Czarny Pewex szkodzi Polsce

17-09-2017, 22:00

Jedynym dorobkiem PFN po roku istnienia jest wyjątkowo prymitywna kampania „Sprawiedliwe sądy”.

Straszące Polaków i generalnie zohydzające całe sądownictwo — na podstawie uogólnionych pojedynczych przypadków przewin sędziów — czarne billboardy Polskiej Fundacji Narodowej (PFN) odkopują ideę… PRL-owskiego eksportu wewnętrznego. Cele działania PFN, na którą zrzuciło się 17 spółek skarbu państwa, wykonujących „oddolnie” zachciankę ministra skarbu Dawida Jackiewicza, zostały przecież precyzyjnie określone. Premier Beata Szydło formułowała je tak: „Fundacja będzie promowała Polskę za granicą, ale nie przez działania PR. Będziemy wykorzystywać siły i energię spółek skarbu państwa, by budować markę Polska. PFN będzie pokazywała kraj piękny, przyjazny i ambitny, w którym są możliwości, wspaniali ludzie i pomysły. Chcemy zdobywać świat”.

Zobacz więcej

Jeden z bilboardów, które pojawiły się na ulicach w ramach kampanii Polskiej Fundacji Narodowej nt. reformy sądownictwa RMF

Po roku jedynym dorobkiem PFN w dziele „zdobywania świata” jest rzucenie w eksporcie wewnętrznym wyjątkowo prymitywnej kampanii „Sprawiedliwe sądy”, która zgodnie z intencją władców ma pokazywać Polskę „piękną, przyjazną i ambitną”. W poprzednim „PB” przedstawiliśmy prawne kłopoty PFN z powodu otwarcia sieci placówek czarnego Peweksu. W uzupełnieniu przypomnę, czemu sądowe badanie tej hucpy w ogóle mogła uruchomić… prezydent Warszawy, która jest także starostą. Ustawa o fundacjach uchwalona w 1984 r., wkrótce po zniesieniu stanu wojennego, była produktem z tego samego pakietu, co np. prawo prasowe. W wersji pierwotnej idealnie pasowała do obecnego centralistycznego kursu PiS, ponieważ kompetencje nadzorcze wobec fundacji otrzymali wyłącznie ministrowie. Później jednak dodawano — notabene robiła to ekipa SLD — takie uprawnienia terenowi.

W 1996 r. do ministrów doszli rządowi wojewodowie, a w 2005 r. jedną z tzw. ustaw czyszczących ich miejsce zajęli właściwi starostowie. Rzutem na taśmę uchwalił to parlament odchodzący, świeżo założone PiS głosowało przeciwko, albowiem liczyło na przejęcie władzy — co jesienią 2005 r. się stało — będąc od samego początku przeciwko delegowaniu jakichkolwiek uprawnień do samorządów. Ciekawe, że przez dwa lata forsowania obecnie tzw. dobrej zmiany, wszechmogąca partia zapomniała o istnieniu w niepozornej ustawie o fundacjach przepisów, które obecnie z polityczną lubością wykorzystuje taki wróg, jak Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Największym paradoksem uruchomienia partyjnego eksportu wewnętrznego jest jednak skierowanie go nie przeciwko opozycji. Gdy tylko czarne Peweksy się pojawiły, nadałem komentarzowi tytuł „Billboardy cisną na prezydenta”. Kolejne dni potwierdzają tę tezę. Konsultacje Andrzeja Dudy z partiami przed wniesieniem nowych projektów zawetowanych ustaw, o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS) oraz o Sądzie Najwyższym, potwierdziły rozbieżność podglądów między niewdzięcznym wychowankiem a matką partią.

Andrzej Duda nigdy nie wycofa się z ogłoszonego publicznie i będącego powodem weta warunku wybierania części sędziowskiej KRS większością kwalifikowaną 3/5 głosów. Minister Zbigniew Ziobro uważa, że w takim trybie nowa KRS nie zostanie wybrana nigdy i będzie nadal funkcjonował jej wraży skład obecny. Jeśli PiS w obróbce ustawy skreśli 3/5, to prezydent oczywiście znowu ją zawetuje. I tak utrwala się rodzinna paranoja decyzyjna, na którą nic nie poradzą czarne ptaszyska, pardon, billboardziska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Czarny Pewex szkodzi Polsce