Telekomunikacyjny operator otwiera się na partnerów w dystrybucji i tworzeniu usług.
Działający od 11 lat Crowley Data Poland chce zmienić sposób sprzedaży usług. Poza działem handlowym mają się tym zająć firmy zewnętrzne.
— W rok chcielibyśmy mieć 100-200 partnerów sprzedających nasze usługi. Taka liczba pozwala osiągnąć zauważalne przychody z tego kanału sprzedaży. Liczymy, że wzrosną o kilka procent, ale rentowność będzie większa niż sprzedaży bezpośredniej — mówi Piotr Kolasiński, dyrektor handlowy Crowley Data Poland.
Crowley liczy na współpracę z najmniejszymi operatorami telekomunikacyjnymi i z niewielkimi integratorami, którzy sprzedają serwery i przełączniki sieciowe niewielkim firmom. Wstępnie porozumiał się już z kilkunastoma takimi firmami. Sprzedaż jego usług mają zacząć w połowie czerwca, ale lista zgłoszeń będzie nadal otwarta.
— Zaoferujemy elastyczny system motywacyjny i szybkie wypłaty prowizji. Dla firm, z jakimi chcemy współpracować, ta druga sprawa jest często ważniejsza od wysokości prowizji — twierdzi Piotr Kolasiński.
Prowizja ma być wypłacana partnerowi po uregulowaniu pierwszej faktury przez klienta, którego pozyskał. Szczegóły operator jeszcze dopracowuje. Oczekuje, że partner będzie mu dostarczał kilkaset-kilka tysięcy złotych przychodu miesięcznie.
— Będziemy to szybko weryfikowali. Jeśli partner nie będzie dawał przychodu, to nie będziemy kontynuowali współpracy — podkreśla Piotr Kolasiński.
Na przełomie 2011 i 2012 r. Crowleya chce zastąpić dotychczasową sprzedaż pojedynczych usług pakietami. Planowane są dwa lub trzy. Za różnej wysokości abonament klient operatora będzie miał kilka usług, np. połączenia telefoniczne, dostęp do internetu, wirtualną centralkę PABX czy system tele- lub wideokonferencyjny w modelu SaaS.
— Takie podejście daje operatorowi wiele korzyści, między innymi zwiększa lojalność klientów — zaznacza Piotr Kolasiński.
Deklaruje, że w przygotowywaniu usług do pakietów Crowley jest gotów skorzystać z pomocy firm zewnętrznych, które już takie usług mają.
— Obecnie działamy jak ATM czy Netia. Poza takimi operatorami jest jednak wiele małych firm, które mają ciekawe usługi z zakresu telekomunikacji. My jesteśmy najmniejszym z dużych operatorów telekomunikacyjnych, możemy zatem być dla nich nich doskonałym partnerem do współpracy. Jesteśmy już na tyle duzi, że mamy potencjał do przebicia się z tymi usługami na rynku, a zarazem na tyle mali, że nie mamy korporacyjnej struktury, która utrudnia taką współpracę — tłumaczy Piotr Kolasiński.
W 2010 r. Crowley miał 105,3 mln zł przychodów.
