Czas stabilizacji złotego

Kamil Zatoński
04-02-2008, 08:53

Za miesiąc za euro zapłacimy 3,59 zł, za dolara 2,41 zł, a za franka 2,23 zł

Analitycy nie spodziewają się w lutym większych zmian na rynku walutowym. Według średniej prognoz dwunastu ekonomistów, za miesiąc za euro trzeba będzie zapłacić 3,59 zł (przy najwyższej prognozie na poziomie 3,63 zł), za dolara 2,41 zł (tu najwyższa prognoza to 2,46 zł), a za franka szwajcarskiego 2,23 zł. To wartości zbliżone do notowanych w miniony piątek, choć dość odległe od wartości osiągniętych ostatniego dnia stycznia.


To świadczy tylko, jak pojedyncze wydarzenia wpływały w ostatnim czasie na duże wahania kursów walut. Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK, uważa jednak, że rynki powoli wychodzić będą z fazy dużej zmienności. Jego zdaniem, złoty, który był dość odporny na huśtawkę nastrojów, tym lepiej będzie się zachowywać, gdy niepewność będzie stopniowo maleć.

Marek Rogalski, lider rankingu „PB” , prognozuje, że w pierwszej dekadzie lutego krajową walutę wesprą lepsze nastroje na giełdach. Powracający temat fuzji może jego zdaniem sugerować, że sytuacja w spółkach nie jest taka zła. Jednak — jak podkreśla — optymizm na rynkach akcji może wyparować w drugiej połowie miesiąca, co znów doprowadzi do wzrostu ryzyka. A to uderzy w złotego. W takim scenariuszy wzrosną jednocześnie nadzieje na kolejną agresywną obniżkę przez Fed (posiedzenie dopiero w marcu, ale amerykański bank centralny pokazał, że potrafi działać doraźnie). To według analityka FIT DM osłabi dolara.

W niemal zgodnej opinii analityków złotego wspierać będzie nadzieja na kolejne podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Niektórzy przedstawiciele rady wciąż mówią o konieczności dalszego zaostrzenia polityki monetarnej. Według Piotra Bielskiego rosnąca rozpiętość między stopami procentowymi w Polsce oraz w strefie euro i w Stanach Zjednoczonych, nawet przy dość wysokiej inflacji, zachęci inwestorów do lokowania kapitału w aktywach denominowanych w złotym.

Dużego napływu inwestycji portfelowych nie spodziewa się jednak Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale. Jego zdaniem kurs EUR/PLN znalazł krótkoterminową równowagę przy około 3,60 zł i nie należy raczej oczekiwać dużych odchyleń. Większych ruchów należy się spodziewać w przypadku dolara, którego osłabiają kolejne złe dane makroekonomiczne z USA, zwiększające prawdopodobieństwo wejścia amerykańskiej gospodarki w fazę recesji w pierwszym i drugim kwartale. Wraz z podążaniem kursu EUR/USD w kierunku 1,50 (obecnie to niespełna 1,49) złoty będzie się umacniał do dolara.

Największym pesymistą jest Piotr Popławski, analityk BGŻ. Jego zdaniem rozczarowanie brakiem podwyżki stóp procentowych przez RPP może zaszkodzić polskiej walucie już na przełomie lutego i marca. Specjalista BGŻ przewiduje także (choć jest w tym przekonaniu odosobniony) spore umocnienie franka szwajcarskiego. Miałoby ono być skutkiem tzw. carry trade.

Instytucje, które pożyczają pieniądze w Szwajcarii i lokujące je na rynkach o wyższych stopach procentowych, ze względu na napięcia na rynkach skłonne będą do zamykania swoich pozycji. Oznaczać to może wzrost kursu CHF/PLN nawet do 2,29 zł.

 

© ℗

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Czas stabilizacji złotego