pozyskały pieniądze unijne (granty, dofinansowania) w sposób bezprawny (w wyniku oszustwa czy wprowadzenia w błąd).

UFG walczy

Aktywnością wykazał się także Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Jego zarząd zwrócił się do Jana Sarnowskiego, wiceministra finansów (pilotuje projekt), o to, aby nie zawieszać postępowań egzekucyjnych prowadzonych wobec sprawców wypadków drogowych. Podkreślił, że to on pokrywa szkody, gdy sprawca wypadku nie posiada ubezpieczenia OC lub jest nieznany. „Z reguły są to niebagatelne szkody, sięgające kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy złotych, a w skrajnych przypadkach kilku milionów złotych” — podkreślił zarząd UFG w piśmie do wiceministra.

Dodał, że kontroluje także przestrzeganie obowiązku wykupywania ubezpieczenia OC oraz windykuje opłaty za brak OC. Te zobowiązania bardzo często muszą być ściągane w drodze egzekucji.

„Zdaniem UFG skierowanie do posiadaczy pojazdów mechanicznych informacji o braku (wstrzymaniu) takiej sankcji wpłynie destrukcyjnie na wieloletnie wysiłki w zakresie zwiększania świadomości społeczeństwa i niwelowania zjawiska nieubezpieczonych kierowców” — napisał fundusz. Jego apel na razie nie przyniósł efektu.

6,4 mld zł Tyle zaległych pieniędzy stara się wyegzekwować od podatników fiskus w 975 tys. spraw.