W rezultacie PKP Cargo traci przewozy, bo nie jest w stanie podstawić wymaganej liczby wagonów pod załadunek samochodów na stacji Tychy Fiat - czytamy w komunikacie.
Pb.pl poprosił CTL Logistics o komentarz. Oto co nadesłano do naszej redakcji:
"Przesłana do Państwa informacja prasowa PKP Cargo na temat domniemanego blokowania torów przez pociągi CTL Logistics godzi w nasze dobre imię. Rzeczywiście, w ciągu ostatnich kilku tygodni CTL nawiązał współpracę z fabryką Fiata w Tychach, dla której realizuje w tej chwili przewozy jako dodatkowy, obok PKP Cargo, przewoźnik. Do tej pory całość operacji realizowało wyłącznie PKP Cargo. Faktem jest, że wymienione w komunikacie PKP pociągi nie mogły zjechać z torów na bocznicę – powodem takiej sytuacji był jednak fakt, że bocznica kolejowa, na którą pociąg CTL chciał wjechać, była zablokowana przez pociągi innego przewoźnika. O tym, jak starannie planujemy nasze przewozy i jak wysokiej jakości usługi świadczymy świadczy między innymi fakt, że wielu klientów – między innymi Fiat - decyduje się na współpracę z CTL właśnie ze względu na sprawność, z jaką realizujemy nasze usługi. Dziwne, że na tego typu problemy skarży się państwowy przewoźnik, który ma dominującą pozycję na rynku – to raczej PKP Cargo jest znane z blokowania dostępu niezależnym przewoźnikom" Magda Lejman