Czas dać więcej inwestorom

opublikowano: 24-10-2014, 00:00

Polska uelastycznia system pomocy publicznej, ale to samo robią wszyscy. Niektórzy — szybciej i lepiej.

W Czechach, Bułgarii, Serbii i na Węgrzech inwestorzy mają do dyspozycji więcej zachęt niż w Polsce — wynika z najnowszego raportu Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (patrz grafika).

— Wszystkie kraje modernizują systemy, niekiedy korzystając z naszych doświadczeń. Za granicą jest też kilka rozwiązań, którym warto się przyjrzeć, np. granty na utworzenie w firmie centrum kształcenia zawodowego na Węgrzech. Nie mamy — jak Słowacja — obniżonych o połowę kryteriów dla ubiegających się o granty firm z sektora MŚP. Odznaczamy się szlachetną oszczędnością i na pewno nie kupujemy inwestycji, jak niektóre kraje z południa, ale nie musimy, bo stoi za nami gospodarka — mówi Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

Duże granty można dostać w Rumunii. IBM, który utworzył 900 etatów, otrzymał 21 mln EUR. W Serbii grant sięga 20 proc. kosztów inwestycji (w Polsce zwykle kilka procent). W tym tygodniu o przeniesieniu produkcji wiązek elektrycznych z Sosnowca do tego kraju zdecydował fiński PKC Group.

Tempo zmian

W Polsce z dostępnych instrumentów od 1 lipca wypadły specjalne strefy ekonomiczne. Nasz rząd dotychczas nie zmienił rozporządzenia, które uwzględnia nowe unijne przepisy. W Czechach pomoc publiczna jest udzielana mimo zmiany zasad już od sierpnia.

— Czesi szybciej znowelizowali przepisy, choć może było to prostsze, bo oni oferują 10-letnie zwolnienie podatkowe w każdym miejscu kraju, bez strefy ekonomicznej — mówi Marek Szostak z PAIIZ.

Na pocieszenie dodaje, że według inwestorów atrakcyjność Czech obniża nieprzewidywalność przepisów, wyższy niż w Polsce poziom korupcji i niejasne przepisy podatkowe. Choć Czesi wprowadzili w 2012 r. podobny do polskiego grant na strategiczne inwestycje, to przeszarżowali z miejscami pracy (500) i nie skorzystał z tego ani jeden przedsiębiorca.

Priorytety rządu

W Polsce też kilka rzeczy zmieniło się na plus. Łatwiej będzie włączać grunty prywatne. Do sektorów priorytetowych, w których łatwiej o granty, rząd dodał przetwórstwo rolno-spożywcze. — Pierwsi inwestorzy z tej branży, w tym firmy polskie, już ubiegają się o granty — mówi Marek Szostak. „PB” informował, że o rządowy grant ubiega się Heinz, który chce wydać niemal 200 mln zł na rozbudowę zakładu w Pudliszkach.

— Może należałoby poszerzyć katalog sektorów priorytetowych o meblarstwo i przemysł drzewny — zastanawia się Sławomir Majman.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane