Cyfrowa walka na telewizory

Karol Jedliński
opublikowano: 2009-11-12 00:00

Od dziś Cyfra Plus rusza z nową promocją, rozdając telewizory. Lada chwila zareaguje

Tak zażartej bitwy między platformami cyfrowymi jeszcze nie było

Od dziś Cyfra Plus rusza z nową promocją, rozdając telewizory. Lada chwila zareaguje

konkurencja. Idzie na noże.

Ostatnie trzy miesiące roku to dla operatorów platform cyfrowych czas żniw. W tym czasie platformy generują ponad połowę rocznej sprzedaży. Gra toczy się o niebagatelną stawkę. Nawet 600 tys. klientów jest do zdobycia do końca roku.

Pierwszy zaatakował wicelider rynku. Od dziś każdy, kto wykupi najwyższy pakiet Cyfry Plus na dwa lata, dostanie klasowy telewizor LCD full HD za złotówkę.

— To oferta, jakiej jeszcze nie było. W tak agresywnym otoczeniu konieczne jest stosowanie innowacyjnych rozwiązań — uważa Jacek Kuźnieców, członek zarządu Canal Plus Cyfrowy ds. sprzedaży, logistyki i obsługi klienta i były członek zarządu Polkomtela.

Turbo wojna

Nieoficjalnie mówi się, że Canal Plus Cyfrowy przygotowany jest na rozdanie kilkudziesięciu tysięcy telewizorów.

— To jest walka na noże. Jeśli "n" będzie na siłę chciała zrobić wynik do końca roku, najwyżej da każdemu nowemu klientowi telewizor — mówił, prawie proroczo, choć nieco żartem, jeden z analityków po ostatniej prezentacji kwartalnych rezultatów TVN.

Na razie pojawił się nowy turbodekoder z logo "n", a stawka za najbogatszy pakiet spadła z 215 zł na 99 zł.

— Jesteśmy przekonani o dużej atrakcyjności tej oferty — zaznacza Olga Korolec, wiceprezes zarządu ds. komunikacji i marketingu w ITI Neovision.

Sprawdziliśmy ofertę Cyfry: sprzęt oferowany przez operatora w sklepach kosztuje średnio 1200 zł. Tymczasem z abonamentu Cyfra może dostać co najmniej 3600 zł w dwa lata. Opłaci się?

— Polski rynek jest najbardziej konkurencyjny w Europie. Walka sięga chwilami granic opłacalności. Rosną koszty pozyskania klienta, ale inwestujemy, bo myślimy o tym rynku w perspektywie długoterminowej — zaznacza Jacek Kuźnieców.

A konkurencja Cyfry nie skacze ze szczęścia. Jak pisaliśmy we wtorkowym wydaniu "PB", już co dziesiąty przedsiębiorca uważa wojnę cenową za najważniejszą barierę w rozwoju jego firmy.

— Być może ta oferta jest na tyle dobrze skalkulowana, że przy najdroższych pakietach taki ruch się opłaca. Uważnie monitorujemy rynek i będziemy reagować na posunięcia rywali — przekonuje Tomasz Szeląg, członek zarządu ds. finansowych w Cyfrowym Polsacie.

Talerz nad kabel

O tym, że walka staje się coraz bardziej zażarta, pokazują wyniki platform, które bez skrupułów tną marże. Dla Cyfrowego Polsatu koszt pozyskania klienta przez spółkę wzrósł przez rok o ponad 15 proc. Przy czym średni dochód z użytkownika spadł o 2 proc., a i tak platforma daje pół roku pełnej oferty za darmo. "N" nie przejmuje się dziesiątkami milionów strat co kwartał i mocno inwestuje w rozwój. Bo jest o kogo się starać. W przyszłym roku na platformy cyfrowe ma przełączyć się kolejne 700 tys. Polaków. Duża część abonentów przyjdzie z sieci kablowych. UPC czy Aster nie zamierzają poddać się bez walki.

— Mamy już 200 tys. abonentów kablowej telewizji cyfrowej, lada tydzień wprowadzimy usługę wideo na życzenie — ogłosiła kilka dni temu UPC.

Do tego są promocje na telefon i internet. Jednak według danych instytutu ScreenDigest, najbliższych kilka lat należeć będzie do talerzy. Już na koniec zeszłego roku 4,4 mln Polaków korzystało z telewizji kablowej, a 4,7 mln z platform cyfrowych. Na koniec tego roku różnica będzie większa: 4,5 mln abonentów kablówek wobec 5,9 mln platform.

Platforma Zygmunta Solorza ruszy z potrójną usługą

Cyfrowy Polsat kupił mPunkt, by nauczyć się sprzedawać usługi telekomunikacyjne i wejść z internetem.

mPunkt, który zajmuje się dystrybucją usług Polkomtela, ma nowego właściciela. Cyfrowy Polsat kupił 45 proc. udziałów w tej spółce za 24,6 mln zł. Docelowo chce mieć blisko 100 proc., pod warunkiem że zgodzi się na to urząd antymonopolowy. Polsat ma obecnie sieć 1200 punktów sprzedaży, a mPunkt — tylko 200. Jednak to właśnie mniejsza firma ma nauczyć większą dystrybucji usługi telekomunikacyjne.

— Do tej pory 700 naszych punktów przeszło szkolenie w tym zakresie. Jednak jesteśmy przekonani, że mPunkt będzie w stanie szybciej przekazać im wiedzę. Dysponuje profesjonalnym centrum szkoleniowym — mówi Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu.

Plan giełdowej firmy zakłada, że Polkomtel nadal będzie współpracował z mPunktem, ponieważ oferta CP i Plusa nie konkuruje ze sobą bezpośrednio.

Ruch Cyfrowego Polsatu ma związek z planami dotyczącymi sprzedaży usługi zintegrowanej, czyli telewizji, usług komórkowych i internetu.

— Testy internetu na szeroką skalę rozpoczniemy 1 grudnia. W pierwszym kwartale 2010 r. internet wejdzie do sprzedaży jako niezależna usługa, ale pełną ofertę usługi zintegrowanej rynek pozna na początku drugiego kwartału — zapowiada prezes Cyfrowego Polsatu.

Firma wczoraj podała wyniki finansowe. Jej przychody po trzech kwartałach wyniosły 983 mln zł, o 20 proc. więcej niż przed rokiem. EBITDA spadła o 15 proc., do 254 mln zł. Spółka tłumaczy to osłabieniem się złotego, co spowodowało wzrost kosztów licencji programowych i kosztów przesyłu sygnału. CP pochwalił się wzrostem ARPU (średni przychód na abonenta) o 3 proc. i zapowiedział, że liczy na wzrost tego wskaźnika w 2010 r.

— Wyniki, choć zgodne z oczekiwaniami, należy uznać za słabe. Spowodowane jest to wyższymi kosztami prowadzenia działalności, a także zaostrzającą się konkurencją. Wydaje się, że rynek płatnej telewizji cyfrowej nabiera cech rynku dojrzałego, co oznacza, że czasy, kiedy operatorzy notowali wysoką dynamikę wzrostu, należą już do przeszłości — skomentował Marcin Sójka, analityk DM PKO BP.

Karol Jedliński

Możesz zainteresować się również: