Opublikowane wczoraj badania PMI nie rysują natomiast jednolitego obrazu aktywności gospodarczej. O ile indeks dla usług rośnie, oddając krzepnięcie wzrostu i wpisując się w poprawę nastrojów gospodarstw domowych, to jego odpowiednik dla przemysłu wytracił impet. Silne euro obniżające konkurencyjność eksportu, niepewność związana z sytuacją na Ukrainie i chimeryczne tempo, w którym rozwija się świat emerging markets z Chinami na czele, to główne źródła niepokoju o perspektywy sektora wytwórczego Starego Kontynentu.
Kolejną wskazówką będzie dzisiejsza publikacja IFO. Wspomniane tendencje są oczywiście zarazem argumentami za poluzowaniem polityki pieniężnej przez EBC. Obniżki stóp są już w pełni wycenione, więc by kurs EUR/USD pokonał bardzo ważną 200-sesyjną średnią, nad którą utrzymuje się w wąskim przedziale wahań, potrzebny byłby także silny impuls ze strony amerykańskiej gospodarki. W kontekście wpływu łagodzenia na siłę wspólnej waluty należy zaznaczyć, że sięgnięcie po skup aktywów w dłuższym horyzoncie nie będzie dla euro jednoznacznie negatywne. Oczywiście kanał stóp procentowych faworyzować będzie dolara, ale ilościowe luzowanie jak magnes przyciągnie kapitał na europejskie rynki długu i akcji, znosząc ten efekt. Mimo to spodziewamy się zniżek euro do dolara poniżej 1,30 w perspektywie dwunastu miesięcy.