Czas złapać wiatr od morza

Na Bałtyku mogą powstać… dwie elektrownie Bełchatów. Potencjał morskiej energetyki wiatrowej w Polsce to 8-10 GW

— Widzę w miksie energetycznym przestrzeń dla morskich farm wiatrowych, klastrów, spółdzielni energetycznych i dla gazu — powiedział w lipcu 2017 r. Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii, przy okazji prezentacji założeń polskiej polityki energetycznej. Wypowiedź oszczędna, ale z ust wiceministra odpowiedzialnego za węgiel może robić wrażenie. Maciej Stryjecki, prezes Fundacji na rzecz Energetyki Zrównoważonej (FNEZ) oraz właściciel firmy doradczej SMDI, uważa, że najwyższy czas przejść od słów do czynów.

Zobacz więcej

CZAS ZARZUCIĆ SIECI: Na polskiej części Bałtyku żaden wiatrak jeszcze się nie kręci, ale Polenergia i PGE badają teren. Obie firmy rozważają pozyskanie inwestora do tych projektów, prawdopodobnie zagranicznego. Fot. Bloomberg

— Energetyka morska jest jedną z najszybciej rozwijających się branż w światowej energetyce. Według najnowszych danych Bloomberga, do końca 2017 r. na świecie powstało w tym sektorze 17,6 GW mocy, a wartość inwestycji sięgnęła 30 mld EUR — podkreśla Maciej Stryjecki.

Luka do wypełnienia

Dlatego FNEZ uruchamia program Energia z Bałtyku dla Polski 2025, we współpracy z ponad 30 firmami i organizacjami reprezentującymi krajowy przemysł stoczniowy, kablowy, elektryczny, inżynierii i logistyki morskiej, skupionymi w Polskim Porozumieniu Przemysłu Energetyki Morskiej, które uważają, że Polska ma niewykorzystany potencjał rozwoju projektów morskich.

— Jeszcze w 2013 r. FNEZ szacował, że w Polsce jest miejsce na 6 GW morskich farm wiatrowych. Dziś, w związku z nowymi planami zagospodarowania przestrzennego dla polskiej części Bałtyku, które dają farmom więcej przestrzeni, uważamy, że ten potencjał jest większy i sięga 8-10 GW — podkreśla Maciej Stryjecki.

O tym, że miejsce w systemie jest, świadczą prognozy podaży i popytu na energię. FNEZ powołuje się na szacunki PSE, państwowego operatora sieci elektroenergetycznej, który przewiduje, że do 2035 r. powinno w Polsce powstać co najmniej 16 GW nowych mocy wytwórczych.

— Czym te 16 GW wypełnić? Węglem nie, bo rząd zadeklarował, że Ostrołęka będzie ostatnim nowym blokiem węglowym w Polsce. Wiatrakami lądowymi też nie, bo rozwój tej branży został zablokowany. Drobne klastry, biogazownie i fotowoltaika? To może dać maksymalnie 3,5 GW. Atom? Nie będzie gotowy przed 2035 r. Zostają wiatraki morskie i gaz — argumentuje Maciej Stryjecki.

Bloki gazowe, jak podkreśla FNEZ, są relatywnie szybkie w budowie, a do tego elastyczne w działaniu, co czyni z nich dobre uzupełnienie miksu i stabilizację dla farm morskich. Ponadto Polska, po rozbudowie terminala LNG w Świnoujściu i uruchomieniu gazociągu łączącego Polskę z Danią i dalej z Norwegią może mieć 4-5 mld m sześc. rocznie nadpodaży gazu. Wiatraki morskie są coraz tańsze i bardziej efektywne.

Ręce pełne roboty

FNEZ szacuje, że jeśli postawimy na Bałtyku średnio 4 MW na km kw., morskie farmy będą mogły się wykazać wskaźnikiem wykorzystania mocy na poziomie 52,3 proc., a koszt budowy 1 MW wyniesie 7,8 mln zł. Nie powinno być problemu ze sfinansowaniem takich projektów.

— Jest boom na takie inwestycje, banki chętnie wykładają pieniądze. Efektem ubocznym jest duży popyt na pracę wykonawców, m.in. ze strony inwestorów z USA i Chin. Specjalne statki, wykorzystywane przy budowie morskich farm wiatrowych, zabukowane są nawet na kilka lat naprzód — przypomina Maciej Stryjecki. FNEZ policzył też, że cena energii wytwarzanej przez takie farmy wiatrowe może wynieść 70-80 EUR/MWh w 2025 r. i 66-75 EUR w 2030 r. To około dwukrotnie razy więcej, niż wynosi dzisiejsza cena hurtowa energii w Polsce, porównywalnie z ceną energii z innych źródeł konwencjonalnych i OZE.

— To więcej, niż oferowali w niedawnych aukcjach inwestorzy zagraniczni, ale dlatego, że w Polsce to inwestor ponosi koszt przyłączenia farmy do sieci. Tymczasem w wielu krajach zachodnich ten obowiązek spoczywa na operatorze. Mówimy o kwotach stanowiących aż 25 proc. kosztów inwestycji. Postulujemy więc dyskusję o zmianie polskiego modelu. PSE i tak stoi przed perspektywą rozbudowy połączeń transgranicznych, a sieci bałtyckie są bardzo obiecującym kierunkiem — podkreśla Maciej Stryjecki.

Na świecie boom…

W najnowszym raporcie na temat morskiej energetyki wiatrowej na świecie analitycy Bloomberg New Energy Finance podwyższyli prognozy. Oczekują, że w skali globalnej sektor będzie rósł o 16 proc. rocznie, a do 2030 r. wielkość zainstalowanych mocy zwiększy się sześciokrotnie. Na koniec 2017 r. moc zainstalowana wynosiła 17,6 GW, a w 2030 r. ma to być już 115 GW. Głównym graczem na globalnym rynku energetyki morskiej jest dziś Wielka Brytania, ale już w 2022 r., jak przewidują analitycy BNEF, koszulkę lidera przejmą Chiny, a istotnymi graczami będą też USA i Tajwan. Spektakularne prognozy BNEF pojawiają się po świetnym roku dla morskiej energetyki wiatrowej. Eksperci podkreślają spadek kosztów technologii, wprowadzenie do użytku superefektywnych turbin, a także pojawienie się pierwszych projektów, które nie wymagają publicznego wsparcia finansowego.

…a w Polsce poczekalnia

W Polsce trzy firmy mają w portfelu projekty morskich farm wiatrowych: państwowe PGE i PKN Orlen oraz prywatna Polenergia, kontrolowana przez rodzinę Kulczyków. Orlen trzyma projekt w poczekalni, PGE prowadzi badania środowiskowe, a bezsprzecznym liderem pod względem zaawansowania prac jest Polenergia. Bałtyk III, o mocy 600 MW, to najbardziej rozwinięty projekt Polenergii. Ma zacząć działalność na początku 2022 r., a decyzję środowiskową uzyskał już latem 2016 r. Bliźniaczy Bałtyk II, też o mocy 600 MW, ma zacząć działalność od 2026 r. i również ma już decyzję środowiskową. W pierwszej fazie farmy mają produkować 1,2 GWe rocznie. Ostatnio pisaliśmy w „PB”, że Polenergia szuka inwestora i nie ruszy z inwestycją, jeśli nie będzie możliwości uzyskania wsparcia. Tymczasem o aukcji przeznaczonej specjalnie dla morskich farm wiatrowych nic na razie nie słychać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Czas złapać wiatr od morza