Wokół elektrowni w Czarnobylu władze ukraińskie utworzyły dwie strefy ochronne. Pierwszą o promieniu 10 km „szczególnego zagrożenia” i drugą o promieniu 30 km „o najwyższym stopniu skażenia”. Aby do nich wjechać należy przedostać się przez wojskowe szlabany i dozymetry mierzące promieniowanie. Wg strażników zdarzały się sytuacje, że ktoś musiał na miejscu zostawić buty, bo były skażone, a kierowca samochodu wymienić opony – również z tego samego powodu.





















Według polskiego prawa atomowego, roczna dopuszczalna dawka promieniowania dla zwykłego człowieka wynosi 1000 mikrosiwertów, a tyle np. otrzymuje się podczas jednorazowego rentgena płuc trwającego kilka minut. Jak wynika z badań dra inż. Krzysztofa Fornalskiego, fizyka z Instytutu Problemów Jądrowych w Świerku w niektórych miejscach Polski poziom promieniowania jest wyższy niż w Czarnobylu.
Przykładowo w centrum Warszawy promieniowanie wynosi 0,32 µSv/h (mikrosiwertów na godzinę), a już np. w mieście Czarnobyl, oddalonym od elektrowni o 18 km moc dawki wynosi tylko 0,2 µSv/h. Na Burakówce - składowisku odpadów radioaktywnych i maszyn używanych do usuwania efektów zniszczeń należy zakładać plastikowe płaszczyki i ochraniacze na obuwie zupełnie jak w szpitalu, ale pomiary wskazują, że promieniowanie jest tam dziesięciokrotnie mniejsze niż w Warszawie!
Nieco większe promieniowanie, bo trzykrotnie większe niż w stolicy, notuje się w Prypeci, gdzie średnio wynosi ok. 1 µSv/h – im bliżej gruntu tym więcej, co jest związane z wnikaniem w glebę izotopów promieniotwórczych, który spadły wraz z deszczem. W miarę zbliżania się do samej elektrowni promieniowanie rośnie do 5,39 µSv/h w odległości 200 m od zalanego betonem sarkofagu. Dawka jest zaś dwukrotnie większa w tzw. „czerwonym lesie”, którego spalone kształty znaczą miejsce opadu szczątków reaktora.
Czy takie promieniowanie jest wysokie? W brazylijskim mieście Guarapari, położonym nad brzegiem Atlantyku i zamieszkanym przez 116 tys. ludzi naturalne promieniowanie wynosi prawie 100 µSv/h (okolice plaż, słynących z uzdrowisk). W irańskim 30-tys. miasteczku Ramsar nad brzegiem Morza Kaspijskiego jest jeszcze o kilka jednostek wyższe ze względu na gorące źródła. Jak wynika zaś z pracy naukowej dra inż. Krzysztofa Fornalskiego i prof. dr hab. Ludwik Dobrzyński z NCBJ promieniowanie poniżej pewnej dawki progowej nie jest szkodliwe, a może wręcz przynosić pozytywne skutki dla zdrowia. Dlatego też pracownicy elektrowni atomowych są zdrowsi niż ogół społeczeństwa. Wynika to m.in. z faktu, ze promieniowanie naturalne było na o wiele wyższym poziomie kiedy kształtował się nasz gatunek niż jest teraz.
W Czarnobylu już teraz mówi się o tzw. „normalizacji”, czyli m.in. usunięciu większej strefy ochronnej, w której już teraz mieszkają ludzie, a także zintensyfikowaniu prac nad Arką, która ma osłonić grożącą zawaleniem się konstrukcję budynku reaktora. Jej budowa finalizowana jest ze spoza Ukrainy, a budżet 2,15 mld euro zasila m.in. Unia Europejska.
