ROZMOWA Z MARIUSZEM MIKIEM, DYREKTOREM ZARZĄDZAJĄCYM FEDEX EXPRESS W POLSCE
„Puls Biznesu”: FedEx kupił polską firmę Opek w 2012 r. Jakoś cicho o was od tamtej pory. Mariusz Mik, dyrektor zarządzający FedEx Express w Polsce: To był dla nas okres bardzo intensywnej pracy. Odkąd została sfinalizowana transakcja przejęcia firmy Opek, rzeczywiście minęło sporo czasu. Ale kupić firmę to jedno, a zintegrować ją z globalnymi strukturami to drugie.
I to drugie zajęło tyle czasu?
Połączenie firm to nie tylko zmiana logotypów na autach i budynkach. To przede wszystkim konieczność przeprowadzenia wielu zmian strategicznych, organizacyjnych i kulturowych. Opek był firmą rodzinną, właściciel działał lokalnie. Jej zarząd decydował o wszystkim, a odpowiadała tylko przed sobą. FedEx to globalna korporacja. Strukturalnie to zupełnie inny świat. Połączenie takich dwóch bytów jest trudne i czasochłonne.
Ale już po?
Tak. Firmy zostały już połączone. A polskie spółki są już pełnoprawną częścią międzynarodowej sieci FedEx. Innymi słowy: w tej chwili jesteśmy w punkcie, w którym możemy zaoferować to co konkurencja.
A jest jeszcze o co w Polsce walczyć? Nie za późno na starania o swój kawałek tortu?
Cały rynek KEP, czyli przesyłek kurierskich, ekspresowych i paczkowych, rośnie po około 10 proc. rocznie. O ile segment B2B zachowuje stabilny i przewidywalny wzrost, o tyle segment B2C pędzi dwa, a nawet trzy razy szybciej. To właśnie obsługa klientów indywidualnych daje dziś szansę na zdobycie przewagi konkurencyjnej.
Ale to bardzo trudne. Obsługa Kowalskiego to wyzwanie szczególnie dla dużego operatora.
Zgadzam się. Po pierwsze dlatego, że na rynku zaciera się ścisły podział na B2C i B2B. Paczki dla klientów indywidualnych są dostarczane do biur, a z kolei działalność gospodarcza jest prowadzona z prywatnych mieszkań. Rosną oczekiwania klientów związane z dostosowaniem się usługodawcy do ich potrzeb. Nie chodzi wyłącznie o miejsce i czas dostarczenia przesyłki, ale także o kompleksową ofertę. Klient chce współpracować z jednym, dwoma partnerami logistycznymi i oczekuje, że będą oni w stanie zapewnić mu odpowiednią usługę także w razie niespodziewanych zmian lub pojawienia się dodatkowych potrzeb. Co więcej — klient indywidualny znacznie szybciej zmienia decyzje i poddaje się nowym tendencjom, chętniej korzysta z nowinek. W strukturach firmowych zmiana decyzji wymaga czasu, u Kowalskiego wystarczy chęć. Układ sił na rynku mogą zmienić innowacyjne rozwiązania, które pozwalają przygotować ofertę bardziej dostosowaną do wymagań klienta, odpowiadającą na wyspecjalizowane potrzeby i poprawiającą efektywność. Innymi słowy: takie, które nadążają za klientem i jego oczekiwaniami.
Czyli trzeba być szybkim?
Dziś nie wystarczy być szybkim i elastycznym. Kurierska obsługa wymaga przewidywania. Ten, kto tego nie zrobi szybko, straci swoją pozycję. Wystarczy pojawienie się jednej aplikacji mobilnej, by klienci natychmiast zmienili swoje oczekiwania. Popatrzmy na inny rynek — taksówek. Jedna aplikacja — Uber — poważnie zmieniła rynek. Zmienia się wszystko. Nawet rozumienie tego, czym jest usługa ekspresowa. Dziś to dostarczenie nie tyle najszybciej, ile w czasie, w którym klient tego oczekuje. Mamy dostęp do wolnego handlu na całym świecie.
Klient w Warszawie kupuje w sieci towar z USA, Chin czy Australii i nie zastanawia się nad cłem i innymi formalnościami. Interesuje go dostawa. Najlepiej w miejsce, w którym będzie. Często jednak jeszcze nie wie, gdzie będzie. Rzecz w tym, by zaproponować mu rozwiązanie, którego oczekuje. A rynkowy udział będą zwiększały tylko te firmy, które to potrafią.
A jaki udział ma teraz FedEx w polskim rynku?
Pod względem liczby przesyłek około 6 proc. Rośniemy w tempie zbliżonym do wzrostu rynku, jednak nie koncentrujemy działań na zwiększaniu udziału rynkowego. Jesteśmy częścią globalnej firmy i z punktu widzenia strategicznego naszym celem jest włączenie polskiego rynku do naszej sieci połączeń.
I ta sieć zwiększy się po przejęciu TNT?
Za wcześnie o tym mówić. To prawda, że przygotowujemy się do połączenia z TNT. W kwietniu 2015 r. FedEx podpisał warunkowe porozumienie w sprawie przejęcia tej holenderskiej firmy za 4,4 mld euro. Spodziewamy się, że Komisja Europejska w pierwszej połowie 2016 r. wyda na to zgodę. © Ⓟ