Coś się zacięło w przemyśle

PMI obniża się czwarty miesiąc z rzędu.

W maju tempo spadku przybrało na sile, a odczyt wskaźnika koniunktury w przemyśle znalazł się na poziomie 52,4 pkt. To jeszcze nie powód do załamywania rąk — bo każdy odczyt powyżej 50 pkt. wciąż świadczy o zwyżkach produkcji, jedynie ich dynamika może być wolniejsza.

Co się zacięło? Wyraźnie wyhamowało tempo napływu nowych zamówień zagranicznych, co przełożyło się na wolniejsze tempo wzrostu produkcji, kreacji nowych miejsc pracy oraz ograniczenie aktywności zakupowej. Na szczęście dla przemysłu mniejsza jest też presja na spadki cen u producentów.

Ekonomiści uspokajają — nic złego z gospodarką się nie dzieje, chociaż wzrost PKB może już tak pozytywnie nie zaskakiwać jak w pierwszym kwartale. Część z nich sugeruje nawet, żeby nie przywiązywać specjalnej wagi do tego, co pokazuje PMI. Inne wskaźniki koniunktury pokazują lepszy obraz sytuacji nad Wisła, a to, co wylicza Markit (firma odpowiedzialna za opracowanie PMI), często nie pokrywało się z tym, co później ogłaszał GUS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu