Coraz trudniej o pieniądze dla MŚP

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2020-08-04 22:00

W drugim kwartale banki mocno zaostrzały kryteria przyznawania kredytów. W tym czasie znacznie spadł też na nie popyt.

Narodowy Bank Polski (NBP) opublikował wyniki kwartalnej ankiety na temat sytuacji na rynku kredytowym. Wynika z niej, że zdecydowana większość banków w drugim kwartale tego roku zaostrzyła kryteria udzielania kredytów. Najczęściej podnosiły marżę kredytową i wymagania dotyczące zabezpieczeń.

Banknoty, złoty
Bloomberg

Gorszy popyt i podaż

Jednocześnie banki zaobserwowały znaczne obniżenie popytu na kredyt ze strony szczególnie małych i średnich przedsiębiorstw. To efekt niepewności co do dalszych gospodarczych i społecznych skutków rozprzestrzeniania się pandemii. Podobne obserwacje ma Biuro Informacji Kredytowej (BIK), z którego danych wynika, że w pierwszym półroczu banki udzieliły mikrofirmom kredytów obrotowych na kwotę niższą aż o 27,5 proc. niż rok wcześniej. Jeszcze większy spadek sprzedaży można było zaobserwować w przypadku kredytów inwestycyjnych — sięgnął on aż 42,6 proc.

Niższy popyt na kredyty wśród mikrofirm widać także w liczbie zapytań banków do BIK o przedsiębiorstwa tej wielkości. W pierwszym półroczu tego roku było ich niecałe 156 tys., a rok temu — 201 tys., o 23 proc. więcej. Najmniejszy spadek zapytań dotyczył mikroprzedsiębiorców z branży handlowej (22 proc.). W przypadku budownictwa zapytań było o 24 proc. mniej, produkcji — o 25 proc., a usług — aż o 28 proc. Zdaniem Waldemara Rogowskiego, głównego analityka BIK, na słabe wyniki dotyczące liczby udzielonych kredytów dla mikrofirm wpływ miał nie tylko niższy popyt, ale i podaż.

— Z jednej strony lockdown ograniczył zapotrzebowanie na kredyt obrotowy, a z drugiej brak możliwości generowania pieniędzy w tym czasie spowodował problemy z płynnością finansową — tłumaczy Waldemar Rogowski.

I dodaje, że płynność finansowa została w dużej części utrzymana dzięki miliardom wypłaconym w ramach tarczy. Ale jednocześnie niepewność i większa ostrożność instytucji finansowych przy przyznawaniu finansowania, szczególnie najbardziej dotkniętym przez kryzys branżom, spowodowała ograniczenie dostępności kredytów.

Pogarsza się jakość

W pierwszym półroczu banki udzieliły mikroprzedsiębiorcom w sumie 65,3 tys. kredytówna łączną kwotę 7,89 mld zł. W samym tylko pierwszym kwartale było to 43,9 tys. pożyczek o wartości 4,91 mld zł. Prawie 40 proc. (3,12 mld zł) wartości kredytów udzielonych mikrofirmom w pierwszej połowie roku trafiło do podmiotów usługowych. Firmy handlowe zaciągnęły 2,15 mld zł (27 proc.). Ponadto BIK zaobserwował pierwsze symptomy pogorszenia jakości portfela kredytów dla mikrofirm.

— Pełny negatywny wpływ lockdownu na jakość kredytów dla mikrofirm będzie widoczny na koniec roku i w pierwszych miesiącach 2021 r. Należy bowiem pamiętać, że część kredytobiorców skorzystała z bankowejpomocy i zawiesiła spłatę rat, a bierzemy pod uwagę opóźnienia powyżej 90 dni, które będą widoczne dopiero w przyszłości, gdy skończy się okres zawieszenia — tłumaczy Waldemar Rogowski.

Zgodnie z tradycyjną miarą NPL (kredytów zagrożonych) niespłaconych może zostać aż 22,9 proc. wartości kredytów obrotowych, 15,5 proc. inwestycyjnych oraz 13,4 proc. w rachunku bieżącym. W ujęciu ilościowym wygląda to następująco: zagrożonych jest 20,8 proc. kredytów obrotowych, 19,7 proc. inwestycyjnych oraz 9,1 proc. w rachunku bieżącym.