Cyfry nie wróżą końca kryzysu

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2013-08-29 00:00

Barometr: Logistycy są wyjątkowo ostrożni w formułowaniu prognoz wychodzenia z gospodarczego dołka

Słuchając specjalistów od ekonomii, zagranicznych rynków i gospodarczych reguł, trudno nakreślić prognozę na końcówkę 2013 r. Ich opinie przypominają długoterminowe prognozy pogody, które najlepiej oddaje ludowe porzekadło: „Na świętego Hieronima jest pogoda albo nie ma”. A jak szansę na odbicie widzą przedstawiciele branży transportowo-logistycznej, czyli tej, która zwykle jako jedna z pierwszych dostrzega zwiększenie eksportu i importu?

JASKÓŁKA: Część naszych klientów informuje o planowanych znacznych wzrostach w eksporcie ich towarów już we wrześniu — mówi Grzegorz Lichocik, prezes Dachsera. [FOT. DM]
JASKÓŁKA: Część naszych klientów informuje o planowanych znacznych wzrostach w eksporcie ich towarów już we wrześniu — mówi Grzegorz Lichocik, prezes Dachsera. [FOT. DM]
None
None

Niemcy bez poprawy

— Część naszych klientów informuje o planowanych znacznych wzrostach eksportu ich towarów już we wrześniu. Liczymy głównie na branże elektrotechniczną i elektroniczną — mówi Grzegorz Lichocik, prezes Dachsera. Dodaje jednak, że nie widać zmian w branży kosmetycznej czy np. maszynowej.

— W porównaniu do pierwszego półrocza 2012 Dachser Polska na większości kierunków europejskich odnotowuje wzrost sprzedaży. Największy w eksporcie do Skandynawii i Francji. Jednak najważniejszy dla polskiego eksportu rynek — Niemcy — w ostatnim kwartale nie uzyskał obrotów sprzed roku. Dlatego ze szczególną nadzieją czekamy na poprawę wymiany gospodarczej właśnie na tym kierunku — przyznaje Grzegorz Lichocik. Oznaki ożywienia, szczególnie wśród eksporterów, zauważył Tomasz Cegielski, dyrektor biznesu lądowego Schenkera.

— Może to oznaczać, że mamy do czynienia z przesileniem i stagnacja powoli się kończy. Niemniej trzeba zachować ostrożność i wykazać się dużą dozą biznesowej roztropności. Jesienią 2012 też przewidywano ożywienie gospodarcze, ale okazało się bardzo krótkie — podkreśla Tomasz Cegielski Maciej Bachman, prezes Pekaes, wskazuje z kolei, że od początku drugiego kwartału wzrost produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej jest w Polsce większy niż oczekiwano.

— W naszej firmie także odczuwamy polepszenie sytuacji, szczególnie w kraju — w pierwszym półroczu zanotowaliśmy 2,3 mln zysku netto, zwiększyliśmy przychody w przewozach drobnicowych krajowych o prawie 15 proc. Poniżej potencjału wciąż są przewozy międzynarodowe, co pokazuje, że strefa euro najgorsze może i ma za sobą, ale nie będzie w stanie szybko nadrobić straconych miesięcy,a właściwie lat — zauważa Maciej Bachman.

To nie jest polityka

Mniej ostrożnie wypowiada się Piotr W. Krawiecki, prezes DSV Road. — Liczby nie kłamią, a jest im zdecydowanie dalej od obrazu różowej rzeczywistości niż słowom polityków, walczących o poparcie — podkreśla.

Dodaje, że zwykle w okresie lipiec — wrzesień rośnie konsumpcja, bo kupujemy więcej z uwagi na urlopy, wakacje i rozpoczęcie roku szkolnego. Jest to też czas ożywienia w budownictwie. Ale to wszystko zjawiska sezonowe, które nie świadczą o rzeczywistej kondycji gospodarczej kraju.

— Rynek TSL rośnie bardzo wolno — poniżej 0,3 proc., przy czym tzw. wolumeny stają się coraz bardziej rozdrobnione. Liczba ofert i transakcji domykanych na czwarty kwartał również nie napawa przesadnym optymizmem. Nie spodziewam się, niestety, większego wzrostu aktywności ani znaczących różnic obrotów w stosunku do 2012 r. Dużo pełniejszy obraz uzyskamy po trzecim kwartale — mówi Piotr W. Krawiecki.

A co do liczb. W porównaniu z pierwszym półroczem 2012 w tym roku zatrudnienie w logistyce wzrosło o 4 proc., a pustostanów magazynowych ubyło o 1 proc. To optymistyczne dane.

— Jednak sierpień był najsłabszy na rynku transportowym od trzech lat. To po części wina wygaszonego — z powodu sierpniowych wakacji — przemysłu Włoch i Hiszpanii. Nadzieja w ostatnim kwartale. Ten zazwyczaj jest wzrostowy — komentuje Michał Dłużniewski, wiceprezes Elokon Consulting. Trzeba też pamiętać, że nasze położenie między wielkimi rynkami na Wschodzie a produktywną UE zapewnia logistyce przewagę nad innymi branżami.

— Przedsiębiorcy, w przeciwieństwie do władz, potrafią tę szansę wykorzystać. Nie od dziś polskie przedsiębiorstwa spedycyjne i transportowe to największa „firma” przewozowa w Europie. Tylko, że wpływa na to wiele czynników niezwiązanych z rodzimą produkcją, która, niestety, ma się gorzej od logistyki i nic nie zapowiada przełomu — dodaje Michał Dłużniewski.

OKIEM EKSPERTA

Żadnych prognoz

ANDRZEJ SZYMAŃSKI

dyrektor zarządzający Dartomu

Początek roku był trudny, a gospodarki w Europie były zmrożone przedłużającą się zimą, jednak z wiosną przyszło ożywienie. Jeszcze parę lat temu można było ryzykować stwierdzenie, że to trwały trend, ale ostatnie doświadczenia pokazują, że rynek potrafi zaskakiwać. Spodziewamy się do końca roku umiarkowanego wzrostu zapotrzebowania na usługi transportowe w kraju i w transporcie międzynarodowym. Zagadką pozostaje przyszły rok. Nie próbujemy nawet przewidywać, co się będzie działo, bo wiele poprzednich prognoz prezentowanych w mediach się nie sprawdziło. Spowolnienie gospodarcze i kryzys nie mogą trwać wiecznie.