Czarne chmury nad branżą medyczną

  • Alina Treptow
03-10-2012, 00:00

Niższe wpływy ze składki zdrowotnej doprowadzą do ponad miliardowej dziury w budżecie NFZ. Nie pomogą dodatkowe ubezpieczenia.

Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) okazał się kiepskim prognostą. Konstruując w 2011 r. tegoroczny budżet pomylił się w rubryce: wpływy ze składki zdrowotnej. O bagatela 700 mln zł. O tyle mniej, niż prognozował, znalazło się w kasie funduszu na początku lipca 2012 r. NFZ potwierdza informacje, nie widzi jednak powodów do paniki.

— Łączne rezerwy funduszu przekraczają 1 mld zł — uspokaja Andrzej Troszyński, rzecznik NFZ. Łatanie dziury może nie być takie proste, ponieważ będzie ona jeszcze większa — podczas ostatniej Komisji Trójstronnej z Ministerstwa Zdrowia miała padać kwota 800 mln zł (dane z sierpnia). Według zapowiedzi wiceprezesa NFZ, Zbigniewa Tetra, na koniec 2012 r. ma przekroczyć 1 mld zł. Nawet jeśli uda się ją załatać, nie obejdzie się bez zaciśnięcia pasa. Andrzej Troszczyński potwierdza, że niższe składki wymagać będą dyscypliny finansowej, zarówno w funduszu, jak i placówkach medycznych.

Zapowiadają się więc trudne lata dla branży. — 2013 r. będzie dramatem, szczególnie na Mazowszu. Już teraz w mazowieckim oddziale NFZ brakuje ponad 200 mln zł — twierdzi Marek Balicki, dyrektor warszawskiego szpitala wolskiego i były wiceminister zdrowia.

Chodzi o nowy algorytm, który dzieli pieniądze między poszczególne regiony.

Według przedstawicieli mazowieckich szpitali, janosikowe w połączeniu z brakami w kasie jedynego płatnika, to wyrok dla wielu placówek medycznych. Marek Wójcik, ekspert ds. rynku medycznego Związku Powiatów Polskich uważa, że już teraz sytuacja na rynku jest trudna.

— Tylko w drugim kwartale 2012 r. zobowiązania wymagalneszpitali wzrosły o 142 mln zł. Miesięcznie kwota ta zwiększa się średnio o ponad 40 mln zł. W 2013 r. i 2014 r. tempo przyrostu przekroczy 50 mln zł — zapowiada Marek Wójcik.

Szpitale pożegnają się też nadwykonaniami (usługi świadczone, mimo że kontrakt na nie się skończył). Szansa, że resort będzie za nie płacił w kolejnych latach, spada do zera. Placówki publiczne będą więc musiały odsyłać pacjentów z kwitkiem. Adam Rozwadowski, prezes giełdowej sieci medycznej Enel— Med, upatruje w tym nie tylko zagrożenie, ale i szansę — część z nich trafi do prywatnych placówek.

Dodaje, że lekiem na te problemy mogłyby być dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Otworzenie drzwi prywatnym płatnikom oznaczałoby więcej pieniędzy w systemie. Nie nastąpi to jednak zbyt szybko. Na ostatnim posiedzeniu Komisji Trójstronnej, Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia powiedział, że w pierwszej kolejności resort chcą podzielić NFZ na regiony, które odpowiadałyby za ich politykę zdrowotną. Dopiero później Ministerstwo Zdrowia rozpocznie prace nad ustawą o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, która ma być gotowa pod koniec 2013 r.

62 mld zł Tyle wynosi budżet NFZ na 2012 r.

27 mld zł Tyle trafi do szpitali.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Czarne chmury nad branżą medyczną