Pawiński: czeka nas zwycięski marsz innowacji

Krzysztof Pawiński przedsiębiorca, prezes grupy Maspex
02-01-2018, 22:00

Chciałbym mieć nadzieję, że nie pobijemy kolejnego rekordu w produkcji nowych przepisów. Ta biegunka legislacyjna nie pomaga przedsiębiorcom, a np. przepisy z zakresu prawa budowlanego — odstraszają.

Wszystko wskazuje na to, że w nowym roku będziemy mieć do czynienia z dalszym wzrostem gospodarczym. Sądzę, że będzie to dobry rok dla coraz lepiej radzącej sobie Unii Europejskiej, a co za tym idzie — również dla Polski. Wzrost będzie napędzany z jednej strony przez popyt konsumpcyjny, co ma związek z programem 500+, a z drugiej strony z niskim bezrobociem i wzrostem płac. Obserwujemy pozytywne nastroje konsumenckie i nie ma sygnałów, aby to miało się zmienić. Rok 2018 będzie czasem rosnącej inflacji pchanej od strony popytowej większymi wydatkami na konsumpcję, a od strony podażowej — wzrostem cen surowców i produktów.

Zobacz więcej

Krzysztof Pawiński, twórca Maspexu ARC

Chociaż dla wielu osób będzie to smutna wiadomość — okres niskich cen to już przeszłość, zaś wzrost cen jeszcze się nie rozpędził i pozostanie z nami na dłużej. Zwiększenie efektywności produkcji na pewno nie zrekompensuje wyższych cen kluczowych dla branży spożywczej surowców, takich jak owoce i warzywa oraz koncentraty. Ponadto rosną ceny opakowań, a także koszty pracy i mediów. Inflacja będzie potęgowana również pogłębiającym się deficytem rąk do pracy, dlatego konieczne są ułatwienia w zatrudnianiu pracowników ze Wschodu. Obecnie czas oczekiwania na decyzję, która umożliwi zatrudnienie obcokrajowca, wynosi kilka miesięcy — to nieporozumienie. Z drugiej strony niskie bezrobocie to plusy dla branży spożywczej, bo jeśli nasi konsumenci mają dobrą pracę i więcej zarabiają, to mogą większą część domowego budżetu przeznaczyć na żywność wysokiej jakości.

Taka sama presja na wzrost wynagrodzeń, widoczna także w innych państwach naszego regionu (Rumunia, Węgry, Czechy), wskazuje, że już najwyższy czas rozpocząć obniżanie pozapłacowych kosztów pracy. Dla przypomnienia — obecnie praca jest opodatkowana jak dobra luksusowe: w sumie ponad 40 proc. i jeszcze wzrośnie po likwidacji limitu składek ZUS. Chciałbym mieć nadzieję, że nie pobijemy kolejnego rekordu w produkcji nowych przepisów. Ta biegunka legislacyjna na pewno nie pomaga przedsiębiorcom, a np. przepisy z zakresu prawa budowlanego — odstraszają.

Jeżeli chcemy, aby polska gospodarka rozwijała się dynamicznie, to skrócenie czasu oczekiwania na pozwolenie na budowę powinno być kwestią priorytetową. Zmagamy się nadal z ogromną skalą nikomu niepotrzebnej biurokracji, a firmy obciążone są wieloma czasochłonnymi, a nie dającymi korzyści, wymogami, np. sprawozdawczymi. Są też widoki na dobre zmiany, jak np. split payment jako nowy model uszczelnienia i uproszczenia systemu podatkowego, który ma być wprowadzony. Czekam na dobre i sprawne jego wdrożenie, ponieważ ma on wiele plusów. W naturalny sposób bez megakontroli uniemożliwia zwrot VAT wyższy niż zgromadzona kwota na koncie nadzorowanym.

Redukuje o kwoty VAT zatory płatnicze między kontrahentami, uwalnia nas od bycia zakładnikiem innego przedsiębiorcy. Zdejmuje odpowiedzialność za uczciwość podatkową tych, którzy nam sprzedają towar. Sprowadza kontrole VAT-owskie do banalnego sprawdzenia sald na kontach. Uniemożliwia tworzenie karuzeli podatkowych. Na pewno ważnym wydarzeniem będą dalsze losy brexitu, a co za tym idzie — model np. przyszłych stosunków handlowych między Londynem a Unią Europejską.

Raczej nie dowiemy się o tym w pełni w tym roku, ale pewne niewiadome mogą się wyjaśnić. Dla nas Wielka Brytania to ważny rynek w naszej sprzedaży zagranicznej i nie chcemy z niego rezygnować. Nie pozbyłem się jeszcze nadziei na „no brexit”. Cały czas jesteśmy i będziemy świadkami zwycięskiego marszu innowacji — świadkami zmian, jakie niesie największa od lat rewolucja technologiczna napędzana osiągnięciami w robotyce, AI, technologii blockchain itd. Na naszych oczach powstają firmy, które wywracają do góry nogami dotychczasowy model prowadzenia wielu biznesów.

Amazon.com „wytrąca z równowagi” znaną nam do tej pory dystrybucję, Uber i Tesla zmieniają nasze podejście do transportu, a Airbnb rewolucjonizuje turystykę. Uważam, że katalog obszarów, które dzięki innowacjom zostaną tak głęboko przeobrażone, nie jest zamknięty i 2018 rok przyniesie z pewnością kolejne. Prognozowanie przyszłości to jednak zajęcie wysoce spekulatywne i najczęściej prowadzące na manowce. Podobno nawet zawód ekonomisty powstał po to, aby ktoś częściej się mylił niż meteorolodzy.

Wszystkie felietony z serii "Co nas czeka">>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Pawiński przedsiębiorca, prezes grupy Maspex

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Co nas czeka w 2018 / Pawiński: czeka nas zwycięski marsz innowacji