Czekając na EURO 2012

KL
opublikowano: 21-12-2011, 00:00

GASTRONOMIA

TOMASZ PLEBANIAK

prezes spółki Dominium

Rynek gastronomiczny jest bardzo wrażliwy na wahania koniunktury. W okresie dynamicznego wzrostu branża miała wiele powodów do zadowolenia. Zmieniały się przyzwyczajenia konsumenckie oraz sposób spędzania wolnego czasu, w efekcie Polacy częściej jadali poza domem. Obiad w restauracji przestawał być postrzegany jako luksus. Niestety, imponujący rozwój został powstrzymany przez rozlewający się globalny kryzys.

Z danych GUS wynika, że najlepszy okazał się rok 2008, a później gastronomia zanotowała spowolnienie. Lata 2008-10 były czasem reorganizacji największych firm, a także inwestycji, ponieważ dekoniunktura zracjonalizowała ceny nieruchomości. Dzięki temu najwięksi gracze wyszli z kryzysu wzmocnieni. W tym roku można już dostrzec znaczące ożywienie, a eksperci spodziewają się, że będzie to stały trend, podsycony dzięki EURO 2012. Jeśli prognozy się potwierdzą, a kolejna fala kryzysu nie uderzy, można się spodziewać zaostrzenia gastronomicznej konkurencji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Czekając na EURO 2012