Czarne chmury nad e-pożyczkami

Jarosław Królak
opublikowano: 21-03-2013, 00:00

Pisemna zgoda na weryfikację wiarygodności kredytowej klientów to gwóźdź do trumny e-pożyczek — alarmują eksperci.

Wartość rynku internetowych mikropożyczek (do 2 tys. zł) szacowana jest na kilkaset milionów złotych rocznie. Zainteresowanie Kowalskiego e-pożyczkami wynika z szybkości i łatwości ich zaciągania oraz z ograniczonego dostępu do finansowania bankowego.

Badania PBS wskazują, że małe pożyczki internetowe na bieżące potrzeby biorą zazwyczaj osoby w wieku 40-60 lat. Według raportu PwC, z wirtualnych rynków korzysta 4 proc. ogółu pożyczkobiorców. Sejm pracuje nad istotną zmianą, która może utrudnić życie firmom oferującym e-pożyczki oraz zniechęcić klientów do tej usługi.

— Nowe prawo ma nałożyć na pożyczkodawców obowiązek każdorazowego uzyskiwania pisemnej zgody klienta na sprawdzenie jego wiarygodności kredytowej. Będzie to miało katastrofalny wpływ na rynek internetowych pożyczek — uważa Tomasz Moniuszko, prawnik i ekspert Instytutu Globalizacji. Wprowadzenie tego wymogu w ustawie o kredycie konsumenckim dla pożyczek i kredytów od instytucji niebankowych proponują posłowie PSL.

— Pożyczki są dobre, gdy są brane. Gorzej bywa z ich spłacaniem. Nasz projekt ma za zadanie ochronę konsumentów przed wpadnięciem w spiralę zadłużenia — mówi Jan Łopata, poseł PSL, pilotujący projekt. Cel szczytny, ale niebezpieczny dla pożyczkodawców.

— Projektodawca zmusza graczy do uzyskiwania na piśmie zgody na usługę, która ma wirtualny charakter. To zupełne novum na rynku, na którym od dłuższego czasu wszystkie czynności prawne przybierają formę elektroniczną. To nieracjonalna regulacja — dodaje Tomasz Moniuszko.

Jego zdaniem, nowy obowiązek wprowadzi zamieszanie na rynku i przyniesie skutki odwrotne do oczekiwanych.

— Trudno sobie wyobrazić, aby konsumenci wysyłali pocztą lub kurierem pisemne pozwolenia na sprawdzenie ich zdolności kredytowej na potrzeby e-pożyczki. Przecież największą zaletą internetowej pożyczki jest szybkość i łatwość dokonywania transakcji.

Ta propozycja jest oderwana od realiów — dodaje ekspert Instytutu Globalizacji. Podkreśla, że konsekwencją wprowadzenia pomysłu poselskiego będzie m.in. ograniczenie dostępności e-pożyczek, a co za tym idzie, ucieczka części klientów do szarej strefy. Tak samo pomysł posłów ocenia branża.

— Jeżeli propozycja poselska wejdzie w życie, wszystkie firmy e-pożyczkowe będą musiały mieć na piśmie zgodę klientów na zbadanie ich zdolności kredytowej w Biurze Informacji Kredytowej czy Biurze Informacji Gospodarczej. Największą zaletą e-pożyczki jest szybkość jej udzielania, nawet w 15 minut. Gdy będzie trzeba czekać na pisemną zgodę klienta, cała transakcja może opóźnić się nawet o dwa tygodnie — mówi Loukas Notopoulos, prezes Vivus Finance, udzielającej m.in. pożyczek internetowych. Jego zdaniem, nałożenie biurokratycznego obowiązku uzyskiwania zgody rozłoży rynek na łopatki.

— Znacznie wzrosną koszty tego biznesu, przez co większość graczy wycofa się z rynku — prognozuje szef Vivus Finance. Czy PSL bierze to pod uwagę? — Projekt w pierwszym czytaniu poparły wszystkie kluby poselskie. Obecnie toczą się nad nim prace w podkomisji. Przyjrzymy się możliwym zagrożeniom, także dla e- -pożyczek — zapewnia poseł Jan Łopata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu