Czekanie na oglądanie

Urszula Światłowska
opublikowano: 12-02-2007, 00:00

Kampania wizerunkowa sieci Multikino wystartowała na początku stycznia i potrwa do końca lutego.

Idź do kina. Multikino

Kampania wizerunkowa sieci Multikino wystartowała na początku stycznia i potrwa do końca lutego.

W tym roku firma ITI zamierza zwiększyć nakłady na reklamę sieci Multikino. Grupą docelową działań marketingowych są osoby w wieku 15-30 lat, mieszkające w dużych miastach. Kampania obejmuje telewizję (pięć 10-sekundowych spotów w TVN, TVN24, MTV, 4fun.tv), kina, radia (cztery 10-sekundowe spoty w RMF FM, Radiu Zet, Radiu Eska, Radiu Wawa i Roxy FM), prasę (m.in. „Gazeta Wyborcza”, „Przekrój”, „Playboy”, „Cosmopolitan”, „Joy”, „Glamour”, „Logo”, „Aktivist”), internet (Onet.pl, Interia.pl), e-mailing i działania ambientowe (nośniki reklamowe na autobusach, tramwajach, taksówkach, przystankach autobusowych, fasadach kin).

Za kreację odpowiada agencja reklamowa Take Five. Outdoor zaplanował dom mediowy Starcom, pozostałe media Multikino kupiło we własnym zakresie.

Instrukcja obsługi

Edyta Pawłowicz

kierownik marketingu Multikina

Ta kampania zaczyna bardzo ważny dla nas rok — świętujemy 10-lecie i otwieramy pięć nowych kin. Chcemy odświeżyć wizerunek i zachęcić ludzi, by częściej zaglądali do Multikina. Kampania jest zabawna, przewrotna, z przymrużeniem oka. Chcemy przekazać, że Multikino jest to dobra propozycja dla każdego. Kampanię zaczęliśmy przygotowywać wiosną 2006 r. Na pomysł aranżacji przystanków wpadliśmy razem z agencją Take Five. Fotele kinowe zostały zamówione specjalnie dla tej ekspozycji (każdy przystanek jest unikatowy). Ale to tylko jeden z elementów kampanii — jest też m.in. reklama prasowa, outdoor, internet, spoty telewizyjne i radiowe. Dla każdego środka przekazu kreacja była przygotowywana osobno. Powstała też gra internetowa (na www.idzdokina.pl).

Ocenia dyrektor kreatywny

To miejsce zachowuje świeżość

Ustawienie kinowych foteli zamiast ławek i komunikaty na wszystkich powierzchniach to dobry pomysł. Choć to nie pierwszy raz (kiedyś realizowałem kampanię z umeblowanymi przystankami dla IKEA), to miejsce zachowuje świeżość i jest ciekawsze niż standardowe nośniki. Warto zwrócić uwagę na specyfikę lokalizacji. Z jednej strony — nuda, oczekiwanie. Z drugiej — tłok, dyskomfort. Z trzeciej — zwykłość, normalność. Wygodne fotele i kontekstowe komunikaty na multikinowym różowym tle stają się smakowitą obietnicą, że może być wygodniej, ciekawiej, inaczej. Gorzej z resztą kampanii — na billboardach i w innych mediach. Mieszczę się w grupie docelowej, ale mnie te komunikaty nie bawią i nie układają mi się w spójną całość. Mam wrażenie, że kampania skierowana jest tak naprawdę do nastolatków.

Mateusz Zmyślony

dyrektor kreatywny, Grupa Eskadra

Ocenia doradca marketingowy

Nie da się tego nie zauważyć

Odpowiedzialnym za strategię mediową i niestandardowe rozwiązania należą się brawa. Szczególną uwagę zwracają przystanki, całkowicie przykryte outdoorem z ławkami wymienionymi na wygodne fotele kinowe. Mediowego obrazu dopełniają wyróżniające się formaty w prasie. Intrygująca jest też kreacja reklamowa. Pomysł jest prosty — pokazywane są sytuacje, z których można zrezygnować, by pójść do kina. Nośne i nie przegadane. Wyróżnialność przekazu wzmacnia silnie akcentowany różowy kolor pochodzący z identyfikacji wizualnej marki. Wątpliwości dotyczą strategii. Pomysł ma ogólny pozytywny wpływ na chodzenie do kina, ale mniej na percepcję marki Multikino. Odpowiedź na pytanie: dlaczego akurat do tego, a nie do innego kina, pozostaje otwarta. Ogólnie jednak przykład do naśladowania.

Tomasz Bartnik

Corporate Profiles Consulting

Ocenia dyrektor kreatywny

Dzień do bani? Obejrzyj film

Lubię komunikację opartą na prawdziwym insighcie — obserwacji, która związana jest z życiem i zachowaniem konsumentów. Wydaje się, że właśnie na tym zbudowano kampanię dla Multikina. Stworzono ją z myślą o konsumencie, który „szuka zapomnienia w zaczarowanym świecie ruchomych obrazów”. Dlatego propozycja oderwania od rzeczywistości — zwykłego przystanku, szarej ulicy czy nieudanego dnia — żeby pójść do kina, brzmi prawdziwie i przekonująco. Podoba mi się prosta forma i dowcipne, lekko ironiczne napisy. I jak nie wyjdzie piątkowa burza mózgów, chyba pójdę do kina. Ale niekoniecznie do Multikina. Bo słabością tej kampanii jest — w moim odczuciu — brak wyróżnika, powodu, dla którego miałbym udać się do Multikina właśnie.

Przemysław Wojak

dyrektor kreatywny, Tequila\Polska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Urszula Światłowska

Polecane