Czarne chwile kopalni Tauronu

Trzy zakłady wydobywcze wykażą głęboką kwartalną stratę. Winni menedżerowie czy geologia? Odpowiedź wkrótce, podobnie jak plan naprawczy

Nawet ponad 100 mln zł straty mogły ponieść w drugim kwartale kopalnie giełdowego Tauronu, kontrolowanego przez skarb państwa. O szacunki analityków poprosiliśmy w przededniu ogłoszenia przez Ministerstwo Energii raportu i planu naprawczego dla tych aktywów. Ostatni raz zysk kopalnie Tauronu wykazały w pierwszym kwartale 2018 r.

Tauron zarządza trzema
kopalniami, w tym Janiną (na zdjęciu). Analitycy obawiają się, że ich pokłady
węgla są na wyczerpaniu, więc pozytywnie oceniają pomysł sprzedaży.
Zobacz więcej

CZY JEST TAM WĘGIEL:

Tauron zarządza trzema kopalniami, w tym Janiną (na zdjęciu). Analitycy obawiają się, że ich pokłady węgla są na wyczerpaniu, więc pozytywnie oceniają pomysł sprzedaży. Jakub Włodek - Agencja Gazeta

— Nie widzę szans, by wyszły na prostą w tym roku, w przyszłym też nie — uważa Robert Maj, analityk Ipopema Securities.

Zaskoczyć pesymistę

Tauron zarządza trzema kopalniami — Janiną, Sobieskim i Brzeszczami — działającymi w ramach spółki Tauron Wydobycie. W pierwszym kwartale zanotowały 44 mln zł straty EBITDA, a spółka matka zapowiedziała zielony zwrot w strategii, zakładający m.in. ograniczenie działalności w segmencie górniczym. Pesymizmem wieje też z niedawnych wypowiedzi Adama Gawędy, świeżo powołanego wiceministra energii, odpowiedzialnego za górnictwo.

— Tauron Wydobycie jest w trudnej sytuacji. Nowy zespół [prezes Tomasz Cudny — red.] bada przyczyny. Celem jest jak najszybsze postawienie spółki na nogi i poprawa jej płynności finansowej — tak PAP cytował ostatnio Adama Gawędę.

— Ostatnie wypowiedzi wiceministra budzą we mnie obawę, że wyniki Tauronu Wydobycie w drugim kwartale mogą potencjalnie zaskoczyć nawet pesymistów. Moje szacunki wskazują, że spółka może w drugim kwartale pokazać kilkadziesiąt milionów straty EBITDA. Sądzę, że strata będzie głębsza niż w pierwszym kwartale, bo półrocze to zazwyczaj dobry moment do tworzenia rezerw i odpisów — zauważa Paweł Puchalski, analityk banku Santander.

Tauron już zresztą zaanonsował, że w raporcie za pierwsze półrocze utworzy w segmencie wydobycie odpisy na 269 mln zł.

— Wedle mojej prognozy segment wydobywczy w Tauronie poniesie w drugim kwartale grubo ponad 100 mln zł straty EBITDA — uważa Robert Maj.

Zły zarząd czy geologia?

Trudno o precyzyjną odpowiedź na pytanie o przyczyny kłopotów kopalni Tauronu. Zarząd grupy, kierowanej od końca 2016 r. przez Filipa Grzegorczyka, wskazywał w ostatnich kwartałach na problemy związane z geologią. Tymczasem Adam Gawęda, który zastąpił w ME Grzegorza Tobiszowskiego i nadzoruje Tauron, wskazuje na metody zarządzania. W niedawnym wywiadzie dla „PB” powiedział, że „w ostatnich latach zabrakło w Tauronie Wydobycie konsekwencji i właściwego zaangażowania w realizację planów inwestycyjnych”.

— Wszystko wskazuje na to, że pokłady węgla są po prostu na wyczerpaniu, nowych ścian nie ma, a koszty stałe są wysokie — uważa Robert Maj. — Obawiam się, że kopalnie Tauronu mogą być aktywami górniczymi średniej jakości i znacząco niedoinwestowanymi, co implikuje stałe problemy z wolumenem wydobycia — dodaje Paweł Puchalski.

W planie naprawczym analitycy szukać będą zapowiedzi sprzedaży kopalni.

— Im szybciej, tym lepiej. Dla Tauronu byłoby najlepiej, gdyby sprzedał wszystkie trzy kopalnie — wskazuje Paweł Puchalski.

— Rozwiązaniem może być np. drastyczne ścięcie kosztów, by wydobycie znów było opłacalne. Można też zdecydować o zamknięciu kopalni i kupowaniu węgla na zewnątrz. Można wreszcie sprzedać te kopalnie jakiejś firmie powiązanej ze skarbem państwa, ale nienotowanej na giełdzie, by nie trzeba było tak wiele o tych aktywach mówić — uzupełnia Robert Maj.

Ceny na świecie nurkują

Analityk Ipopemy zauważa, że w Polsce ceny węgla wciąż jeszcze stabilnie rosną, ale na świecie, w portach ARA, za tonę płaci się dziś ok. 53 USD, co oznacza spadek o 41 proc. od początku roku. Tymczasem dołek cenowy z poprzedniego kryzysu na rynku węgla to 44 USD.

— Liczby mogłyby zachęcić Tauron do importu węgla i zaniechania wydobycia, które na dodatek przynosi straty — podkreśla Robert Maj.

Spadek światowych cen niepokoi Janusza Steinhoffa, byłego wicepremiera i ministra gospodarki.

— W zarządzaniu górnictwem nic się w ostatnich latach nie zmieniło. Nie podjęto żadnych działań, które by trwale redukowały koszty. Zachłyśnięto się wysokimi cenami węgla, bo przykryły niedostatki wynikające z braku restrukturyzacji sektora i spadające wskaźniki wydajności. Światowe ceny węgla teraz spadają, więc kopalnie raczej nie zrealizują planów finansowych na ten rok — uważa Janusz Steinhoff.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy