Czechowicz: nie ma bańki, ale są bąble

Nasz Rynek Kapitałowy
opublikowano: 2007-10-09 13:22

Zdaniem prezesa MCI Management, rynek nowych technologii jeszcze przez kilka lat będzie w cyklu wzrostowym. A wyceny jego przedstawicieli są na właściwym poziomie.

Z Tomaszem Czechowiczem rozmawia Kinga Żelazek z "Naszego Rynku Kapitałowego".

nrk: Czy na rynku nowych technologii można zauważyć symptomy zbliżającego się załamania, podobne do tych w 2001 roku?
Tomasz Czechowicz: Ten sektor jest w cyklu wzrostowym, który powinien potrwać jeszcze do 2009 - 2012 roku, oczywiście z korektami. Mówiąc o firmach nowych technologii, mam na myśli spółki działające w obszarze internetu, biotechnologii, technologii mobilnych, oprogramowania. Gros spółek IT notowanych na GPW ma niewiele wspólnego z nowymi technologiami - są to spółki dystrybucyjne lub usługowe. Ich wzrost jest bardziej skorelowany z popytem konsumenckim czy inwestycyjnym w Polsce.

Niektóre firmy nowoczesnych technologii są jednak przewartościowane.
Obecnie ich wyceny są na właściwym poziomie. Oczywiście występują sektorowe bąble. Cześć przedstawicieli branży uważa, iż takim bąblem jest Web 2.0.

Czy zarządzający funduszami MCI są przygotowani na ewentualne załamanie rynku?
Staramy się zawsze w sposób optymalny być przygotowani na ewentualną zmianę koniunktury. Realizujemy zysk poprzez wspieranie budowy i rozwoju firm, a to oznacza, iż zmiana koniunktury sprawi, że więcej zarobimy na kupnie zamiast na sprzedaży.

A jednak wiele funduszy z lat 1999-2003 nie tylko nie wypracowało zysku, ale nawet nie przetrwało.
Rzeczywiście, z około dwudziestu funduszy venture capital działających w 1999 roku korektę przetrwały tylko cztery - w tym MCI. Bańka spekulacyjna w obszarze technologii narastała w latach 1992 2000 przede wszystkim w USA i krajach wysoko rozwiniętych. W Polsce miało to skromniejszy charakter. W latach 2001 2005 spółki technologiczne były mocno niedoszacowane. To był dobry czas do kupna firm. Wówczas jako jedyni (w latach 2002 i 2003) inwestowaliśmy w nowe projekty. Można powiedzieć, że nasz fundusz optymalnie przeszedł okres 2000 2001. Z siedemnastu inwestycji tylko trzy przyniosły straty. Ostatecznie nasze wyniki dla pierwszego funduszu to blisko czterdziestoprocentowa stopa zwrotu z inwestycji brutto (tzw. Gross IRR). A dla innych venture capital z tamtego okresu dobrym wynikiem był wynik powyżej zera.

Pełną treść wywiadu znajdziesz w październikowym wydaniu "Naszego Rynku Kapitałowego".