Czary-mary, obraz sprzedany

Salvador Dalí żyje i dalej maluje, choć przerzucił się z zegarów na garnki? Nic podobnego, na lokalnym rynku łatwo teraz o przywidzenie

ALTERNATYWNE

PODŁOGA UMYKA:
Zobacz więcej

PODŁOGA UMYKA:

„Trzynastego na zawsze” Jacka Yerki ma cenę wywoławczą 26 tys. zł. Według danych Artprice, większość aukcyjnych wyników malarza z ostatnich 15 lat mieści się właśnie w przedziale 20-40 tys. zł. Desa Unicum

Pojęcia definiujące fantastyczne obrazy mogą przyprawić o mdłości — o ile surrealizm jeszcze jakoś się kojarzy z Salvadorem Dalim, realizm magiczny czy nowa rzeczowość mogą brzmieć już trochę jak bełkot. Niepewność zwiększy się dodatkowo, kiedy do czarownej nazwy dorzucimy cukierkowo dopracowany baśniowy pejzażyk, najlepiej z łąką, obłokami czy puszystym kotem. Jeśli kolekcjoner, który nigdy wcześniej się z tym gatunkiem nie zetknął, piętrzy właśnie podejrzenia, najwyższy czas, żeby przestał.

Malarstwo przypominające senne wizje może być wysokich lotów i — hokus-pokus — jeszcze relatywnie niedrogie. Zaczynając od surrealizmu, Dalí wcale nie był jego najwytrwalszym orędownikiem, ale trudno ukryć, że razem z płonącą żyrafą i miękkimi tarczami stał się chyba najbardziej rozpoznawalnym symbolem. Nurt, którym zajął się pod koniec lat 20., miał mu przy tym sporo do zaoferowania, bo bazował na stosunkowo świeżej jeszcze teorii Freuda, z której artyści mogli wysnuć pomysł, żeby zamiast utrwalania mostów i modelek, malować przyśnioną podświadomość.

Myśląc o zróżnicowaniu portfela, podświadomie można jednak wytypować, że obraz Dalego może być na początek za drogi — aukcyjny rekord z tego roku to 1,4 mln USD (5,5 mln zł), ale do następnego sylwestra prawdopodobnie uda mu się jeszcze kilka razy wzrosnąć. Skoro więc nie trafił się najpopularniejszy przedstawiciel surrealizmu, można spróbować z jakimś magicznym realistą, zwłaszcza że to też przełom lat 20. i 30. W Niemczech nazywano to Neue Sachlichkeit — nowa rzeczowość — co nawet da się zapamiętać, bo artyści rzeczywiście podchodzili do tematu rzeczowo, bez tygrysów wyskakujących rybom z paszcz, ani innych fantazji typowych w tym okresie dla Francuzów.

Malarze tego nurtu koncentrowali się na prawdzie o społeczeństwie powojennych Niemiec, więc zamiast wyśnionych stworzeń, portretowali w pewnym sensie typowe Helgi, tyle że w tak nieprzeciętny sposób, że na malarską pracę Otta Dixa inwestor potrzebowałby w ubiegłym roku średnio 137 tys. USD (0,5 mln zł), wynika z danych Artprice. Christian Schad wyszedłby może taniej, ale najdroższą tytułową „Frau” z jego dorobku wylicytowano do 550 tys. GBP (2,9 mln zł).

Drogie obrazy z przeciętnymi Niemkami może i są rzeczowe, a ich rynek jest względnie stabilny, ale dalej nie wiadomo, gdzie w tym wszystkim realizm magiczny. Jest w niepokojącym, dziwnie statycznym klimacie — obrazy namalowane są w przesadnie drobiazgowy sposób, a tkwiący w nich nieruchomo ludzie zawieszają, nie wiadomo gdzie, wyjątkowo nieobecny wzrok.

Tak realizm magiczny wyglądał w międzywojennych Niemczech, natomiast w dzisiejsze Polsce scala w sobie właściwie wszystko, co mógł wynieść od płonących żyraf francuskich surrealistów po dziwnie realistyczne „Frauen”. Współczesnym twórcą wizji fantastycznych, ale odwołujących się też do dzieciństwa artysty, jest na przykład Jacek Yerka, którego średni aukcyjny wynik z ubiegłego roku to 17,4 tys. zł. Rekordowo wylicytowany obraz kosztował 38 tys. zł i został wystawiony w stołecznej Agrze-Art, która ma jeszcze kilka prac malarza w swojej galeryjnej ofercie.

8 września dwa rysunki i dwa akrylowe obrazy Yerki licytowane będą w Desie Unicum, w ramach aukcji „Surrealizm i realizm magiczny”. Jeśli jednak progi lokalnego rynku wydają się skromne na myśl o wynikach malowideł Dalego, można przypomnieć, że jeszcze w latach 30. Katalończyk został wykluczony przez surrealistów z grupy — o ironio — za przesadne przeliczanie wszystkiego na dolary.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czary-mary, obraz sprzedany