Czarny koń - Kolumbia

Zakończenie wojny domowej oraz przyspieszenie i tak najszybszego w regionie wzrostu — to plany ponownie wybranego prezydenta Kolumbii

Kolumbia staje dziś przed nie lada próbą — w ćwierćfinale zmierzy się z Brazylią, a bukmacherzy dają jej jedną trzecią szans na awans. Przed równie wielką szansą jak piłkarze stoi gospodarka targanego od dekad konfliktem wewnętrznym kraju. Negocjacje pokojowe rządu z lewicowymi bojówkami FARC jeszcze nigdy nie były tak mocno zaawansowane. Strony doszły do półmetka sześciopunktowego programu rozmów, osiągając porozumienie m.in. w sprawach uwłaszczenia chłopów, polityki antynarkotykowej oraz udziału przedstawicieli bojówek w polityce. Do uzgodnienia pozostają jeszcze tak trudne kwestie, jak przejściowy system sprawiedliwości, odszkodowania dla ofiar konfliktu oraz rozbrojenie. Optymizmem napawa fakt, że w czerwcowych wyborach prezydenckich ponownie wybrany został główny architekt procesu pokojowego — Juan Manuel Santos. W I kw. wzrost PKB przyspieszył do 6,4 proc., w czym pomogło przedwyborcze zwiększenie wydatków przez rząd, ale także poprawa koniunktury w górnictwie węgla i uprawie kawy. To oznacza najszybszą dynamikę od ponad dwóch lat oraz wynik lepszy niż w pozostałych głównych gospodarkach południowoamerykańskich. W Peru tempo wzrostu sięga 4,8 proc., w Chile 2,6 proc., a w Brazylii nie przekracza 2 proc. Stopa bezrobocia spadła w ciągu roku z 10,7 do 9,2 proc. Agencja Moody’s rozważa podniesienie oceny wiarygodności kredytowej kraju, w czerwcu bank centralny trzeci raz z rzędu podwyższył stopy procentowe, a ekonomiści spodziewają się dalszych podwyżek.

Zobacz więcej

NARODZINY GWIAZDY: James Rodriguez, kolumbijski napastnik, niespodziewanie prowadzi w kategorii najlepszych strzelców. Z pięcioma golami na koncie nieznany szerszej publiczności zawodnik wyprzedza o jedną bramkę światowe sławy: Argentyńczyka Lionela Messiego oraz Brazylijczyka Neymara. [FOT. EASTNEWS]

— Wiele kwestii zmierza w dobrym kierunku. Wzrost gospodarczy na rynkach wschodzących spowalnia, a w Kolumbii odwrotnie — komentował Ricardo Hausmann, były minister planowania Kolumbii, profesor Uniwersytetu Harvarda. W odróżnieniu od większości krajów regionu Kolumbia utrzymuje się z eksportu ropy, a nie wydobycia metali. Mimo dekoniunktury na rynkach surowcowych fakt, że czarne złoto ma około 50-procentowy udział w eksporcie, wręcz chroni gospodarkę. W ciągu 3 lat notowania ropy obniżyły się zaledwie o 1 proc., w porównaniu z 25-procentową przeceną miedzi, głównego surowca eksportowego Chile. Wydobycie ropy rośnie od 2005 r., do czego przyczynia się zagospodarowanie złóż na terenach wcześniej kontrolowanych przez komunistyczną partyzantkę. Boom naftowy nie musi jednak trwać wiecznie. Załamaniem grożą protesty lokalnej ludności, trudności z uzyskiwaniem pozwoleń na wydobycie, ale przede wszystkim coraz częstsze ataki rebeliantów na infrastrukturę. To kolejne przypomnienie, że przyszłość Kolumbii zależy od powodzenia rozmów pokojowych, a tym sprzeciwia się prawicowa opozycja, której kandydat uzyskał w wyborach 45 proc. głosów. — Umrę z uśmiechem na ustach, jeśli pozostawię mój kraj w pokoju i sprawiedliwości społecznej. Jeśli uda nam się utrzymać dynamikę procesu pokojowego, liczę, że wojna skończy się jeszcze w tym roku — powiedział Juan Manuel Santos.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu