Czas na pracę 2.0

Komputery, maszyny i roboty zmieniają rynek zatrudnienia. Na jakie kwalifikacje postawić, by pewnego dnia nie obudzić się w ślepym zaułku kariery z głodową pensją?

Świat pracy przechodzi metamorfozę. A ton zmianom nadają technologie, zarówno cyfrowe, jak i związane z automatyzacją. Dzięki nim w godzinę robimy to, na co kiedyś potrzebowaliśmy dnia lub tygodnia. Wystarczy spojrzeć na budowlańca, który zamiast łopaty używa koparki. Szkopuł w tym, że postęp, ucieleśniony w aplikacjach, urządzeniach i maszynach, wzbudza tyleż entuzjazmu, co obaw. Główny lęk zamyka się w pytaniu: czy zawód, który obecnie wykonuję, ma przed sobą przyszłość? Druga niewiadoma: jakie zdobyć kwalifikacje i wykształcenie, bym za kilka lat miał z czego spłacać kredyt hipoteczny?

ZMIANA:
Zobacz więcej

ZMIANA:

Technologie dają początek nowym produktom i nowym rynkom, dzięki czemu rozkwitają zawody, o których do niedawna mało kto słyszał — mówi Maciej Pobocha z Connected Life Communication Group. Marek Wiśniewski

— W fabrykach rośnie liczba robotów wykonujących pracę zarezerwowaną wcześniej dla ludzi, a humanoidy zastępują w hotelach konsjerży. Przewodnikami w muzeach są aplikacje współpracujące z beaconami. Na pole walki trafiają drony i autonomiczne pojazdy gąsienicowe — mówi Maciej Pobocha, specjalista od systemów mobilnych z Connected Life Communication Group. Jego zdaniem, za kilkadziesiąt lat może ziścić się scenariusz znany z kreskówki „Jetsonowie”, w którym jedynym zajęciem głowy rodziny George’a Jetsona jest wciskanie guzika. Resztę działań wykonują maszyny.

Ale — zaznacza — taka wizja nie jest w smak tym, którzy lubią swoją pracę. Bezczynność doprowadziłaby ich do szewskiej pasji. Na szczęście — podkreśla — rację ma Gary Shapiro, jeden z organizatorów międzynarodowej konferencji technologicznej CES w Las Vegas: „Innowacja nie zabiera pracy. Ona ją tylko zmienia”.

Wygrani i przegrani

Jakie zawody popadną w zapomnienie? Carl Benedikt Frey i Michael A. Osborne, badacze z Oksfordu, szacują, że 47 proc. pracowników transportu, produkcji, sprzedaży i usług mogą w przyszłości wyręczyć urządzenia. Jacek Dymczak w spółce VSoft odpowiada za sprzedaż rozwiązań IT skierowanych do branży ubezpieczeniowej. Według niego, to jeden z sektorów, w którym zatrudnienie (przynajmniej na niektórych stanowiskach) będzie spadać. Powodem jest rozpowszechnianie się tzw. maszyn vendingowych, za których pomocą możemy kupić napoje, batoniki i bilety. Tak jest dzisiaj. Wkrótce czeka nas rozszerzenie oferty, m.in. o polisy turystyczne czy motoryzacyjne OC.

— Przy zawieraniu takich umów możemy się obyć bez agenta ubezpieczeniowego. Produkt jest nieskomplikowany (podobnie jak obsługa urządzenia) i nie wymaga wsparcia merytorycznego, inaczej niż w przypadku polis na życie — tłumaczy dyrektor Dymczak.

Wygląda na to, że za kilkanaście lat wyraźnie zmniejszy się zapotrzebowanie na kierowców. Po naszych drogach będą jeździły automatyczne samochody, wyposażone w zaawansowane systemy sterowania, złożone m.in. z komputera, GPS-u, kamer, radarów i skanerów laserowych. Automatyzacja zdziesiątkuje również liczebność załóg statków pasażerskich i handlowych.

— Jestem jednak optymistą. W cyfrowym świecie sprawdza się stara zasada Lejzorka Rojtszwańca: „Zwalniają? Znaczy, będą przyjmować”. Zawodowym kierowcom, pilotom, kapitanom statków bezrobocie nie grozi. Bez trudu się przekwalifikują, choćby na kontrolerów ruchu — przekonuje Maciej Pobocha.

Czy także o reprezentantów handlowych można być spokojnym? Wątpliwości nie ma Katarzyna Przybylska, menedżer ds. PR i marketingu w firmie NaviExpert.

W obsłudze klienta — wskazuje — pożądane są kompetencje miękkie, emocjonalne, interpersonalne: na tym polu nawet najbardziej zaawansowana sztuczna inteligencja nie ma szans w starciu z doświadczonym sprzedawcą. W nowych technologiach widzi nie tyle rywala człowieka, ile pomocnika i sprzymierzeńca.

— Dawniej przedstawiciele handlowi sami musieli ustalać swój dzienny plan odwiedzin klientów. Dziś aplikacje takie jak NaviExpert z usługą Komiwojażera automatycznie optymalizują trasy wielopunktowe, układając plan, dzięki któremu kierowca zyskuje czas, zamiast tracić go w korkach — zachwala Katarzyna Przybylska.

Elastyczność zamiast fusów

Jak wygrać w loterii zawodowej w czasach, gdy innowacje dają początek specjalnościom, o których nawet pisarzom sciencefiction się nie śniło? Można próbować przewidywać, jakie umiejętności będą w cenie za pięć, a jakie za 10 lat. Czy nie przypomina to jednak wróżenia z fusów? Specjaliści od rynku pracy są zgodni: gdy wszelkie prognozy zawodzą, trzeba pielęgnować w sobie postawę elastyczności i otwartości na nowe wyzwania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Czas na pracę 2.0