Czego uczy nas Siła Przyciągania?

Jacek Kowalski, członek zarządu Orange Polska ds. zasobów ludzkich
opublikowano: 22-11-2018, 22:00

Tegoroczna edycja konkursu jest rekordowa pod względem liczby zgłoszeń.

Ich jakość świadczy o tym, że pracodawcy podchodzą do działań employer brandingowych poważnie i kompleksowo. Dbają o to, by strategia EB nie pozostała „na papierze”, ale była widoczna w konkretnych działaniach. Firmy zwracają coraz więcej uwagi na budowanie zaangażowania pracowników. Najlepiej, jeśli działania są zgodne z kulturą organizacyjną, wartościami i prowadzonym biznesem. Spójność sprawia, że pracownicy chętniej się z takimi markami wiążą.

Liczy się również pomysł na to, jak przyciągnąć uwagę odbiorców i zostać w ich pamięci na dłużej. Okazuje się, że odważny i nieco kontrowersyjny kierunek, jaki obrał zwycięzca kategorii „Najlepsza kampania employer brandingowa”, może być tym właściwym. Przygotowanie idealnej koncepcji to duże wyzwanie, ale niektórym się udaje. Doceniamy to i podziwiamy.

Dlaczego konkurs „Siła Przyciągania” do mnie przemawia? Jestem zwolennikiem uczenia się przez doświadczenie. Uważam, że działanie, a potem danie sobie szansy i czasu na wyciągnięcie wniosków z tego, czego dokonaliśmy, powinno być elementem naszego stylu działania jako menedżerów i „specjalistów od ludzi”. Bardziej zaawansowaną formą jest przekazanie swoich myśli w sposób syntetyczny i zrozumiały, a jeszcze lepiej — nauczenie innych tego, co sam wiesz. W „Sile przyciągania” mamy to wszystko, a nawet więcej. Są tu kwestie ważne dla uczestników, ale też inspiracje dla jurora.

Jakie wnioski z konkursu płyną dla uczestników? Po pierwsze, zespół powinien w „kompaktowej” formie przedstawić swój projekt i nie może to być rzecz trywialna. Chcemy pokazać klasę i …wygrać. Ta rywalizacja już stanowi wartość. Po drugie, nie tylko pomysł, lecz także forma może być elementem rozstrzygającym. Projekt musi tworzyć jednolitą całość. Naszych pracowników i kandydatów traktujemy jak klientów, którym trzeba sprzedać ideę.

Liczy się efekt, i to, czy zespół osiągnął cel. Po trzecie, to czas na nierutynowe myślenie. Takie koncepcyjne „out of the box”. W tym są zawarte dwie korzyści: możliwość zrobienia czegoś inaczej i zaprezentowania się w konkretnym, skutecznym działaniu. Po czwarte, promocja zespołu. Cóż wart menedżer HR, który nie buduje wewnętrznej satysfakcji swoich kolegów i koleżanek? Który nie chce się pochwalić tym, co ma najlepszego?

A teraz coś dla jurora. Po pierwsze, zastrzyk energii. Ponad 100 zespołów, zdecydowanych by pokazać swoją pracę. To inspirujące, móc to obserwować i uczyć się. Po drugie, to świetny „brain — jogging”. Tyle pomysłów w tak krótkim czasie. Źródło inspiracji na wysokim poziomie. Może któraś z idei stanie się punktem wyjścia do własnych nowych pomysłów? Po trzecie — dyskusja jurorów. Dzięki koleżankom i kolegom z jury można zobaczyć coś, na co nie zwróciliśmy wcześniej uwagi. Udział w jury to dla mnie wielka przyjemność, kolejne doświadczenie zawodowe, okazja do wymiany myśli z najlepszymi w branży. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalski, członek zarządu Orange Polska ds. zasobów ludzkich

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Czego uczy nas Siła Przyciągania?