Cyfryzacja powoli wychodzi z marazmu

Grzegorz Suteniec
04-06-2018, 22:00

Do tej pory wydawanie pieniędzy unijnych na e-administrację szło jak po grudzie. Jednak inicjatywy takie jak „szybka ścieżka” czy POPC Wsparcie dają nadzieję, że wydamy przynajmniej 2,5 mld zł

W maju 2016 r. ówczesna minister cyfryzacji Anna Streżyńska skrytykowała w Sejmie wydatkowanie pieniędzy na informatyzację z poprzedniej perspektywy unijnej, czyli z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (POIG). Zarzuciła poprzednikom m.in. brak zintegrowanej strategii informatyzacji, czy centralizacji kompetencji w tym obszarze. W rezultacie Polska musiała z końcem 2015 r. zgłosić do Komisji Europejskiej jako niefunkcjonujące projekty o wartości ok. 30 proc. całkowitego budżetu. Nadal istnieje ryzyko konieczności sfinansowania kilku z tych projektów ze źródeł krajowych.

KŁOPOT Z CYFRYZACJĄ:
Zobacz więcej

KŁOPOT Z CYFRYZACJĄ:

Wanda Buk, dyrektor CPPC, mówi wprost, że jest problem z wydawaniem pieniędzy z UE. 100 proc. projektów z obszaru e-administracji jest opóźniona, a poziom wydatków jest bardzo niski. Na pewno nie wszystkie projekty z podpisanymi umowami będą zrealizowane. Fot. Marek Wiśniewski

Wszystkie projekty opóźnione

W obecnej perspektywie, czyli na lata 2014-20, która wchodzi już w dość zaawansowane stadium, z projektami z obszaru e-administracji też nie jest kolorowo. W tzw. drugiej osi priorytetowej Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa, z której finansowane są projekty z obszaru e-Państwa, zakontraktowanie wynosi obecnie 2,5 mld zł i utrzymuje się na tym poziomie od dłuższego czasu. Poziom wydatków wynosi jednak zaledwie 220 mln zł.

— Wydatki to 27 proc. kwoty, którą pierwotnie zakładali nasi beneficjenci. W realizacji jest 56 projektów, z czego najwięcej konsumuje działanie 2.1, czyli e-administracja, w którym jest ich 28. Z tej osi wszyscybeneficjenci mają opóźnienia. Nie ma projektu, który trzymałby się pierwotnego harmonogramu finansowo-rzeczowego — mówi Wanda Buk, dyrektor Centrum Projektów Polska Cyfrowa.

Zgodnie z pierwotnymi harmonogramami, do końca pierwszego kwartału miały zostać poniesione wydatki na poziomie 882 mln zł. Czas ucieka, bo na realizację jednego projektu beneficjent ma trzy lata. Projektów, które są obecnie w trzecim roku realizacji, jest 16. Jeszcze w tym roku powinny się zakończyć cztery, a kolejne sześć — w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Dwie umowy dotyczące finansowania z POPC zostały rozwiązane. Ministerstwo Sprawiedliwości zrezygnowało z wdrożenie systemu elektronicznej rejestracji rozpraw sądowych (sprawy karne). Z projektu zrezygnowała także Narodowa Dyrekcja Archiwów Państwowych. Łączna wartość ich dofinansowania wynosiła ponad 86 mln zł. Są też przypadki ograniczania projektów. Np. Ministerstwo Finansów zmniejszyło dofinansowanie na e-Podatki do 16 mln zł z 97 mln zł, a Główny Urząd Geodezji i Kartografii ograniczył zakres trzech swoich projektów o łącznie prawie 200 mln zł.

Pomysły na poprawę

W świetle problemów z wydawaniem unijnych pieniędzy powstają inicjatywy, które maja pomóc w ich wykorzystaniu.

— Widząc problemy w budowie e-administracji, zaczęliśmy szukać rozwiązań, które pomogą szybko wygenerować e-usługi dla naszych obywateli. Może nie od razu zmieniające rzeczywistość, o kluczowym znaczeniu, ale takie, które ułatwią społeczeństwu funkcjonowanie i kontakty z urzędami — mówi Wanda Buk.

Niedawno komitet monitorujący POPC zatwierdził tzw. szybką ścieżkę dla małych projektów w ramach tego programu — do 5 mln zł o maksymalnym czasie realizacji 24 miesięcy.

— Szybka ścieżka zakłada, że z unijnych funduszy nie będziemy finansowali zespołów projektowych — tylko zamówienia publiczne. Ma to wiele zalet, z jednej strony — w końcu część pieniędzy trafi na rynek, który od dłuższego czasu cierpi na brak zamówień z sektora publicznego. Z drugiej — uproszczona ścieżka otrzymania dofinansowania (projekt będzie oceniany na bazie Opisu Przedmiotu Zamówienia, gdyż tylko projekty, które mają już ogłoszone przetargi, będą mogły ubiegać się o dofinansowanie) zachęci instytucje do sięgania po fundusze unijne, a my będziemy mieli większą pewność sukcesu projektów, które do tej pory opóźniały się najbardziej właśnie na etapie przygotowania i ogłoszenia postępowania — mówi szefowa CPPC.

W związku z tym instytucje będą musiały dołożyć do tych projektów coś od siebie — pracę zespołów projektowych, która normalnie również jest finansowana z pieniędzy unijnych.

— Doświadczenie uczy, że gdy dostajemy coś za darmo, dbamy o to zupełnie inaczej, niż gdy musimy mieć też swój wkład. Co równie ważne, mówimy o projektach, które wcześniej mają już zapewnione finansowanie z budżetu. Będzie ono mogło być w większości zrefinansowane i ministerstwa czy instytucje będą mogły w ten sposób zaoszczędzone pieniądze wydać na coś innego. Chcemy je zmobilizować, aby robić proste, szybkie i tanie projekty — mówi Wanda Buk.

W ramach szybkiej ścieżki szefowa CPPC oczekuje prostych e-usług, realizowanych jednym lub dwoma zamówieniami. Nabór będzie ciągły, projekty będą oceniane na bieżąco.

— Chcemy rozpocząć w wakacje. Badając popyt, otrzymaliśmy informacje z 43 podmiotów zainteresowanych takimi projektami. Będę zadowolona, jeżeli połowa z nich się finalnie zdecyduje, na aplikowanie. Nie zapewni to nam dużego wydatkowania. Jednak te projekty będą miały dużą szansę realizacji, bo będą już po etapie przetargów — mówi szefowa CPPC.

Inny z pomysłów, który realizowany jest już od kilku miesięcy, to stworzenie przy Centralnym Ośrodku Informatyki zespołu POPC Wsparcie, który ma za zadanie wspierać merytorycznie wnioskodawców i późniejszych beneficjentów.

— Projekt został uruchomiony pod koniec ubiegłego roku i jeszcze raczkuje, ale już dziś widzimy pierwsze efekty: w ostatnim konkursie odpadły tylko dwa projekty na 11. We wcześniejszych naborach proporcja ta była odwrócona — zdarzało się, że przez sito naszych ekspertów przechodził jeden czy dwa projekty — mówi Wanda Buk.

Patrząc w przód

Pierwotna kwota, jaka miała z obecnej perspektywy zasilić projekty związane z e-administracją, to blisko 4 mld zł.

— Należy się jednak pogodzić z tym, że nie wykorzystamy wielu pieniędzy na e-administrację. W drugiej osi, w wersji optymistycznej, liczę, że jesteśmy w stanie wydać 2,5 mld zł z projektami indykatywnymi [realizowanymi w trybie pozakonkursowym — red.]. Na pewno nie wszystkie projekty, które mają podpisane umowy, zostaną zrealizowane lub finalnie sfinansowane z POPC, ze względu na opóźnienia — mówi Wanda Buk.

Obecnie na liście indykatywnej jest 11 działań na łączną kwotę dofinansowania ponad 1 mld zł.

— Ewidentnie na etapie projektowania tej perspektywy nie zmierzyliśmy sił na zamiary. Kolejny raz chcieliśmy z dnia na dzień, wielkimi systemami, stworzyć cyfrowe eldorado polskiej administracji. Rzuciliśmy się na wielkie projekty, nie skupiając się na budowie mocnych fundamentów — zasobach kadrowych IT w administracji — mówi szefowa CPPC.

Zwraca uwagę, że w administracji trudno znaleźć specjalistów do realizacji dużych systemów, bo sektor publiczny nie jest dla nich atrakcyjny finansowo. Dodatkowo sprawy nie ułatwia prawo zamówień publicznych.

— Żeby dobrze przeprowadzić postępowanie o udzielenie zamówienia i profesjonalnie opisać jego przedmiot, a później skutecznie nadzorować wykonawcę, trzeba mieć wysoko eksperckie kompetencje — mów Wanda Buk.

Według najnowszych informacji na rozwój cyfrowy do 2027 r. w ramach nowego programu Digital Europe Komisja Europejska planuje przeznaczyć łącznie 9,2 mld EUR, co oznacza wzrost o ok. 50 proc. w stosunku do obecnej perspektywy. Zapewne oznacza to, że nie zabraknie pieniędzy na cyfryzację dla Polski. Dlatego już dziś warto pomyśleć, jak je efektywnie wydać i wyciągnąć wnioski z dotychczasowych problemów.

— Przy negocjowaniu kolejnej perspektywy powinniśmy rozważyć przekonanie KE do sfinansowania wyspecjalizowanej jednostki, z rynkowymi wynagrodzeniami, która będzie wspierała merytorycznie beneficjentów lub nawet w ich imieniu prowadziła projekty IT — mówi dyrektor CPPC. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Cyfryzacja powoli wychodzi z marazmu