Czego pragną kobiety

Dorota Wojnar
opublikowano: 28-05-2010, 00:00

Złoty kolor, trwała na zimno, pachnący szampon... Eugene Schueller nie ze wszystkiego w życiu mógł być dumny, ale jedno trzeba mu przyznać: wiedział, o czym marzą kobiety.

Chemik i wynalazca, absolwent paryskiej politechniki pierwsze eksperymenty przeprowadzał we własnej kuchni. Wierzył, że dzięki nauce można stworzyć innowacyjne kosmetyki. Badał włosy i w marcu 1908 r. zarejestrował patent na ich koloryzację — Auréale. 30 czerwca 1909 r. założył firmę Société Franćaise des Teintures Inoffensives pour Cheveux, przyszłą globalną potęgę świata kosmetyków. Nazwę L’Oréal przyjęła 4 kwietnia 1939 r. — od pierwszej opatentowanej formuły do koloryzacji włosów Auréale.

Aptekarskie przygotowanie

Nic nie wiadomo o dzieciństwie Eugene’a Schuellera, prócz tego, że urodził się 20 marca 1881 r. O jego żonie Betsy wiemy równie mało: zmarła w 1927 r., gdy ich jedyna córka Liliane miała 5 lat.

Eugene Schueller interesował się koloryzacją włosów już w czasach studenckich. Po dyplomie przez krótki czas pracował jako asystent w aptece, lecz postanowił otworzyć własny biznes. Na odchodne szef rzucił mu zniechęcające zdanie, że koloryzacja włosów to bardzo wąski rynek, z ograniczoną albo żadną przyszłością.

Widać nie miał posłuchu u swego podwładnego. Bo Eugene był zdeterminowany, by znaleźć rewolucyjne formuły do pielęgnacji włosów. Pracował nad farbami, trwałą na zimno i szamponami niezawierającymi mydła. Wiedział jednak, że jeśli jego wynalazki nie wyjdą poza laboratorium, pozostanie jedynie genialnym teoretykiem. Dlatego zaangażował sprzedawców, którzy krążyli po Francji, założył szkołę koloryzacji i zaprzyjaźnił się z grupą paryskich fryzjerów, którzy używali jego produktów do koloryzacji. Teoria przeszła w praktykę.

W pogoni za lokami Coco

Po zakończeniu I wojny światowej kobiety zaczęły bardziej o siebie dbać, szukały sposobów, by ukryć siwe włosy. Koloryzację Schuellera wybrały nie tylko Francuzki, ale też Włoszki, Austriaczki, Holenderki, a nawet Amerykanki, Kanadyjki i Brazylijki.

Francuski chemik-przedsiębiorca szukał szczęścia także w innych dziedzinach przemysłu: produkcji celuloidu, lakieru i plastiku, pracując jednocześnie nad innowacyjnymi kosmetykami. W tym czasie, by nadać włosom pożądany kolor, farbę trzeba było trzymać na głowie aż trzy godziny. Schueller pracował nad formułą jednocześnie koloryzującą i och- ronną. W 1925 r. wprowadził na rynek L’Oréal d’Or — produkt do rozjaśniania włosów, który nadawał im blondzłoty odcień, a trzy lata później Imédię — przełomową technikę koloryzacji, która prawie nie uległa zmianie w kolejnym stuleciu.

O swoim wynalazku rozjaśniającym włosy mówił proroczo: "Ta mała buteleczka zawiera ogromny potencjał przemysłowy. Pewnego dnia miliony brunetek zapragną się stać blondynkami!". Nie mylił się, a pomogły mu w tym gwiazdy amerykańskiego kina, które masowo farbowały się na złoto. Od tej pory blond uznawany jest za najbardziej uwodzicielski kolor, a entuzjastyczni konsumenci założyli słynny klub "Platinium Blond".

Schueller bacznie obserwował nowe tendencje. Gdy Coco Chanel wprowadziła modę na loki, na rynek trafił Oréol — trwała na zimno, która wyparła tradycyjny sposób kręcenia włosów wymagający ogrzewania i elektrycznych wałków.

Pionier reklamy

Przedsiębiorczy naukowiec miał też misję: chciał edukować Francuzów w kwestii higieny osobistej. Opracował więc mleczko O’Cap do mycia włosów bez wody. Przy okazji ujawnił się jego talent reklamowo-marketingowy. W 1931 r. na jednym z paryskich budynków kazał udrapować tkaninę, która przypominała gigantyczny billboard z reklamą.

Ówczesne szampony były mieszanką czarnego mydła, wody i kryształków sody — Francuzi za nimi nie przepadali. Dlatego, gdy Schueller wprowadził na rynek pierwszy szampon bez myd-ła Dopal — łagodny dla skóry i sprzedawany w buteleczkach — znów zyskał rzesze klientów. Szampon do dziś jest sprzedawany pod nazwą Dop. W 1954 r. na rynek trafił szampon w saszetkach — porcja na jedno mycie. Firma przeprowadziła też kampanię "Krucjata czystych dzieci", podczas której w całym kraju rozdawano uczniom próbki szamponu. Na tablicach szkolnych i w grach podwórkowych pojawiły się hasła promujące higienę osobistą. Cel osiągnięty.

Schueller zarządzał firmą aż do śmierci w 1957 r. Jego następca Francois Dalle kontynuował badania naukowe i podbój rynków zagranicznych: wprowadził innowacyjne produkty, przejmował kolejne spółki. Za jego czasów powstały laboratoria badające strukturę włosów, sposoby pielęgnacji skóry, makijażu i nowe zapachy.

Przeszłość i przyszłość

L’Oréal ma także ciemną kartę w historii. W latach 30. Eugene Schueller aktywnie wspierał skrajną organizację prawicową La Cagoule, która nie stroniła od faszyzmu. Według historyków podczas II wojny światowej Schueller kolaborował z okupantami i założył ugrupowanie, które współpracowało z gestapo i SS.

Zresztą, podobne fascynacje miał także jego zięć André Bettencourt. Zaślubiona z nim córka Schuellera Liliane jest spadkobierczynią majątku ojca i posiadaczką większościowego pakietu udziałów kosmetycznego giganta. Ma 88 lat i prowadzi fundację wspierającą młodych naukowców. Jej majątek szacuje się na około 23 mld dolarów, dzięki czemu zyskała miano drugiej najbogatszej osoby we Francji. Niestety, multimiliarderka nietrafnie zainwestowała część majątku i stała się ofiarą piramidy Bernarda Madoffa.

W ubiegłym roku francuską prasę obiegła wiadomość, że Liliane podarowała swemu 62-letniemu przyjacielowi prezenty warte miliard euro. Ten wybryk doprowadził do furii kolejną spadkobierczynię L’Oréala, wnuczkę Schuellera — Francoise Meyers, a inwestorów wprawił w konsternację.

Współczesny L’Oréal to jednak nie tylko ekscesy spadkobierczyni, lecz przede wszystkim globalna grupa, która przywiązuje wagę do idei odpowiedzialnego biznesu. Angażuje się w przedsięwzięcia, które mają pomóc w rozwiązywaniu problemów społecznych, m.in. nagradza młode kobiety naukowców, prowadzi program edukacyjny dla fryzjerów, którego celem jest zapobieganie HIV i AIDS, i w ramach programu "Look Good… Feel Better" pomaga kobietom cierpiącym na raka odzyskiwać pewność siebie przez testowanie kosmetyków.

Dorota Wojnar

Garść liczb, czyli marki i zyski

Od lat 80. XX wieku naukowcy przywiązują dużą wagę do różnorodności typów skóry i włosów ludzi na różnych kontynentach.

L’Oréal dostrzegł w tym szansę. W 2003 r. otworzył centrum badawcze w Chicago, które bada skórę i włosy osób o korzeniach afrykańskich, a dwa lata później podobne centrum ruszyło w chińskim Pudong — bierze pod lupę włosy i skórę Azjatów. Obecnie działa 18 centrów badawczych i 13 ośrodków testowania Grupy L’Oréal. W 2008 r. firma przeznaczyła 581 mln euro na badania naukowe, a każdego roku rejestruje średnio 500 patentów.

W 2008 r. jej sprzedaż wyniosła 17,5 mld euro, a zysk 2,7 mld euro. Zatrudnia ponad 67 tys. osób. Obecnie 29,8 proc. udziałów należy do koncernu Nestlé, 31 proc. do rodziny Bettencourt, a reszta do inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych.

Kolejni prezesi, w tym dwaj ostatni: Lindsay Owen-Jones i Jean-Paul Agon, dobrze rozumieją globalizację i zbierają pod swe skrzydła kolejne lokalne i globalne marki. Obecnie do Grupy należy ponad 20 marek: L’Oréal Paris, Maybelline NY, Garnier, L’Oréal Professionnel, Kérastase, Kéraskin Esthetics, Matrix, Lancôme, Biotherm, Helena Rubinstein, Giorgio Armani, Ralph Lauren, Cacharel, Viktor Rolf, Diesel, YSL Beauté, Vichy, La Roche-Posay, Innéov, Skinceuticals, Sanoflore. Przyciągają znane twarze. Kosmetyki L’Oréal reklamowały m.in. Kate Moss, Beyoncé, Penélope Cruz, Milla Jovovich, Jane Fonda, Claudia Schiffer i Eva Longoria.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Wojnar

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Czego pragną kobiety