Gdy ponad cztery lata temu Tomasz Tuora, założyciel i ówczesny prezes PZ Cormay, producenta odczynników i sprzętu diagnostycznego, na łamach „Pulsu Biznesu” zapowiadał światową rewolucję na rynku badań diagnostycznych, nie zanosiło się na taki finał. Zamiast światowego przełomu w segmencie analizatorów krwi są kolejne sprawy sądowe i oskarżenia dotyczące wielomilionowych szkód. Po odzyskaniu przez PZ Cormay (trzy miesiące temu) formalnej kontroli nad Orphee, spółką zarządzającą sprzedażą i biznesem zagranicznym, nadszedł czas rozliczeń. Zarząd grupy twierdzi, że założyciele — Tadeusz i Tomasz Tuorowie — w ciągu ostatnich trzech lat doprowadzili do znaczącego uszczuplenia zasobów gotówki w kasie Orphee. Mówa o ponad 50 mln zł.

— Złożymy w tej sprawie wniosek do szwajcarskiej prokuratury. Ubytek gotówki nie jest zaskoczeniem. Mamy za zadanie odzyskać na drodze sądowej część tych pieniędzy — informuje Janusz Płocica, prezes PZ Cormay.
Miliony na koncie
55 mln zł — tyle miało być na koncie spółki Orphee, kiedy fundusze przejęły władzę w PZ Cormay. Kontrolę nad Orphee, spółką zależną, grupa przejęła jednak ponad rok później — na początku sierpnia 2015 r. Janusz Płocica wyjaśnia, w jaki sposób — zdaniem zarządu — pieniądze opuściły kasę spółki.
— Największa część została przeznaczona na skup akcji Orphee, do którego doszło wiosną tego roku. Tuorowie usiłowali wyeliminować ze skupu PZ Cormay, a jednocześnie złamali lock-up [Tadeusz Tuora sprzedał akcje warte 5,5 mln zł, których znaczną część nabył wcześniej mimo lock-upu od Tomasza Tuory — red.]. Najbardziej jaskrawym działaniem są przelewy na prywatne konta panów Tuora — na prawie 7 mln zł — wykonane w ostatnich miesiącach dostępu do firmowego rachunku Orphee. W tytule widnieje „wynagrodzenie za lata 2010-13”, choć walne zgromadzenie nigdy takich wynagrodzeń nie uchwaliło. Dodatkowo 0,5 mln zł bonusu wypłaciła kilka miesięcy wcześniej Tadeuszowi Tuorze kontrolowana przez Orphee irlandzka spółka Innovation Enterprise, będąca w tak bardzo złej sytuacji płynnościowej, że w zeszłym roku stworzyliśmy rezerwy na jej ewentualne bankructwo — wyjaśnia Janusz Płocica.
Honoraria dla prawników
Do listy strat prezes dopisuje zakup przez Orphee 100 proc. udziałów w spółce Tadeusza Tuory TT Management, która jest właścicielem nieruchomości w Lublinie. Według wstępnych analiz zarządu PZ Cormay, spółka przepłaciła około 3 mln zł. Ponad dwa razy więcej kosztowały ją spory prawne.
— Gdy panowie Tuora zarządzali Orphee, wydawali pieniądze spółki na walkę z akcjonariuszami. Honoraria kancelarii przekroczyły 5 mln zł — podaje Janusz Płocica.
Prezes PZ Cormay zastrzega, że te przykłady nie wyczerpują długiej listy działań podejmowanych przez Tomasza i Tadeusza Tuorów, które miały zaszkodzić całej grupie diagnostycznej. Mówi o braku chęci współpracy i próbach konkurowania Orphee z Cormayem. Zarzuty funduszy idą jeszcze dalej. Konrad Łapiński, zarządzający Total FIZ, uważa, że sprawa miała drugie dno.
— Zeszłoroczne zmiany w zarządzie PZ Cormay były pierwszym przypadkiem na polskiej giełdzie, kiedy OFE i TFI wyrzuciły założycieli z władz spółki. Było to uzasadnione poważnymi przesłankami. Pojawiły się obawy, że celem panów Tuora może być doprowadzenie Cormaya do utraty płynności, by móc przejąć od niego Orphee. Nie przeprowadzono wówczas emisji po 3,4 zł za papier. Na spółkę nałożono wiele kosztów, jednocześnie utrudniano jej dostęp do gotówki. Wszystkie aktywa i gotówkę próbowano przetransferować do Orphee. Tadeusz Tuora wielokrotnie atakował prawnie uchwaloną emisję po 1,5 zł za akcję. Na szczęście ta ofensywa okazała się nieskuteczna, a emisja odbyła się w sierpniu bieżącego roku. Tym samym brudny plan legł w gruzach, a spółka rozpoczęła nowe życie — uważa Konrad Łapiński.
Po właścicielskiej rewolucji zmieniło się też podejście do dalszej ekspansji z własnymi analizatorami. Projekt BlueBox nadal jest aktualny, został jednak nieco zmodyfikowany.
— Urządzenie powinno być gotowe w 2016 r. Będzie robiło nie kilkadziesiąt, ale kilka badań w ciągu 15 minut. Nie powiedziałbym też, że wywoła na rynku rewolucję wartą miliardy, co nie zmienia faktu, że spodziewamy się sukcesu — zastrzega Janusz Płocica.
TRZY PYTANIA DO TOMASZA I TADEUSZA TUORÓW, ZAŁOŻYCIELI CORMAYA
Zarzuty są wyssane z palca
Zdaniem zarządu PZ Cormay, najbardziej jaskrawym działaniem na szkodę Orphee było przyznanie sobie wynagrodzeń za poprzednie lata. Kto podjął taką decyzję?
Tadeusz Tuora, Tomasz Tuora: Rada Dyrektorów (RD) w pełnym składzie w lutym 2015 r. jednogłośnie podjęła uchwałę o przyznaniu wynagrodzenia za lata 2010-13. Dokumentację tej sprawy przygotowali prawnicy spółki Orphee. Ze względu na profesjonalny osąd i po to, żeby żaden z członków rady nie musiał wyceniać naszej pracy, wynagrodzenia zostały ustalone przez powołanego przez spółkę niezależnego, wysokiej klasy konsultanta specjalizującego się w sprawach HR. RD, w której nie mamy większości, składa się z 4 członków, a prezes nie ma głosu przeważającego, więc przyznanie wynagrodzenia samemu sobie jest niemożliwe. Co więcej, Pan Tomasz Tuora nie pobierał też wynagrodzenia za zarządzanie firmą PZ Cormay od dnia powołania spółki.
A co z wyceną nieruchomości i udziałem w buy-backu?
Wycena odpowiada wartości rynkowej tego rodzaju obiektówsłużących do działalności w tej branży. Już w 2010 r. rada nadzorcza PZ Cormay podjęła jednogłośnie uchwałę o zakupie 100 proc. udziałów w spółce TT Management za 6 mln złotych, a w 2011 r. — drugą uchwałę, podwyższającą cenę nabycia o różnicę w wycenie między aktywami a pasywami. W tym okresie, czyli od czerwca 2010 r., członkiem RN był przedstawiciel funduszu Total FIZ. Nie można zapomnieć, że spółka TT Management gwarantowała całym swoim majątkiem kredyty bankowe udzielone PZ Cormay i nie pobierała od tego wynagrodzenia. TT Management udostępniała całą nieruchomość w celu zrealizowania inwestycji w nową fabrykę. Zarzuty dotyczące buy-backu również są bezpodstawne. Procedura była przygotowywana przez prawników szwajcarskich i polskich, została również zweryfikowana przez opinie profesorskie dotyczące polskiego i szwajcarskiego prawa. Udział w odkupie wynikał z procedury prawnej i został zatwierdzony jednogłośnie i w pełnym składzie przez RN w kilku uchwałach. Zasadne było też przyznanie bonusu Tadeuszowi Tuorze za restrukturyzację irlandzkiej spółki, która była niezwykle trudna i czasochłonna. W latach 2011-14 Tadeusz Tuora, pracując intensywnie nad restrukturyzacją, nie pobierał żadnego wynagrodzenia jako dyrektor firmy. Bonus został przyznany przez RD za restrukturyzację i opiera się na rekomendacji prawnika spółki.
A co z zarzutem dotyczącym celowego bankructwa PZ Cormay?
Tadeusz Tuora: Zarzuty są wyssane z palca. Budowałem tę firmę przez ponad 30 lat, dzięki czemu dzisiaj sprzedajemy produkty do ponad 80 krajów. Czuję się człowiekiem sukcesu i trudno mi znaleźć choć jeden powód, dla którego miałoby mi zależeć na bankructwie PZ Cormay. Przenoszenie aktywów do Orphee wynikało ze strategii, którą fundusze znały i za którą głosowały na walnym zgromadzeniu PZ Cormay w 2012 r.
TRZY PYTANIA DO TOMASZA I TADEUSZA TUORÓW, ZAŁOŻYCIELI CORMAYA
Zarzuty są wyssane z palca
Zdaniem zarządu PZ Cormay, najbardziej jaskrawym działaniem na szkodę Orphee było przyznanie sobie wynagrodzeń za poprzednie lata. Kto podjął taką decyzję?
Tadeusz Tuora, Tomasz Tuora: Rada Dyrektorów (RD) w pełnym składzie w lutym 2015 r. jednogłośnie podjęła uchwałę o przyznaniu wynagrodzenia za lata 2010-13. Dokumentację tej sprawy przygotowali prawnicy spółki Orphee. Ze względu na profesjonalny osąd i po to, żeby żaden z członków rady nie musiał wyceniać naszej pracy, wynagrodzenia zostały ustalone przez powołanego przez spółkę niezależnego, wysokiej klasy konsultanta specjalizującego się w sprawach HR. RD, w której nie mamy większości, składa się z 4 członków, a prezes nie ma głosu przeważającego, więc przyznanie wynagrodzenia samemu sobie jest niemożliwe. Co więcej, Pan Tomasz Tuora nie pobierał też wynagrodzenia za zarządzanie firmą PZ Cormay od dnia powołania spółki.
A co z wyceną nieruchomości i udziałem w buy-backu?
Wycena odpowiada wartości rynkowej tego rodzaju obiektówsłużących do działalności w tej branży. Już w 2010 r. rada nadzorcza PZ Cormay podjęła jednogłośnie uchwałę o zakupie 100 proc. udziałów w spółce TT Management za 6 mln złotych, a w 2011 r. — drugą uchwałę, podwyższającą cenę nabycia o różnicę w wycenie między aktywami a pasywami. W tym okresie, czyli od czerwca 2010 r., członkiem RN był przedstawiciel funduszu Total FIZ. Nie można zapomnieć, że spółka TT Management gwarantowała całym swoim majątkiem kredyty bankowe udzielone PZ Cormay i nie pobierała od tego wynagrodzenia. TT Management udostępniała całą nieruchomość w celu zrealizowania inwestycji w nową fabrykę. Zarzuty dotyczące buy-backu również są bezpodstawne. Procedura była przygotowywana przez prawników szwajcarskich i polskich, została również zweryfikowana przez opinie profesorskie dotyczące polskiego i szwajcarskiego prawa. Udział w odkupie wynikał z procedury prawnej i został zatwierdzony jednogłośnie i w pełnym składzie przez RN w kilku uchwałach. Zasadne było też przyznanie bonusu Tadeuszowi Tuorze za restrukturyzację irlandzkiej spółki, która była niezwykle trudna i czasochłonna. W latach 2011-14 Tadeusz Tuora, pracując intensywnie nad restrukturyzacją, nie pobierał żadnego wynagrodzenia jako dyrektor firmy. Bonus został przyznany przez RD za restrukturyzację i opiera się na rekomendacji prawnika spółki.
A co z zarzutem dotyczącym celowego bankructwa PZ Cormay?
Tadeusz Tuora: Zarzuty są wyssane z palca. Budowałem tę firmę przez ponad 30 lat, dzięki czemu dzisiaj sprzedajemy produkty do ponad 80 krajów. Czuję się człowiekiem sukcesu i trudno mi znaleźć choć jeden powód, dla którego miałoby mi zależeć na bankructwie PZ Cormay. Przenoszenie aktywów do Orphee wynikało ze strategii, którą fundusze znały i za którą głosowały na walnym zgromadzeniu PZ Cormay w 2012 r.